Wielka Sobota jako Dzień Kobiet

Wiem, że większość osób, które odwiedzają tego bloga, to kobiety. Wiem też, że większość Bliźniaczych Płomieni, które mają odwagę mówić o tym wszystkim, to kobiety. Bo to właśnie my, mimo wszystko, jesteśmy silniejsze niż mężczyźni. To my zawsze jesteśmy gotowe do poświęceń, to my kochamy zawsze i na zawsze. TO MY.
Po przeczytaniu poniższego artykułu powinno zrobić się lepiej niektórym z Was. Zagłębcie się w słowa Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Czy widzicie w tym to, co ja? Na pewno :)


Całe życie Jezusa wypełnione jest delikatną obecnością kobiet, ich wrażliwością, wiarą, miłością i ogromną siłą. W szczególny sposób są One obecne podczas Jego męki, śmierci i Zmartwychwstania.

Najpierw żona Piłata (pamiętajmy, poganka) odważnie mówi swojemu mężowi: „Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu” (Mt 27, 19). Musiał wiedzieć, że to nie czcze kobiece gadanie, nie przewrażliwienie, ale ostrzeżenie i jej wsłuchane w Prawdę serce. Umył ręce, nie chcąc zanurzać ich w krwi Niewinnego, ale jednocześnie nie miał w sobie dość siły, by się przeciwstawić.

Później na Drodze Krzyżowej zjawiły się płaczące niewiasty i Weronika czule wycierająca Jego twarz. A potem Krzyż.

A pod krzyżem Jezusowym stała Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria Kleofasowa oraz Maria Magdalena (J 19, 25). One tam są! Trzeba było nie lada odwagi, aby tam być. A raczej – trzeba aż takiej miłości, jaką one miały, aby tam być…” (kard. Stefan Wyszyński)

Odwaga, by wyjść przed tłum, nie bacząc na spojrzenia i wyzwiska. Nie przejmując się tym, jak były postrzegane przez obcych, ale też swoich, tych, którzy chwilę wcześniej zwątpili – w Niego, w Jego misję i w samych siebie.

Odwaga, by nie odwracać głowy i nie chować się przed własnym sercem, które krwawi, które nie chce uczestniczyć w tej męce, w tej samotności,  które wolałoby ukryć się gdzieś w bezpieczniejszym miejscu, ukołysać się do snu i zamknąć oczom powieki, bo tak przecież łatwiej i lżej. Czego oczy nie widzą przecież…

Odwaga, by przezwyciężyć nie tylko ludzkie spojrzenie, ale i własne słabości, swoją kobiecą emocjonalność i kruchość..

I ta ich miłość jak koło napędowe odwagi.

One pozostały, nawet od grobu nie odeszły. Miłość nigdy nie odchodzi. (…) Wiedzione miłością i jakąś wewnętrzną mądrością, trwają wiedząc, że nie wszystko się skończyło, że trzeba tu być, choćby w bólu i ze łzami. (…) One nie odejdą, chociaż straże uciekną i wszyscy się rozproszą. One będą czekały i doczekają się… Zmartwychwstania.” (kard. Stefan Wyszyński)

Ich miłość wypróbowana, doświadczana, utrudzona, stojąca przed krzyżem, niosąca swój własny krzyż, wsparta o obecność drugiej i o moc samego Stwórcy, Ta, która wszystko przetrzyma, nawet własne upadki i odeprze kołatające myśli wbrew nadziei, ta, która nie tylko współweseli się z prawdą, ale z niej czerpie siłę.

Wielką Sobotę nazywamy Dniem Kobiet! Przecież one tego dnia zwyciężyły swoją wierną miłością, odwagą i wiarą, nie zaś Apostołowie, którzy – gdy ich Mistrz utrudzony spał w grobie – pozamykali się w różnych kryjówkach, w strachu przed Żydami.” (kard. Stefan Wyszyński)

One zwyciężyły, one też zostały nagrodzone w poranek wielkanocny, to one pierwsze ujrzały Tego, którego kochały. One pierwsze miały nieść Dobrą Nowinę. One o niej świadczyły. One same były częścią tej Dobrej Nowiny – że można tak kochać. Że miłość nigdy nie wątpi, że miłość potrafi góry przenosić i zwycięża śmierć, i jest Życiem i Życie daje.

Daj mi Panie, taką odwagę, taką miłość i taką gotowość, by świadczyć o prawdzie.

Źródło: 
http://sercekobiety.pl/index.php/blog/blog-kasi/item/101-zwyciezyly-miloscia-odwaga-i-wiara

Twoja dusza

„Your soul is the part inside that feels amazed by the sunrise, cries during sad movies, and is touched by the sound of beautiful music. It’s the part of you that gets excited about living, about waking up on a sunny morning, and about laughing really hard…

…pay attention to your soul. How is your soul doing? When you feel stressed, excited, happy, or sad, take a deep breath and listen to your soul. Hear what your soul is saying. What signals is it sending you? What is telling you to do. Your soul reflects your attitude about life, and learning to listen to it will help make your outlook on life healthy.”
~ Amanda Ford

„Twoja dusza, to ta część w środku, która zachwyca się wschodem słońca, płacze podczas smutnych filmów i jest poruszona brzmieniem pięknej muzyki. To ta część, która ekscytuje się życiem, budzeniem się w słoneczny poranek i śmianiem się z całych sił…

…zwracaj uwagę na swoją duszę. Jak ma się Twoja dusza? Gdy czujesz się zestresowany, podekscytowany, szczęśliwy, czy smutny, weź głęboki oddech i słuchaj swojej duszy. Usłysz to, co Twoja dusza mówi. Jakie sygnały Ci wysyła? Co mówi Ci, abyś zrobił? Twoja dusza odzwierciedla Twoje nastawienie do życia, a uczenie się słuchania jej, pomoże Ci w zdrowym spojrzeniu na życie.”
~ Amanda Ford