Co nie co od Elise Perez :)

Niezawodna, niezastąpiona – ELISE PEREZ. Jej filmiki zawsze wyskakują mi w odpowiednim momencie, gdy tego najbardziej potrzebuję.
Tak, jak my, jest Bliźniaczym Płomieniem i NIE, nie jest ze swoim Bliźniakiem. A chłopak na jej filmikach, to jej Bratnia Dusza, z którą stworzyła unię :) I pięknie :)
Nieładnie jest zazdrościć, ale ja jej zazdroszczę, że ta lekkość, tak szybko do niej przyszła i że nie ma żadnych wyrzutów sumienie o to, czy o tamto. A tak samo, jak i ja, czy Ty, czy Wy, też była w czarnej dupie z powodu swojego Bliźniaczego Płomienia. Wyszła z tego i jak widać, ma się rewelacyjnie, choć też miewa chwile słabości i dołki. Ale na szczęścia ma Dan’a, który dzięki niej również rozkwitł, tak jak ona dzięki niemu. Uzupełniają się, wspierają się. Ona nie czeka na swojego Bliźniaka. Chwyta chwile i delektuje się nimi. Tak właśnie chcę żyć i ja.

Akceptacja Bratniej Duszy

W środę widziałam się z mym Bratnim Duszkiem ;) Już dawno nie czułam takiej energii, a nawet powiem, że nigdy, jeśli chodzi o kogoś kto nie jest moim Bliźniakiem. Z moim były narzeczonym nawet czegoś takiego nie czułam :D Ale już się nie zastanawiam, jak to możliwe ;) Już wiem, że jest moją bardzo bliską Bratnią Duszą, jestem tego pewna w 100%, zostało mi to kilka razy potwierdzone i w końcu to zaakceptowałam. Ale to oczywiście nie znaczy, że już zaraz związek, ślub i żyli długo i szczęśliwie :D To może znaczyć, że po prostu tylko i wyłącznie musimy być NA WIDOKU, bo coś jest do przerobienia i to coś może być przerabiane jedynie na poziomie duchowym. Także zero spinki z czymkolwiek. Jest, jak jest :) Niech się dzieje, co ma się dziać :) Niech przeznaczenie wypełni się tak, jak ma się wypełniać :)
Wiem, że mój Bliźniak odczuł to, co w środę zaakceptowałam, bo odbiło się to na mnie zdrowotnie, a dokładniej mówiąc, sensacjami żołądkowymi… Poza tym znaki, znaki, znaki. Bezczelnie mi się wpycha ze znakiem, gdy tylko temat BD wchodzi na tapetę ;) Jakbym nie wiedziała, że on nadal jest i czuwa :D Śmieszy mnie to :D Musi się moje kochanie nauczyć, że zaborczość o mnie nic tu nie da i że bezwarunkowa miłość na tym wcale nie polega, żeby kogoś usidlić i zamknąć w złotej klatce. Bezwarunkowa miłość, to danie ukochanej osobie swobodę i przestrzeń. To zaufanie, że ta miłość jest i nic nie jest w stanie jej zniszczyć. To akceptacja drogi tej drugiej osoby i pogodzenie się z przeciwnościami losu. To spokój w sercu, bo po prostu wiesz, co jest co i nawet jeśli ta druga osoba jest z kimś innym związana lub ma się z kimś związać, nic nam do tego. Miłość to wolność. Miłość to zrozumienie. Miłość to akceptacja.

Jak ego może utrudniać związek Bliźniaczych Płomieni

Zanim przejdę do konkretów, to podzielę się z Wami informacją o tym, że jestem dziś cała poobijana ;) Nie wiem co mnie podkusiło żeby biec na tramwaj i to jeszcze na czerwonym świetle… Nie, nic mnie nie potrąciło na szczęście, ale za to się tak wygrzmociłam, jak nie wiem co. Mam zbite lewe kolano, lewy łokieć i lewy bark. Do tego lewą stopę i zdarty naskórek na wnętrzu lewej dłoni. Nie wiem, jak ja to zrobiłam, bo biegłam po prostej powierzchni i nawet nogą o nogę nie zawadziłam. W pewnej chwili poczułam jednak, tak jakby niedowład mojej prawej strony, jakby chciała zrobić coś innego niż lewa strona. No i gleba ;) Ale w jakim stylu! :D W stylu komandosa albo Rambo, jak kto woli :D Glebnęłam, przeturlałam się i niczym ninja zerwałam się z chodnika i dalej biegłam na tramwaj :D Pan motorniczy był kochany i zaczekał na mnie :D A w tramwaju jedno wielkie AŁA. Otrzepałam się i bałam, że pod ubraniem zastanę dwie krwawe masakry ;) Na szczęście nie było tak źle, ale pół dnia spędziłam z okładem z lodu, opierając łokieć na kocyku, bo nie ma opcji żebym go na czymś twardym opierała.
Tak się dziś zastanawiałam, że skoro mi się takie coś przytrafiło, to co przytrafiło się Bliźniakowi? Może zaplątał się w habit i spadł ze schodów ;) Nie no, żarty żartami, ale mam nadzieję, że on jednak złapał pion i nie zaliczył dziś gleby ;)

Wiecie, że dziś ponoć jest najbardziej depresyjny dzień w roku? Tzw. Blue Monday (Smutny Poniedziałek). Nie wiem, z której strony on taki depresyjny, bo ja mam dziś humor rewelacyjny :D Śmieję się sama z siebie i rozśmieszam swoją opowieścią ludzi :D A jeszcze, jak dziadek przedstawił mi perspektywę tego, że filmik z moją wywrotką pewnie teraz znajdzie się na necie, no to już w ogóle nie mogłam śmiechu opanować :D

No dobra, to przejdźmy teraz do konkretów… Znowu zrobiłam tłumaczenie fajnego artykułu, choć łatwo nie było ze względu na niektóre zwroty, które tłumaczone wprost brzmią po polsku nijak. Ale zrobiłam, co mogłam i mam nadzieję, że będzie OK.
Gdy przeczytałam go wczoraj, to znowu poczułam, jakbym prawdą dostała między oczy… I aż mnie mdli na samą myśl, że kiedyś pozwalałam mojemu ego na targanie moimi uczuciami. Nigdy więcej…
Myślę, że ten artykuł jest na tyle dobitny, że niektóre osoby powinny sporo z niego wynieść i sporo zrozumieć. Oczywiście będą też i tacy, którzy nie wyniosą z tego nic, gdyż i ponieważ, to nie jest ich boski czas na zrozumienie pewnych kwestii.
Tak, czy siak miłego czytania.

Przyjaciel mi to przesłał i poczułam się zmuszona, aby się tym podzielić. Nie krępujcie się powiedzieć mi swojej opinii. Błogosławionego dnia.

„On musi powiedzieć, że jest mu przykro, Ona musi się ze mną komunikować, Nie mam nic do zaoferowania, Nie mogę jemu/jej ufać… Potrzebuję znaku…”

OK, wyższe Ja nie potrzebuje żadnej z tych rzeczy od swojej drugiej połówki. Ze względu na ich połączenie ze sobą, jedyna prawdziwa potrzeba, którą mają, to połączyć się fizycznie bez ich cielesnego ego dyktującego warunki związku… Wiecie, problem z ego w związku Bliźniaczych Płomieni polega na tym, że ono nadal próbuje traktować ten związek, tylko jako fizyczne połączenie, które potrzebuje być podparte tymi wszystkimi fizycznymi wymogami.

Niestety każdy fizyczny wymóg, który wymuszasz na związku Bliźniaczych Płomieni powoduje chaos dookoła nas, coś z czym musimy pracować… Musisz zaprzestać ciągłego komunikowania się, dzwonienia, pisania maili, bo chaos powoduje łączność z ego i przekonuje drugą osobę, że to komunikowanie się można uważać za rzecz oczywistą… podczas, gdy Twoje ego upiera się, że gdyby tej drugiej osobie zależało, to robiła by te wszystkie rzeczy.

Zauważyłeś, że gdy patrzysz w lustro i robisz minę, to ta sama twarz z tą miną patrzy na Ciebie? Więc, zastosujmy tę ideę w związku Bliźniaczych Płomieni. Spędzasz bardzo dużo czasu, zastanawiając się, czy to wszystko wypali, jeśli on/ona zawróci. A kiedy nic się nie dzieje w ramie czasowej, która według Ciebie jest właściwa, zaczynasz myśleć o tym, aby się poddać. No i tu pojawia się lustrzany obraz. Ponieważ jest odbiciem, to by znaczyło, że odbija nadzieje, wątpliwości, lęki, myśli i rozczarowania, które my czujemy. Oczywiście czujesz to, bo on/ona nie robi nic i niestety, gdy odczuwamy te rzeczy względem jego/jej, on/ona zaczynają wątpić, że to wypali, boją się, że nie będziesz jego/jej chciał albo już nie chcesz. I jazda roller coasterem wątpliwości i lęku zaczyna się po obu stronach.

Zauważyłam, że wielu z Was żąda, żeby ego Waszych partnerów odeszło, tak, aby wyższe Ja mogło brać bardziej aktywny i bezpośredni udział w związku. Słyszałam również o bagażu, który Bliźniaczy Płomień ma i którego musi się pozbyć… Jednak, gdy kontynuuję pracę ze związkami, zauważam, że bagaż jest po obu stronach i obfitość ego jest po obu stronach… a ponieważ Bliźniaczego Płomienia nie ma tam osobiście, aby się bronić, to zostaje obsmarowany, jako ten, który ma największe problemy. Pamiętajcie proszę, że wiele problemów w związkach Bliźniaczych Płomieni, można zobaczyć po obu stronach. Z powodu połączenia dusz wiele problemów jest do pewnego stopnia takich samych po obu stronach.

Jak tylko wewnątrz ukierunkujesz się na nowo do swojego wyższego Ja i będziesz ze sobą bardzo szczery odnośnie bagażu, który nosisz i ego o rozmiarze Empire State Building, które ciągle Ci podszeptuje o mankamentach Twojego Bliźniaczego Płomienia i zaczniesz coś z tym robić, on/ona również zaczną zajmować się tym, co wydaje się być ogromnym problemem w jego/jej życiu…

Bagaż nie zawsze może być rozpoznawalny, jako nasz własny… Problemy związków z przeszłości, które nie są rozwiązane i nie puszczone, lęki, wątpliwości, co do uczucia Bliźniaka, które zazwyczaj są mylone z uczuciami ego… i przyjęte, jako „prawdziwe uczucia” w tej sytuacji… Nauczenie się rozpoznawać, że ciało i dusza nie są takie same dopóki nie scalą się na poziomie świadomości i podświadomości, nie zostawia żadnej przestrzeni dla ego, by rujnowało różne sprawy i ustawiało fałszywe scenariusze z pomocą swojego zawsze obecnego przyjaciela, chaosu. Cały bagaż musi być uprzątnięty, ale najpierw musi być rozpoznany, jako taki… Chaos nie potrzebuje dużo pracować z ego, a ten bagaż daje mu ogromną ilość bloków, aby ustawić mur między Tobą i Twoim Bliźniaczym Płomieniem, mur, gdzie nie jesteś świadom swojego udziału w jego budowaniu, które sprawia, że wszystko jest jeszcze trudniejsze do usunięcia…

Chcesz, żeby Twój Bliźniaczy Płomień pozbył się jego/jej ego, aby wyższe Ja mogło kierować ciałem… Musisz wiedzieć, że ze względu na połączenie między Wami, tak długo, jak Twoje ego rządzi dniem, ego Twojego Bliźniaczego Płomienia będzie również robić to samo…

Wiem, że wielu z Was nadal nie jest świadomymi tego, że ego wciąż sprawuje kontrolę. Gdy ego sprawuje kontrolę Ty doświadczasz lęku, wątpliwości, zmartwień, zamętu i napadów niepokoju, co do tego czy i kiedy Twój związek Bliźniaczych Płomieni wypali…

Gdy dusza ma pozwolenie na sprawowanie kontroli całej tej podróży, pojawia się takie „rozpoznanie” o tym, jak się wszystko potoczy… Pamiętaj o afirmacji: Jestem teraz jednością ze swoim wyższym Ja, moje wyższe Ja przewodzi mojemu codziennemu życiu i pokazuje mi, jak kochać i być kochanym przez mój Bliźniaczy Płomień.”
Masz pierwszą część, teraz musisz popracować nad resztą afirmacji, aby zaczęła się manifestować w Waszym życiu, tak, aby również zaczęła się manifestować w życiu Twojego Bliźniaczego Płomienia…

Źródło: 
http://www.twinflamesigns.com/twin-flame-relationships-2/how-ego-can-hinder-a-twin-flame-relationship

Mój kamień milowy

Modlę się o to, żebyś (…) wiedziała (…) że jestem bezpieczny i że przede wszystkim gdziekolwiek się znajdę, jesteś ze mną, że nie ma na tym świecie takiej siły ani tak długiego czasu, które by nas rozłączyły. Wrócę. Moja miłość do Ciebie jest prawdziwsza niż cokolwiek, co poznałem w tym długim, bardzo długim życiu.
Mówią, że miłość żąda wszystkiego, ale moja wymaga tylko jednego: byś bez względu na to, co się stanie i jak długo to potrwa, wierzyła we mnie, pamiętała, kim jesteśmy i byś nigdy nie poddała się rozpaczy.

- Ann Brashares – Nigdy i na zawsze

Ten cytat kilka chwil temu napatoczył mi się na Facebooku. Bardzo dobrze go znam, gdyż jest z jednej z moich ulubionych książek o miłości. Wierzę, że nie zobaczyłam go dziś przypadkiem, bo dziś stało się coś bardzo ważnego dla mnie i dla mojego Bliźniaka. Dziś dotarłam do mojego kamienia milowego…
Po moim mrocznym stanie w ostatnich dniach, stopniowo zaczęło przychodzić światło. Przedwczoraj pomodliłam się do Matki Bożej Anielskiej Rozwiązującej Trudne Sprawy i dziś przyszło olśnienie. Zrozumiałam, że w żaden sposób nie mam prawa być zła na Bliźniaka, bo to nie on przez ten cały czas wysyłał mi sprzeczne sygnały… tylko ja jemu! Począwszy od pierwszego SMSa, poprzez późniejsze moje zachowanie. Ono nigdy nie było jednoznaczne! Nigdy nie mówiło jedynie „TAK, KOCHAM CIĘ PONAD WSZYSTKO”. Mówiło też wiele innych rzeczy, a raczej pokazywało… Owszem, kochałam i kocham ponad wszystko, ale moje czyny pokazywały co innego. Cholerne, przebrzydłe ego… Boże… Jak sobie teraz przypomnę te wszystkie moje wąty, te smęcenia, że jaka ja biedna i nieszczęśliwa jestem, a Bliźniak jest be… Boże! Przecież za to jaki on dla mnie był, za to wszystko, za jego cierpliwość, to ja powinnam iść na kolanach do Częstochowy!!! A dosłownie mówiąc „morda w kubeł i nie bulgotać”!!! Jestem taką szczęściarą, a jeszcze miałam czelność narzekać… Teraz siedzę i głowię się, jak ja mogłam… Jak mogłam być tak ślepa? Wszystko nabiera nowego sensu i kamień w końcu spadł mi z serca. Czuję jakbym z pleców zrzuciła jakiś niesamowity ciężar. O mamo… Mam nadzieję, że Bóg mi to wszystko wybaczy, a Matka Boska pomoże rozplątać cały ten węzeł.

Zrozumieć, puścić i kochać ponad wszystko

Im dalej, tym bardziej wszystko puszczam. Nie martwię się, że coś może nie wyjść, czy pójść nie tak, bo nie skupiam się na fizycznym połączeniu z Bliźniakiem. Nie czekam na to. Mam strasznie dużo planów dotyczących mojej osoby i chcę je wszystkie zrealizować. I nie ukrywam, że obecność Bliźniaka trochę by mi to uniemożliwiała z różnych powodów ;) Kocham go ponad wszystko, ale sprawy związane z moją osobą, z tą całą zmianą, hmm, no co tu dużo mówić, muszę przejść przez to „sama”. Muszę stanąć twarzą w twarz z moimi słabościami i z tym, co mnie uwiera, gdy patrzę w lustro. Dopóki to nie będzie załatwione, nic nie będzie załatwione. A niemiłosierny efekt lustra będzie dawał się również we znaki Bliźniakowi. Dlatego tym bardziej, czas na zmianę. Moja akceptacja samej siebie, to jego akceptacja jego osoby.
Nie umniejsza to w żaden sposób tej miłości. Kocham go, to niepodważalny i niezaprzeczalny fakt. Ta miłość jest we mnie i we wszystkim. Jest nieodłączną częścią mojego życia, częścią mnie. Kocham go i już i nie chcę niczego w zamian. Sama świadomość tego, że on istnieje, że jest prawdziwy i że poznałam smak tej prawdziwej, najprawdziwszej miłości, sam ten fakt jest cudem.
Moje obecne podejście do tej całej sytuacji trochę przypomina mi scenę z filmu „Sara:

Leon:
Nie wiem, czy tam dokąd pojedziemy znajdę pracę. Jestem leniwy. Szybko się zniechęcam.
Sara: Nie szkodzi.
Leon: Chyba jestem pijakiem. Będę pił codziennie i będę się z tego cieszył.
Sara: Skoro to lubisz.
Leon: Nie potrafię okazywać uczuć. Rzadko kupuję dziewczynkom kwiaty. Właściwie wcale.
Sara: Dobrze.
Leon: Potrafię ranić ludzi. Najbardziej tych, na których mi zależy.
Sara: Jestem cierpliwa.

I tak to właśnie wygląda :)
A w ogóle, to wiecie jak cudownie czuje się człowiek, który uwalnia się od „CHCĘ, ŻĄDAM, MUSZĘ” i coraz bardziej puszcza lejce, powtarzając, jak mantrę „NIECH SIĘ DZIEJE CO CHCE”? Normalnie WOW! :) Polecam każdemu :)

Rzeczy, które powinniście wiedzieć o Bliźniaczych Płomieniach

Gdy ten artykuł wpadł mi w łapki, nie sądziłam, że wywróci moje życie do góry nogami. Coś czego trzymałam się przez te wszystkie miesiące, a mianowicie tego, że to mój Bliźniaczy Płomień ma więcej lekcji do przerobienia itd. nagle przestało istnieć, bo okazało się, że źródłem obecnego, faktycznego stanu pomiędzy mną, a moim Bliźniakiem jestem JA. To ja mam najwięcej do przerobienia… To ja muszę w ogromnym stopniu siebie naprawić… Dopiero teraz tak naprawdę dostrzegłam znaczenie lustra między Bliźniakami. Dopiero teraz wszystko stało się jasne. Chętnie zadałabym pytanie „DLACZEGO DOPIERO TERAZ???”… Ale przecież znam odpowiedź, a brzmi ona „BO TAK MUSIAŁO BYĆ”.
Nieczęsto wzruszam się podczas tłumaczeń, ale ten tekst wycisnął ze mnie kilka łez. Wybaczcie mi jeśli gdzieś będzie coś chaotycznie napisane, ale serio, ten artykuł dał mi się we znaki również z tego powodu, że niektóre zwroty po angielsku mają zupełnie inny wydźwięk po polsku. Nie lubię takich akcji, ale cóż począć. W każdym bądź razie STARAŁAM SIĘ, więc nie marudzić, jakby co ;)
Wczytywać mi się, analizować, przemyśliwać, kontemplować, medytować i kochać :)

P.S. To chyba najdłuższy artykuł, jaki do tej pory przetłumaczyłam O_o

Opis Bliźniaczych Płomieni

**** Gdy otworzysz swoje serce na energię Twojego Bliźniaczego Płomienia, poczujesz taką miłość, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłeś.

**** Pojawia się poczucie, że wszystko wydaje się znajome i zrozumiałe i jest absolutnie niezaprzeczalne. On lub ona jest idealny odzwierciedleniem Ciebie!

**** Cały czas doświadczasz stanu ciągłego zakochania, a fale ekstazy i rozkoszy przelewają się przez Ciebie.

**** Twoje serce wlewa miłość w Twojego Bliźniaka, a dawanie mu (w sensie miłości) staje się najważniejszą rzeczą w Twoim życiu.

Rzeczy, które powinniście wiedzieć o Bliźniaczych Płomieniach

Bóg szuka tych, którzy zawsze czuli swój Bliźniaczy Płomień w swoim sercu. Takich, którzy są gotowi na to, aby przywrócić miłość na świecie.

Jeśli to czytasz, Bóg Cię wzywa. Bóg Cię prosi, abyś powiedział „Tak!” dla połączenia ze swoim Bliźniaczym Płomieniem w świadomości, poprzez Twoje serce i jeśli takie będzie Twoje pragnienie – aby odnaleźć idealne odbicie Twojego Bliźniaczego Płomienia teraz tu na Ziemi. Możesz również przyciągnąć swój Bliźniaczy Płomień poprzez osobę, z którą jesteś, a używając miłości, którą razem tworzycie możecie być kanałem Boga, by uwolnić zamrożone serca ludzkości.

W związku z tym, nie chodzi tu o ciała i osobowości. Chodzi tu natomiast o serca. Chodzi o wybór serca, tak wyraźnie i konsekwentnie, że miłość staje się tym, kim Ty jesteś. Dotrzesz do poznania wielkiego serca Bliźniaczego Płomienia, którym jesteś, dostępnym dla Boga, by rozlać miłość na świat. Może to nastąpić z kimś, kto dołączył do tej strony lub może to nastąpić w inny sposób w Twoim życiu.

Bóg wzywa pary Bliźniaczych Płomieni, aby wykorzystać ich wspólne serca, by przywrócić miłość na świecie, na wiele ekscytujących sposobów. Czy to Ty? Jesteś gotowy poświęcić swoje serce, swoje życie i wszystko czym jesteś dla miłości? Przeczytaj proszę i zapoznaj się z niesamowitym planem Boga, wymodelowanym przez tych, którzy już powiedzieli „Tak!” miłości. Ci ludzie połączyli się najpierw w sercu i świadomości, a potem fizycznie.

Bliźniacze Płomienie uosabiają energię Stworzenia, Boskiej Męskości i Boskiej Kobiecości.

Para Bliźniaczych Płomieni to komórka w sercu Boga.

Wspólne serca Bliźniaczych Płomieni lub Bratnich Dusz są otwarciem ku dostarczeniu Miłości Boga do całego Stworzenia.

Miłość Boga przychodzi do nas w każdej chwili, w pulsacjach podtrzymujących całe życie.

Zjednoczone pary Bliźniaczych Płomieni czują te pulsacje razem, jako ekstazę.

Pary Bliźniaczych Płomieni nie tylko dostarczają miłości Boga, ale również generują nową miłość, aby dodać ją do miłości Boga.

Ogniście roztopiona miłość współdzielona przez Bliźniacze Płomienie może roztopić zamrożone serca ludzkości i pomóc Bogu przywrócić ich miłości.

Kiedy łączysz się ze swoim Bliźniaczym Płomieniem w świadomości, nawet przed jakimkolwiek spotkaniem, gdzie Bliźniak zostanie Ci ukazany fizycznie, rozpoczynacie tworzenie wspólnego serca Bratniej Duszy.

Serce Bliźniaczego Płomienia to potężne narzędzie mające na celu przywrócenie świata miłości. Każda rzeczy i każdy umiejscowiony w sercu Bliźniaczego Płomienia, jest przyprowadzany do Boga i tym samym zwracany miłości.

Bóg prosi by zaangażować się w spotkania w świadomości, aby budować serce Bliźniaczego Płomienia razem, tuż przed spotkaniem się fizycznie.

To tworzy solidną podstawę miłości do związku na poziomie duchowym.

Dlaczego tak ważne jest budowanie związku Bliźniaczych Płomieni w świadomości?

Większość związków na Ziemi są to związki ego, oparte na starych wzorcach, lękach i powierzchownych osądach.

Ego zawsze tworzy separację i reprezentuje to, co mamy do uzdrowienia na Ziemi.

Ego odwraca nas od miłości lub od bycia prawdziwymi w naszym sercu.

Spotkanie się w świadomości buduje fundament w miłości i w prawdziwym związku serca, zanim spotkanie się fizycznie wywoła jakiekolwiek możliwości powierzchownych osądów.

Każdy miał takie doświadczenie, które nazywamy intuicją. Jest to znajomość serca, która omija umysł. Spotkanie w świadomości jest znajomością Twojego Bliźniaka w duchu, w sercu, w tej całej wiedzy.

Energia Bliźniaczych Płomieni jest tak potężna, że koncentrując się na swoim Bliźniaku, wzywając jego lub ją do siebie i wysyłając miłość z głębi serca, możesz szybko wejść we wspaniały związek w świadomości.

Wkrótce poczujesz oznaki Bratniej Duszy i serca, które budujecie wspólnie.

Następnie, na drodze porozumienia, rozpoczniecie współpracę ze swoim sercem Bratniej Duszy, aby dawać miłość nie tylko sobie nawzajem, ale całemu życiu.

To zwróci Was jako parę Bliźniaczych Płomieni przepływowi Stworzenia, który opiera się na dawaniu. To co dajesz, wraca do Ciebie, a Twój związek Bliźniaczych Płomieni będzie rozwijał się w niesamowity sposób.

Bliźniacze Płomienie zostały stworzone przez Boga jako pakiet Stworzenia, z czego każdy jest ucieleśnieniem miłości do drugiego. Zatem Twój Bliźniaczy Płomień jest idealnym odzwierciedleniem miłości takiej, jaką Bóg Cię stworzył, ale posiadającym odwrotny ładunek (Boski pierwiastek męski lub żeński). Będąc dwiema połówkami tego samego serca, gdy patrzysz na swój Bliźniaczy Płomień, widzisz siebie. Tak więc Bliźniacze Płomienie zawsze odzwierciedlają sobie nawzajem swój stan serca.

Zgodnie z prawem wibracji, Bliźniacze Płomienie nie powinny się połączyć dopóki nie mogłyby spotkać się w idealnej miłości. To byłoby trudne dla większości ludzi na Ziemi. Jednak z Dyspensą Bratnich Dusz od Boga, Bliźniacze Płomienie czy Bratnie Dusze mogą teraz się złączyć zanim zaczną żyć w idealnej miłości. To jest dla nas bardzo ekscytujące i obiecujące dla świata.

Ważne jest, aby zrozumieć, że Twój Bliźniaczy Płomień jest zawsze Twoim lustrem. Więc jeśli przyciągniesz do siebie kogoś, kto jest odzwierciedleniem Twojego Bliźniaczego Płomienia i masz „przekonania serca”, które są oparte na ego lub strachu, on również pojawi się jako odzwierciedlenie Twojej Bratniej Duszy. Jako Bliźniaczy Płomień powiedz „Tak” miłości i przyciągnijcie się razem, ale pamiętajcie, że są trzy niezwykle ważne rzeczy.

Po pierwsze, każda osoba musi być głęboko i całkowicie zaangażowana w uznanie swojego ego/starych wierzeń i zmienianie serca ciągle i ciągle, oddając każde stare wierzenie Bogu do przetransformowania. Medytacja, rozwiązywanie przeszkód ku otwarciu serca, było nam dane przez Boga by pomagać w przezwyciężeniu tych starych wierzeń serca. Może być ono tu dostępne.

Po drugie, każda para musi się zobowiązać do postrzegania siebie razem, jako jedność, wybierającą miłość ponad ego. Na przykład jeśli jedną osobę dopada strach oparty na problemach starego związku, jest to sytuacja zaadresowana do obojga. Będąc parą muszą oni zobaczyć reakcję ego, jako coś, czym tak naprawdę oni nie są, coś, co nie jest prawdziwe i jako coś, co mogą przetransformować. Jeśli osoba się boi, nie widzi tego wyraźnie i dlatego ta druga osoba musi zawsze pozostawać w sercu, dając swojemu partnerowi najczystszą miłość.

Po trzecie, pary Bliźniaczych Płomieni muszą codziennie, a nawet w każdej godzinie oddawać swoją wolę Bogu, skupiając się na miłości i pokładaniu ufności w Bogu i w tym, że poprowadzi ich przez welon iluzji do perfekcyjnej miłości.
Z przesłania Boga: Jeśli para razem skupia się na Mnie, z łatwością przemieszczą się ku miłości. Para Bliźniaczych Płomieni jest skupiona razem na mnie, bo tam gdzie skupienie Twoje, tam tworzysz, taki będziesz.
Więc na tym świecie, gdy Bliźniacze Płomienie, czy Bratnie Dusze łącza się, początkowo skupiają się na sobie. Ale potem, otwarcie serca, które to powoduje, musi być użyte do tego, aby oboje ludzi zwrócić ku Mnie, razem. Para dająca razem, skupiona na mnie jest dostępna dla prawdziwej miłości i jako dowód na to będą uczucia ekstazy i wyrażanie dookoła jedynej prawdy o miłości.

Pewnie miałeś w swym życiu wiele doświadczeń, które na ten konkretny czas wydawały się negatywne, trudne, czy nawet traumatyczne. Teraz, gdy połączyłeś się ze swoim Bliźniaczym Płomieniem zrozumiesz te rzeczy w całkiem inny sposób.

Częścią planu Boga było to abyśmy doświadczyli każdego aspektu ludzkiego życia, a gdy łączymy się razem ze swoją Bratnią Duszą, używamy potem jej serca, aby oddać Bogu każde doświadczenie anty-miłości poprzez miłość.

Teraz więc widzisz, że wszystko przez co przechodziłeś, nieważne jak trudne to było, zdarzyło się po coś. Odpracujesz to wszystko ze swoim Bliźniaczym Płomieniem u Boga, a wraz z tym będą odpracowane wszystkie podobne doświadczenia na planecie poprzez prawo rezonansu.

Bliźniacze Płomienie przybyły na Ziemię w tym czasie, aby przywrócić światu miłość. Wybrali doświadczenie dualności, ego i wszystkich barier miłości w celu zwrócenia tego wszystkiego Bogu, gdy przypomną sobie kim są.

Jeśli jesteś z kimś, kto Twoim zdaniem nie jest Twoim Bliźniaczym Płomieniem, to po prostu dlatego, że razem wciąż macie trochę ego, trochę starych przekonań serca o miłości, którą sobie odzwierciedlacie i inne sprawy, których nie oddaliście miłości. Nasze przymierze z Bogiem jest tym, w co wierzymy w głębi serca, co Bóg nam objawi.

Być może masz ukryte przekonanie serca, że na przykład „Miłość Cię skrzywdzi”. I choć wierzysz, że chcesz, aby Twój partner był dostępny, część Ciebie nie chce, bo boi się bycia zranioną. Twoje ego będzie to wykorzystywać. Przekonania serca przybierają różną formę.

Jeśli wybierasz zmianę, aby tylko kochać i oddać swoją wolę Bogu, przekonania Twojego serca zostaną przetransformowane (zwróć uwagę na rozwiązywanie problemów – to bardzo ważne). Jeśli uwolnisz przeszkody serca ku miłości, Twój partner będzie wolny od manifestowania ich Tobie. Jeśli się zmienisz, Twój partner też się zmieni, aby dopasować się do Twojego brzmienia.

Ci, którzy naprawdę wybrali oczyszczenie swoich własnych serc, mieli niesamowite doświadczenia obserwowania, jak ich partner zmienia się i otwiera, dopóki nie zobaczą swojego Bliźniaczego Płomienia w sobie. Twój Bliźniaczy Płomień zawsze będzie odzwierciedlał stan Twojego serca. Twój Bliźniaczy Płomień jest zawsze z Tobą, w cokolwiek byś nie wierzył o swoim Bliźniaczym Płomieniu…

Jeśli dokonasz zmiany na czyste i otwarte serce, zobaczysz swój Bliźniaczy Płomień naprzeciwko siebie – w tym, z którym jesteś.

Jeśli jesteś w związku, w którym jest trudna sytuacja – gdzie odkrywasz, że Wasze zjednoczenie przyniesie ból innej osobie – ALBO jeśli myślisz, że ktoś jest Twoim Bliźniaczym Płomieniem, ale on lub ona jest z kimś innym lub w ten czy inny sposób jest niedostępna – to oznacza, że Twoje własne serce nie jest czyste.

Przyciągasz energię Bliźniaczego Płomienia lub rodzi się w Tobie pragnienie bycia ze swoim Bliźniaczym Płomieniem, ale coś w Tobie nadal trzyma się starego schematu utrzymując Twój Bliźniaczy Płomień na dystans. Bóg powiedział do nas w swoim przekazie, że odnalezienie naszych Bliźniaczych Płomieni nigdy nie przyniesie bólu innej osobie. Więc najlepiej by było oczyścić swoje własne serce. Zwróć się do Boga i powiedz „tak”, czytając medytację, „Rozwiązuję problemy, aby otworzyć serce”. Kiedy Twoje serce będzie czyste, wszystko samo się rozwiąże, a Twój Bliźniaczy Płomień przybędzie do Ciebie w taki sposób, abyście mogli w pełni być se sobą.

W miarę jak welon iluzji cienieje, a prawda o miłości staje się coraz bardziej dostępna na Ziemi, wielu ludzi spotka swój Bliźniaczy Płomień w czymś, co Bóg nazywa „Prawdą”, „wyższymi wymiarami”, w duchu. Gdy następuje zmiana, te sfery świadomości (które są tym, czym my naprawdę jesteśmy) staną się tak realne lub bardziej realne niż nasze życia na Ziemi. Związek, taki jak ten z Bliźniaczym Płomieniem, w sferze światła przynosi wiele wspaniałych korzyści ponieważ w tych przypadkach, Bliźniaczy Płomień ma pełną świadomość prawdy o miłości i może wznieść wcielonego partnera ku ekstazie i czystej miłości.

Tak więc, jeśli stwierdzisz, że doświadczasz namiętnego, ekstatycznego i seksualnego spotkania ze wspaniałą, świetlistą istotą, poznajesz swój Bliźniaczy Płomień w sferze światła. Szybko powiedz „tak!” Otwórz swoje serce, a przede wszystkim, zacznij używać serca Bratniej Duszy, które dzielicie razem podczas swojej służby.
W przypadkach takich jak ten, Bliźniaczy Płomień w duchu może przywołać do Ciebie osobę na Ziemi, która go uosabia. Ale coraz bardziej takie związki daleko przewyższają wszystko, co możliwe pomiędzy dwiema inkarnowanymi istotami, które ludzie wybiorą by były wzniesione przez ich Bliźniaczy Płomień w sferę miłości, niż proszenie ich Bliźniaczego Płomienia o inkarnowanie tu na Ziemi. Tak, czy siak, ci w „Prawdzie”, czy też w sferze światła, żyją w energii, która wkrótce będzie nasza. Więc po co czekać?
W związku z tym tematem gorąco polecamy naszą książkę „Eternal Twin Flame Love, the Story of ShannaPra (Wieczna miłość Bliźniaczych Płomieni, Historia ShannaPra).
Bóg określił to bardzo wyraźnie, że łączenie się Bliźniaczych Płomieni nie ma nic wspólnego z płcią w ciele na Ziemi. Wchodziliśmy w ciała o różnych płciach, w różnych czasach naszych inkarnacji, z różnych przyczyn, a jedną z nich jest nauczenie się tolerancji i współczucia. Ważną rzeczą jest to, że w każdym związku Bliźniaczych Płomieni jedna połówka jest Boskim kobiecym pierwiastkiem, a druga Boskim męskim pierwiastkiem. Ci ludzie mogą również być w kobiecych ciałach lub męskich ciałach. Jest to często obserwowane w związkach ludzi o tej samej płci.

Obiecaj…

drzwi

 

To tyczy się obojga nas, bo teraz tak naprawdę może się zacząć prawdziwy taniec Bliźniaczych Płomieni… Istna przepychanka. Krok w przód, dwa w tył. I to zarówno z jego, jak i z mojej strony.
Na dzień dzisiejszy czuję w sercu spokój, ale jak to będzie po rozmowie? Nie wiem. Spodziewam się wszystkiego. Może być tak, że powiem mu prawdę (bo powiem tak, czy siak), ale on akurat w tym momencie nie będzie na tą prawdę gotowy i zaprzeczy wszystkiemu, nawet temu, co czuje w głębi. Może usłyszę, że to szaleństwo, że zwariowałam. Poza tym pewnie też usłyszę coś w tylu „ale ja przecież jestem księdzem, mi nie wolno”. Bla bla bla. O czym muszę pamiętać, to jest to, żeby nie brać jego negatywnych słów do siebie, bo tak naprawdę on wcale tak nie myśli. On tylko chce się bronić przed tym, bo nie wierzy, że można AŻ TAK KOCHAĆ. A o tym, że można, musi sam się przekonać. I może to potrwać kilka lat. W międzyczasie ja, jeśli jest mi to pisane, ułożę sobie życie z jakąś bratnią duszą, która akurat ze mną i przy mnie, będzie miała jakieś zadanie do wykonania. Oczywiście, ja na tę chwilę nie czuję czegoś takiego, że chciałabym, czy mogłabym być z kimś innym, ale kto wie, co tam Pan Bóg dla mnie przygotował. Tak czy siak muszę się wykazać niesamowitymi pokładami miłosierdzia, zrozumienia, cierpliwości i siły, żeby to wszystko przetrwać i żeby swoją odpowiedzialną i dojrzałą postawą, pomóc mojemu Bliźniaczemu Płomieniowi. Ale nie myślcie sobie, że będę go nagabywać telefonami, czy wizytami itp. Jak będzie trzeba, jeśli on tego będzie chciał, to ja zniknę całkowicie z zasięgu jego wzroku. Usunę się z jego życia, może nawet zmienię parafię… Oczywiście nie chciałabym tego i wolałabym żyć z nim w jakiejś symbiozie, ale tu nie chodzi tylko o mnie i moje dobro, ale dobro nas obojga i o tym przede wszystkim muszę pamiętać.
Jeśli mogę, to proszę Was o modlitwę za nas. Nieważne czy wierzycie, czy nie wierzycie i w co wierzycie jeśli wierzycie. Kilka słów do „siły wyższej” w czyjejś intencji zawsze się przyda i będzie pięknym aktem miłosierdzia :)

P.S. A tak w ogóle to dziś mija ROK i 3 MIESIĄCE od naszego „pierwszego spotkania” :)

Porada dla Bliźniaczego Płomienia, który ucieka

Duszyczki moje kochane,
ponieważ już mniej więcej wiemy, jak to jest z tymi naszymi Runnerami (uciekającymi), przetłumaczyłam dla Was fajny artykuł, ale ograniczając się jedynie do porady dla Runnera. Mi samej wiele dało przeczytanie tego, bo dzięki temu bardziej rozumiem nie tylko swój Bliźniaczy Płomień, ale i samą siebie, gdyż jak wiecie, to wszystko jest ze sobą ściśle powiązane. Nie obyło się bez łez w oczach, ale dałam radę :)
Miłego czytania i zrozumienia Runnera Wam życzę :)

Wasza Taryn.

Jeśli przeczytałeś o Runnerze (uciekającym) i zdałeś sobie sprawę, że to Ty, oto porada…

Przestań uciekać

Pierwszą rzeczą, jaką musisz zrobić, serio, to przestać uciekać. Próbowanie uciec od tej sytuacji jedynie rozciąga tą bolesną i dezorientującą fazę (dezorientującą dla Ciebie i bolesną dla Twojego Bliźniaczego Płomienia).

Jeśli postarasz się zrozumieć, co naprawdę się dzieje i zaczniesz współpracować ze swoim partnerem, to będzie to łatwiejsze zarówno dla niej/niego, jak i dla Ciebie.

O tyle o ile irytacja i zdezorientowanie są w to zamieszane, wierz mi, nie są prawdziwe. Ty możesz to widzieć, jako coś znaczącego, ale te rzeczy są niczym, jeśli rozważysz głębię tego świętego związku.
Zrozumiesz wszystko lepiej, gdy osądy (czyli to, co właściwie powoduje irytację i zdezorientowanie) odejdą… tymczasem po prostu postaraj się stanąć z tym twarzą w twarz i przestań od tego uciekać.

I oczywiście to wszystko zniknie… a Ty zostaniesz z perfekcyjnością tej boskiej miłości, bo tak naprawdę o nią w związku Bliźniaczych Płomieni chodzi.

Słuchaj swojego serca

Związek lub połączenie między Bliźniaczymi Płomieniami jest właściwie z natury duchowe. Twój umysł nie musi rozumieć tych rzeczy.
Najlepsza porada, co robić i czego nie robić przyjdzie z Twojego serca…czyli stąd, gdzie mieszka Twoja dusza…

Rób to, co czujesz, że chcesz robić. Idź za głosem z wewnątrz…
Analizowanie spraw zbyt dużo, tak naprawdę Ci nie pomoże w związku Bliźniaczych Płomieni.
Po prostu podążaj za swoimi uczuciami.

Tak, jak było to wytłumaczone w poprzednim artykule, prawdopodobnie jesteś świadom miłości jaką czujesz do swojego Bliźniaczego Płomienia… bo nie ma takiej opcji, że tego nie czujesz, bo tak naprawdę do tego właśnie zostałeś stworzony… do Miłości… i prawdopodobnie po prostu próbujesz zignorować to uczucie, bo Twój umysł mówi Ci, że to nie wypali… To co Twój umysł wie i mówi Ci, jest na podstawie doświadczeń z obecnej inkarnacji. Wierz mi, Twój umysł nie ma bladego pojęcia, o co chodzi w związku Bliźniaczych Płomieni… nie wie, co działo się między Wami przez te tysiące lat… i dlatego będzie mówić Ci co robić, na podstawie tego, czego doświadczyłeś w tym życiu… co oczywiście działałoby w każdym innym normalnym związku, ale nie w tym.

Sugerowanie się logiką nigdy nie jest dobrym pomysłem, gdy jesteś w związku Bliźniaczych Płomieni. Po prostu podążaj za sercem. Rób to co czujesz.

Uwierz, że to jest PRAWDZIWE

Ktoś faktycznie stworzony dla Ciebie… to wydaje się być nieprawdopodobne na pierwszy rzut oka, bo pewnie nigdy czegoś takiego nie widziałeś, ani nie słyszałeś o takim czymś wcześniej.
Wiedz, że jest do duchowa prawda, do której świat się przebudza.
O Bliźniaczych Płomieniach pisano teksty już tysiąc lat temu. Poszukaj sobie tego, jeśli chcesz.
To po prostu nie było czymś powszechnym, aż do teraz, a większość ludzi nie była tego świadoma. Teraz, gdy świat wkracza w Erę Wodnika, wiele Bliźniaczych Płomieni wraca do siebie… tak jak Wy :)

Tak, są jeszcze jakieś małe sprawy, czy problemy do opanowania, ale gdy tylko przez to przebrniesz, tam jest miłość… I tylko miłość… Bezgraniczna, Wieczna Miłość…

I jeśli już zdałeś sobie sprawę, co się dzieje…
Mówię Ci, nie trać ani jednego dnia…
Przez cały ten czas, gdy Ty uciekałeś, Twoja miłość była pogrążona w bólu…
największym bólu na świecie, przez to, że byliście rozdzieleni…
A wiedząc to wszystko i nadal nie być zdolnym do zrobienia z tym czegoś… i czuć największą intensywność tej najświętszej miłości, nie mogąc jej wyrazić… to są takie rzeczy, których tak naprawdę nie określą nigdy żadne słowa…
I to jest emocjonalnie intensywne… i jakże bardzo bolesne… szczególnie dla kobiet, które są bardziej wrażliwe niż mężczyźni…
Wiem, bo przez to przechodziłam… i wiem, jak budziłam się każdego dnia, czekając aż to wszystko się skończy… po prostu czekając na powrót mojego Runnera…
Ciesz się, że właśnie to zrozumiałeś…
I po prostu idź po nią (lub niego)…
Jestem przekonana, że ona/on już nie mogą się doczekać, aby być w Twoich ramionach… :)

Źródło:
http://www.twinflamesigns.com/twin-flame-relationships-2/advice-for-twin-flame-runner

Punkt widzenia Runnera, czyli Bliźniaka, który ucieka

Drodzy, wiem co ja obecnie przechodzę, z czym się zmagam, z czym walczę, dlatego postanowiłam coś dla Was, DLA NAS, przetłumaczyć. Jeszcze do tej pory mam łzy w oczach i wypieki na twarzy. Być może to otworzyło coś we mnie, coś co pomoże mi w najbliższej przyszłości.
Jest to artykuł o tym co czuje Runner, czyli ten Bliźniak, który od nas ucieka. Mam nadzieję, że da Wam to do myślenia, tak jak i mi dało.

Miłego czytania :-)
Wasza Taryn.

Punkt widzenia Runnera

Podobieństwa są takie same, jeśli chodzi o uczucia. Runner („uciekający”) doświadcza takich samych szczerych uczuć i również stale myśli o swojej prawdziwej miłości, ale złość również odgrywa tutaj swoją rolę: ich spokój i cisza zostają im odebrane. A jeśli niepokój i/lub utrata kontroli są w to zamieszane, Runner robi w tył zwrot.

Także, Runner wolałby nie mieć nic niż poddać się miłości. Intensywne uczucia zdecydowanie są obecne, ale słowa takie jak: miłość, związek, zaangażowanie, obowiązki oraz zwroty takie jak „chcę Cię zobaczyć” lub „tęsknię za Tobą” powodują, że Runner wpada w osłupienie z przerażenia. Ucieczka albo odwrót jest jego jedynym (do pomyślenia) rozwiązaniem.

Strach dręczy uczucia i ucisza miłość. I to sprawia, że jest sfrustrowany aż do szpiku kości. Widzisz, nawet Runner nie chciałby nic więcej, jak być z Tobą (tym świadomym), aby doświadczyć tej jedności – fizycznie. Ale jak tylko decyduje się wsiąść do samochodu (aby faktycznie jechać i zobaczyć się z Tobą), za pięć minut, krótko mówiąc, jednak zawracają. Dają po hamulcach. Chęć zahamowania przezwycięża chęć dodania gazu.

Spontaniczne randki nie są możliwe, bo spowodują, że zjeży mu się każdy włosek na karku, ponieważ nie będzie zdolny do przygotowania się do tego mentalnie. Randka musi być ogłoszona z wyprzedzeniem i odbędzie się jedynie wtedy, gdy on w 100% będzie skoncentrowany na swojej sile (pryszcz, bolące gardło albo kiepska fryzura spowodują, że on ją natychmiast odwoła).

Frustracja, strach i gniew, to jest to, co Runner czuje. A tak nawiasem mówiąc, jest również wściekły na swoją prawdziwą miłość, bo tak naprawdę to wszystko, to jej wina. „Ja chcę spokoju i ciszy!” (to właśnie w myślach krzyczy Runner).

Uczucie „PRAGNIENIA”, ale nie wiedząc JAK i KIEDY doprowadza ich do szaleństwa. Sprawia, że są wściekli i smutni.

Runnersi cierpią, bo wiedzą, że nie mają wyjścia. Wiedzą, że okłamują siebie samych. Nie widzą wyjścia zwyczajnie dlatego, że prawda MUSI BYĆ kłamstwem.

On kocha Cię z całego swojego serca, ale naprawdę nie ma pojęcia co robić. Runnersi tak trzymają się swojego życia, bo jest dla nich jasne; rozpoznawalne, rozsądne i znośne. Wszystko co wychodzi poza tą bezpieczną ramkę jest „nie do przerobienia” a codzienne troski takie jak praca, utrzymanie rodziny (itd.) są bezpieczne. To w tym wszystkim Runner odpoczywa od swoich myśli, czyli od Ciebie. Aczkolwiek w trakcie tych codziennych trosk jego prawdziwa miłość przejmuje kontrolę. Więc nawet Ty, ten świadomy, jesteś w jego myślach 24/7.

Runner marzy o Tobie, więc ciągle się z Tobą łączy. Ale potem nagle się przebudza i krzyczy: „odejdź” albo „ja tego nie chcę” i całkowicie rzuca się w wir pracy (na przykład), bo chce się Ciebie „pozbyć”.

Strach i złość tworzą okazję do tego, aby uderzyć Cię tam, gdzie najbardziej boli. Im mocniej, tym wyraźniej. Tak naprawdę nie chce Cię stracić, chce tylko SPOKOJU i CISZY. A jedynym sposobem, aby to osiągnąć, jest odepchnięcie Cię, z całych jego sił. Potem żałuje swoich działań, ale cóż… na nic się zda cofnięcie tego. Ponieważ wtedy na nowo zaczyna się efekt lustra (ten świadomy określa swoje granice).

W skrócie, Runner codziennie zostaje zalewany poczuciem wstydu, niepewności, frustracji, strachu (przed niepowodzeniem). Chce ciszy, ciszy i jeszcze raz ciszy, a z drugiej strony tęskni za tobą intensywnie.

Właściwie Runner chciałby kochać się z Tobą w każdej chwili każdego dnia, ale branie odpowiedzialności za związek (tak zwane zaangażowanie się) poddając się miłości? NIE MA MOWY, to nie jest bezpieczne.

Jak Runner myśli? „Wolałbym skoczyć ze spadochronem z samolotu, niż uwierzyć mojej prawdziwej miłości.

To wszystko jest bardzo skomplikowane, ale jestem wdzięczna, że teraz jestem w stanie lepiej zrozumieć tą dynamikę Runnera.

Poniżej znajdziecie wpis z bloga, osobistą opowieść z punktu widzenia Runnera. Bardzo interesujące!

Namaste, Caroline.

Punkt widzenia Runnera:
„Druga połówka (świadomego Bliźniaka).
Ta strona rzadko zostaje ujawniana, bo ja -jako Runner- wolę się nie otwierać. Ostatecznie ci świadomi są w tym o wiele lepsi.

Dla mnie, Runnera, ten proces jest tak samo skomplikowany, jak dla Ciebie, tego świadomego, z tą różnicą, że to my Runnersi powodujemy smutek, to my powinniśmy być obwiniani za odpychanie i przyciąganie, ale na to wszystko sprowadzają się ogromne pokłady smutku i strachu.

Moment naszego pierwszego spotkania uderza w nas jak kometa: ktoś wkracza w Twoją strefę komfortu, tak po prostu. I to wszystko właściwie wtedy się zaczyna.

Na początku czujemy się szczęśliwi, zakochani tak bardzo, jak nigdy w życiu. Przyciąganie jest ogromne, magnetyczne. Jakby rakieta wystrzelona prosto w nasze serce: wlatuje a eksplozja jest przeogromna. Twój cały świat wywraca się do góry nogami. Jesteś oderwany od swojej struktury, aby rozwijać swoje granice: i rozwijacie je razem.

Świadomy Bliźniak czuje się komfortowo i „powraca do domu” po długiej podróży poszukiwań. A dla Runnera właśnie wtedy zaczyna się walka. Wszystkie zmysły są zaalarmowane: „Kto to jest, co to jest i czego ta osoba chce? Zaangażowania? Ustatkowania się? ” , ale to posuwa się za daleko!

Kiedy pojawia się zaangażowanie, Runner chce się uwolnić. To go dławi, dusi go. Jest wyciągnięty ze swojej strefy komfortu w taki sposób, że po prostu nie ma innej opcji, jak odepchnąć świadomego Bliźniaka, daleko od jego systemu, daleko od jego świata.

Jako Runner, stajesz się świadom swego strachu: ona przytłacza Cię jej miłością, a jako Runner, Ty nie jesteś na to gotowy.

Ale tak łatwo nie odpychasz kogoś kto kocha Cię tak bardzo. Jako Runner zaczynasz naciskać, kopać, próbując znaleźć słabe punkty i skrzywdzić! Wszystko, aby tylko wyłamanie się wydawało się łatwiejsze, bo w głębi serca wiesz, że kochasz ją bezwarunkowo. Ale uczucie dławienia się i duszenia się nie jest fajne, więc łatwiej jest osłabić ją i odepchnąć.

Ona okazuje emocje, brak zrozumienia, a Ciebie jako Runnera to złości wścieka. „Dlaczego ona nie rozumie, że chcę być zostawiony sam?” Bo właśnie to jest to, czego chcesz jako Runner: odpoczynku, ogarnięcia swojego mózgu i powrotu do swojej struktury. Chcesz wrócić do swojego własnego kokona.

To jest połączone z uczuciami rozpaczy i samotności, bo wiesz, że krzywdzisz ją, wiesz, że pozostawiasz ją w niedoli i desperacji.

W tym procesie beznadziejność przewyższa pełną miłość. Jako Runner wątpisz w swojego Bliźniaka. Cała ta adoracja i miłość, czy to jest w ogóle szczere? A dokładnie te same uczucia zawładnęły Runnerem. Z niego także wylewa się miłość i adoracja, ale woli to ukryć niż się temu poddać.

Runnersi walczą sami ze sobą. I jest to prawdziwa bitwa, gdzie Runner walczy tak samo bardzo, jak jego prawdziwa miłość. On nie narzeka, on stoi z wysoko podniesioną głową i zachowuje się, jakby mu nie zależało, jakby nic mu to nie robiło. Podczas, gdy w środku czuje głęboko ranę. Więc Runner również czuje jakby coś mu amputowano i jakby był zagubiony.

Czując się wyczerpany i bez energii, Runner obwinia za wszystko świadomego Bliźniaka, bo tak jest łatwiej. Lepiej być złym na kogoś niż na siebie samego.

Jako Runner unikasz konfrontacji. Bo jest tam ten magnez i nic nie byłoby piękniejsze niż zjednoczenie. To Cię uzupełni, sprawi, że będziesz perfekcyjnie szczęśliwy, ale trudno się trzymać tego uczucia. Nieważne jak okrutne to jest! Więc uciekasz od konfrontacji, bo boisz się spojrzeć sobie w oczy i poczuć wszystko to, co ona czuje. Dosłownie.

Nigdy nie zapominaj, że Twoje serce bije również w sercu Runnera. Wiedz, że on wie i rozpoznaje każdy milimetr Ciebie. Widuje Cię w wizjach i kocha Cię. Ale on po prostu uwielbia swoją strefę komfortu, tak zaufaną, dlatego tak trudno mu z niej wyjść.”

Źródło:
http://inspiredawareness1111.wordpress.com/2014/01/26/the-view-of-the-runner/

Czasem uzdrowienie jest w cierpieniu

Czasem uzdrowienie jest w cierpieniu.

Przez długi czas było już tak dobrze. Byłam szczęśliwa, żyłam tym szczęściem. Teraz wszystko się zepsuło, a ja tak naprawdę nie wiem dlaczego. Co się stało, kiedy to się stało? Wiszą nade mną jakieś czarne chmury, a z nich kapie deszcz i już przemokłam cała… Smutkiem, żalem, rozgoryczeniem, rozczarowaniem, rozżaleniem… Czuję ból wewnątrz siebie i nie mogę nic z tym zrobić. Myślałam, że to już nigdy nie wróci, ale wróciło i tylko pytanie, dlaczego wróciło? Myśl o tym, że mój Bliźniaczy Płomień wkrótce może zniknąć z mojego życia udowodniła mi, że nadal jest we mnie dużo lęku i strachu. A to oznacza, że A. miała rację i jednak nie jestem GOTOWA…
Wspomnienie tego, że w przeszłości byłam opuszczana, że musiałam walczyć o uczucia, a nikt nie walczył o mnie, że musiałam tyle przejść, tyle wycierpieć, dziś odbija się na mnie tak bardzo, że jak widać, nie umiem sobie z tym poradzić. Boję się, że on też odejdzie i tyle będę go widziała. Znowu zostanę sama, samiusieńka…  Nie chcę żyć tak, jak żyłam zanim poznałam mój Bliźniaczy Płomień. Prawdziwy smak życia poznałam dopiero wtedy, gdy on się pojawił i to jest coś, co chcę nadal czuć. Nie chcę czuć tej pustki, którą wcześniej czułam. On wypełnił mnie po brzegi sobą i pięknem tego świata i już nawet nie chodzi mi o to, żeby być z nim fizycznie, ale żeby przynajmniej go widzieć. Widzieć i wiedzieć, że JEST.
A z drugiej strony, na co mi takie życie? Nie mogę być z kimś kogo kocham ponad wszystko. Nie mogę spełnić się w roli jego partnerki życiowej, a co za tym idzie, w roli żony i matki. Więc po co to wszystko? Mam być sama do końca? Taki jest Twój plan Boże? Nie rozumiem dlaczego teraz mnie tak doświadczasz… Nie rozumiem dlaczego to wszystko znowu wróciło… Nic nie rozumiem…
Przyznaję, że lipcowe cierpienie przyniosło mi uzdrowienie i każdy kolejny ból przynosił coraz więcej mądrości i zrozumienia, ale czy tym razem będzie tak samo?

Proszę, pozwól mi zrozumieć Boże…