Akceptacja Bratniej Duszy

W środę widziałam się z mym Bratnim Duszkiem ;) Już dawno nie czułam takiej energii, a nawet powiem, że nigdy, jeśli chodzi o kogoś kto nie jest moim Bliźniakiem. Z moim były narzeczonym nawet czegoś takiego nie czułam :D Ale już się nie zastanawiam, jak to możliwe ;) Już wiem, że jest moją bardzo bliską Bratnią Duszą, jestem tego pewna w 100%, zostało mi to kilka razy potwierdzone i w końcu to zaakceptowałam. Ale to oczywiście nie znaczy, że już zaraz związek, ślub i żyli długo i szczęśliwie :D To może znaczyć, że po prostu tylko i wyłącznie musimy być NA WIDOKU, bo coś jest do przerobienia i to coś może być przerabiane jedynie na poziomie duchowym. Także zero spinki z czymkolwiek. Jest, jak jest :) Niech się dzieje, co ma się dziać :) Niech przeznaczenie wypełni się tak, jak ma się wypełniać :)
Wiem, że mój Bliźniak odczuł to, co w środę zaakceptowałam, bo odbiło się to na mnie zdrowotnie, a dokładniej mówiąc, sensacjami żołądkowymi… Poza tym znaki, znaki, znaki. Bezczelnie mi się wpycha ze znakiem, gdy tylko temat BD wchodzi na tapetę ;) Jakbym nie wiedziała, że on nadal jest i czuwa :D Śmieszy mnie to :D Musi się moje kochanie nauczyć, że zaborczość o mnie nic tu nie da i że bezwarunkowa miłość na tym wcale nie polega, żeby kogoś usidlić i zamknąć w złotej klatce. Bezwarunkowa miłość, to danie ukochanej osobie swobodę i przestrzeń. To zaufanie, że ta miłość jest i nic nie jest w stanie jej zniszczyć. To akceptacja drogi tej drugiej osoby i pogodzenie się z przeciwnościami losu. To spokój w sercu, bo po prostu wiesz, co jest co i nawet jeśli ta druga osoba jest z kimś innym związana lub ma się z kimś związać, nic nam do tego. Miłość to wolność. Miłość to zrozumienie. Miłość to akceptacja.

69, jakkolwiek to brzmi ;)

Dziwna sprawa, bo w zeszłym tygodniu troszeczkę zaczęła mnie prześladować liczba 69, nawet do takiego stopnia, że gdy u lekarza oddawałam kurtkę do szatni, to dostałam numerek 69. Zaśmiałam się pod nosem, bo wiadomo z czym mi się to skojarzyło :D A dziś wchodzę do siebie na pocztę, na spam, a tam info, że 6 i 9 w numerologii to liczby miłości i ogólnie, że ma wiele znaczeń, a jednym z nich jest 6+9=15, symbol duchowej alchemii poprzez miłość. I podobno w tym roku to wszystko jest bardziej silne,bo mamy 2015 i wibracja dnia kiedy wypadają Walentynki daje również 15. I to w ogóle jest jakiś numerologiczny kod miłości, który będzie jeszcze silniejszy dzięki wszystkim, którzy kochają :) Taka sytuacja :)

Jeśli ktoś ma ochotę troszeczkę sobie o tym poczytać (po angielsku), to poniżej podaję link :)


http://numerologist.com/portal/predictions-and-forecasts/valentines-day-love-code-numerology/

Znaki & piosenka

Śmiech na sali normalnie… Dowiedziałam się dziś, że w niedzielę widzę się z Błyskotem, a miałam się z nim nie widzieć. Myślałam, że już zaczęło robić się pod górkę, ale jednak jeszcze nie ;) No i tak dziś zaczęłam się przeogromnie cieszyć z tego powodu, że jednak się zobaczymy i wiecie co? Nagle wszędzie na każdym portalu wzmianka o mieście, w którym teraz jest Bliźniak… Na WP, na Onecie, na Interii itd. Akurat dziś, gdy zaczęłam myśleć intensywnie o Błyskocie. No żesz! Przecież pamiętam, że mam Bliźniaka i gdzie teraz jest. Qrde.
Po pracy pojechałam na mini zakupy, a że nie miałam żadnego obiadu w domu i byłam głodna jak wilk, to postanowiłam iść dziś na łatwiznę i poszłam sobie qpić chińszczyznę. Zamówiłam na wynos i czekałam na swoją kolej. Nagle włącza się w TV piosenka Backstreet Boys – Show me the meaning of being lonely (Pokaż mi znaczenie bycia samotnym). Zaczęłam się wsłuchiwać w piosenkę, oczywiście łzy w oczach i czuję, że zaraz będę płakać… I nagle jedno zdanie z piosenki mnie uderzyło:
How can it be you’re asking me (Jak to jest, że prosisz mnie)
To feel the things you never show (żebym czuł to, czego Ty nigdy nie pokazujesz)
Dobitne, co? Dla mnie bardzo…
Swoją drogą, cała piosenka jest dobitna. I akurat usłyszałam ją dziś, gdy się naprawdę w 100% z czegoś cieszę. Od razu zaczęłam myśleć o Bliźniaku, że on siedzi w klasztorze sam, z tymi swoimi lękami i jazdami. Daleko ode mnie i od wszystkiego… Ech…
Kochanie…

 

 

Znaki & znaczki

Jadąc rano do pracy pomyślałam, że jest tak jakoś podejrzanie spokojnie, żadnych znaków, ani nic. No i w pracy zaczęłam zamulać, bo mało ludzi i mało roboty, a ja sama w pokoju. I tak bardzo, ale to BARDZO zaczęłam myśleć o Bliźniaku. Wręcz się zawiesiłam. Nagle mignął mi biały samochód z niebieskim napisem – z nazwiskiem Bliźniaka i zniknął za blokiem. Myślałam, że mi się przewidziało i po chwili patrzę, a autko przejeżdża mi pod oknami, zawraca i jeszcze raz jedzie w stronę skąd właśnie przyjechało :D No i faktycznie :D Nazwisko Bliźniaka tam było :D Żem się zaśmiała jak durna :D W ogóle było to auto jakiejś szkoły jazdy z okolic miasta, które jest położone daleko od mojego, więc tym bardziej się uśmiałam :D
Ale to nie koniec rewelacji :D Stałam sobie na korytarzu z koleżanką i nagle patrzę, a tu jakiś pan pcha wózek dla bliźniaków, z bliźniakami w środku :D Gdyby się ktoś pytał, TAK, BYŁO TO DZIWNE, bo zobaczyć jakikolwiek wózek dziecięcy w moim miejscu pracy jest dziwne, a co dopiero wózek dla bliźniaków z bliźniakami :D
Bardzo uaktywniły mi się dziś godziny, szczególnie mirror hours i wszelkie takie lustrzane liczby. Wracając do domu jechałam tramwajem o numerze bocznym 3113. Po drodze wstąpiłam do sklepu, żeby się obkupić na najbliższe dni i zapłaciłam 61,61 zł, co zresztą zobaczyłam dopiero na rachunku w domu i aż usiadłam z wrażenia :D
A teraz siedzę i już od kilku godzin ćmi mnie głowa… Mhh… Oczywiście jest to bardzo znajome ćmienie. Tęsknimy…

DSC_0500

Znaki, ból głowy i jest fajnie :D

Mój najdroższy Bliźniaku, ja naprawdę wiem, że istniejesz i serio, przypominanie mi o tym co 5 minut nie sprawi, że będę wiedziała to bardziej, bo już wiem to najbardziej na świecie ;)
Dosłownie wszędzie i co chwila widzę dziś różne kombinacje cyfr z naszych urodzin. Aż do tego stopnia, że siedząc w pracy, będąc zajęta, zerknęłam na biurko kolegi, a tam karteczka z numerem telefonu, który zaczynał się oczywiście nie inaczej, ale 382 :D Na dodatek cały czas myślę, że dziś jest 17. Aż 3 razy dziś tak myślałam, mimo że przecież w końcu uświadamiałam sobie, że jednak jest 15 :D
A poza tym… ból głowy – reaktywacja! Już 3 dzień mnie „ćmi”. Czyli co skarbie? Święta się zbliżają i zaczynasz sobie znowu uświadamiać, że za czymś tęsknisz, czegoś Ci brakuje i tym czymś jestem, ja, tak? :) No dobrze ;) To Ty tam sobie tęsknij, zwijaj się z bólu w tej tęsknocie, a ja dalej będę kontynuować swoją transformację, bo nie zamierzam stać w miejscu, jak ta ostatnia ofiara losu ;) A Ty sobie rób najdroższy, co tylko chcesz ;)
Śnił mi się dziś mój ex. A na dodatek w dwóch horoskopach, które „przypadkiem” wpadły mi w łapki, było napisane, że osoba, z przeszłości będzie chciała znowu nawiązać ze mną kontakt. Na dodatek w kolejnym już SMSie od „wróżki” było napisane, że ktoś z mojej przeszłości chce się do mnie odezwać, ale boi się mojej reakcji. No i cóż ja na to poradzę ;) hehe
Moje życie zrobiło się naprawdę fajne, odzyskało sens i to jest dla mnie najważniejsze :) Idę dalej tą drogą, bo wiem, że jest dobra i tyle :)
Powiem Wam, że ewidentnie coś się dzieje i ja to mega odczuwam. Nie wiem, co to dokładnie jest, ale czuje to całą sobą. Jakieś zmiany we Wszechświecie… Nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na kolejne odpowiedzi i jeszcze więcej niespodziewanek :)

Hello odblokowana czakro korzenia ;)

Praca nad sobą opłaciła się i udało mi się w końcu odblokować czakrę korzenia :) 4 miesiące… Rany… I ten ból tam… Masakra… Ale dziś, jak ręką odjął :) Jupi! :D
Ja generalnie nie wnikałam nigdy w te rzeczy na temat czakr, ale coś mnie ostatnio tknęło, żeby to sprawdzić. No i masz babo placek. Aż strach się bać, czytając inne rzeczy o czakrach ;) Ale coś czuję, że potrzebuję teraz tej wiedzy. Tak więc, jeżeli ktoś może mi polecić jakieś ciekawe artykuły na temat czakr, to będę wdzięczna :) Aha i nie zapominajcie, że jak wpiszecie w komentarzu link, to dopóki go nie zatwierdzę, on się nie ukaże, bo komentarze z linkiem blog z bliżej nieokreślonych przyczyn uważa za spam. Tak więc spokojnie :)
Korzystając z wolniejszej chwili w pracy, zaczęłam sobie przeglądać różne przepisy na soki, bo zamierzam zacząć szaleć z sokowirówką :D No i tak wertując różne stronki, natknęłam się na małe co, nie co o batatach, a że mam w planie spróbowanie tego warzywa, bo jeszcze nie próbowałam, to zainteresowałam się, co tam jest napisane. No i tak czytam, czytam i nagle wyczytuję nazwę miejscowości, w której obecnie jest Bliźniak. No tak – pomyślałam. Bo przecież to takie normalne, że na pierwszej lepszej stronce o batatach będzie widnieć nazwa tej miejscowości :D
Dzień oczywiście nie mógł się też obyć bez zobaczenia kilka razy jego nazwiska i daty urodzenia ;) No, bo przecież, jak to tak :D
Wiecie, gdy jestem w pracy, to zawsze słucham Radia Złote Przeboje, no i dziś też tak było. Puścili Lionel’a Richie i jego słynne „Hello”. Znam tą piosenkę doskonale, a dziś mnie bardzo uderzyła i coś mi powiedziało, że gdyby mój Bliźniak był piosenką, to byłby właśnie „Hello”… Wzruszyłam się…

Serduszka są wszędzie

Hearts2

Serduszka są wszędzie :D Dosłownie wszędzie :D W chmurach, w potrawach, w drewnie itd. Atakują w najmniej spodziewanym momencie ;) To serduszko na różowym tle, to moja zeszłoroczna andrzejkowa wróżba :D A duże serce z chmur ukazało mi się przed spotkaniem Bliźniaka :) Zawsze i zewsząd przychodzi jakiś znak i mówi, że jest miłość :)

Coś się dzieje… Znowu…

DSC_0262

 

Wrzuciłam ten obrazek, bo wczoraj „PRZYPADKIEM” go zobaczyłam, gdy czekałam na tramwaj. Bo przecież to takie normalne, że takie obrazki leżą luzem na przystankach :D
A dziś kochani przeżyłam istny szok. Siedzę w pracy, dzwoni moja komórka, patrzę, jakiś nieznajomy numer. Odbieram, mówię HALO, w słuchawce przez chwilę cisza i po chwili DZIEŃ DOBRY… A ja zamarłam… Wydawało mi się, że słyszę głos Bliźniaka! Ale był to jedynie kurier, który miał mi podwieźć paczkę. Ale dosłownie… no szok, no… Jak odłożyłam słuchawkę, to wydobyło się ze mnie takie płaczliwe jęknięcie… I dzięki Bogu, że kolegi nie było akurat w pokoju. Miałam łzy w oczach i zaczęłam tak ciężko oddychać, jakbym nie wiem co przed chwilą robiła. Nie mogłam przez chwilę się z tego otrząsnąć!
A ogólnie to wraca mi humor. Nie wiem, czy to chwilowe, czy to najgorsze mam za sobą, ale ewidentnie czuję, że na poziomie duchowym ze strony Bliźniaka dzieje się dosłownie wszystko, żebym znowu była sobą. Czuję jego obecność przez cały czas. Zupełnie, jakby nic innego nie robił, tylko cały czas o mnie myślał i wysyłał mi miłość. Czuję się coraz lepiej. No a poza tym czuję, że trochę mnie pilnuje ;)
Nie rozumiem po co pojawiły się znaki związane z tą drugą osobą, ale ewidentnie ma to jakiś cel. W tej kwestii nic nie ustało i nadal ukazuje się codziennie. Mam nadzieję, że czas pokaże, o co z tym chodzi.
Coś się dzieje… Coś się wydarzy…
Jeszcze na koniec mam dla Was piosenkę, którą oczywiście też znalazłam „przypadkiem” :D LOVE & LIGHT (Miłość & Światło), powiedzenie Bliźniaków i Posłańców Światła ;) No przecież ;)

Nadal wielkie NIC…

Lipiec 2013 r. wcale nie był najgorszy. Teraz przechodzę najgorsze czasy… Teraz jest najsmutniej, najbardziej niezrozumiale, najbardziej tęskno, najbardziej BRAK. Zupełnie tak, jakbym weszła w jakąś fazę czegoś, czego nie umiem nazwać… To taki niezidentyfikowany ból. Nawet nie wiem dokładnie co mnie boli i gdzie mnie boli. Nie wiem, jak sobie pomóc. Walczę z czymś, ale tak naprawdę nie wiem z czym konkretnie walczę. Chcę powiedzieć Bliźniakowi wszystko, ale tak naprawdę nie wiem co… W ostatnich dniach to wszystko się strasznie nasiliło, a ja nie wiem, co mam dalej robić. Najchętniej, to bym cały czas spała… I tak też się dzieje. Przy każdej możliwej okazji, ja po prostu zasypiam. Pstryk i śpię. Brak mi energii… Właściwie to brak mi wszystkiego. Jego mi brak…
Jakim cudem przeżyłam te 3 miesiące, to ja nie wiem… Każdy dzień, to walka o przetrwanie. Idę do kościoła, czy nawet przechodzę obok i smutno mi, że go tam nie odczuwam. Ta cholerna pustka mnie rozwala. I wgapiam się w drzwi od zakrystii, jakby to miało cokolwiek zmienić, jakby miał zaraz się w nich ukazać tylko po to żeby na mnie zerknąć choć przez chwilę. Brakuje mi jego głosu, jego bliskości, jego obecności. Brakuje mi jego zdenerwowania, gdy byłam obok. Brakuje mi tego, że ciągle mimo wszystko, tak na mnie patrzył, jakby odkrywał mnie na nowo, jakby codziennie sobie coś przypominał. Patrzył na mnie jakbym była kimś najwspanialszym na świecie, bez wad. W jego oczach byłam najlepsza i najpiękniejsza. W jego oczach byłam cudem i skarbem. Tylko w jego oczach. Tęsknię za tym…
Gdyby Bóg mógł teraz spełnić moje jedno życzenie, to poprosiłabym Go o to, aby mój najdroższy J, nigdy nie cierpiał, tak jak ja w tym momencie. Choć wiem, że cierpi tak, jak ja… albo i gorzej…
Jak obudziłam się dziś o 5 rano, tak już zasnąć nie mogłam. I w ogóle w nocy budziłam się co chwila. Nad ranem usłyszałam jego głos, jak mówi do mnie po imieniu… To już drugi raz w przeciągu dwóch tygodni… Jego głos… Taki realny!
Myślałam, że dziś nie wstanę, nie podniosę się, nie pójdę do pracy… A nawet jak już byłam gotowa do wyjścia, to chciałam usiąść na sofie i się nigdzie nie ruszać. Jadąc do pracy tak się zawiesiłam, że nawet nie wiem kiedy mi ta podróż minęła. Nie wiem… W pracy odpaliłam komputer i już na dzień dobry zobaczyłam, że internet nie będzie mnie dziś oszczędzał. Xywka mojego Bliźniaka była wszędzie, gdzie spojrzałam… I nawet zdrobnienie xywki się pojawiło, czego szczerze mówiąc wcześniej nie widziałam! W wieczornych wiadomościach również była… M A S A K R A.
Dzwonienie w uszach też dziś dawało się we znaki… No i palpitacje, bo bez palpitacji ostatnio znowu ani rusz. Myślami był dziś przy mnie non stop. Nie odpuścił nawet na chwilę. To się tak cholernie odczuwa! To jest takie coś, czego się opisać nie da. Po prostu wiesz, że to jest to i już. Ja dodatkowo wiem to po niebieskich błyskach, które mi się objawiają…
Nie wiem co dalej będzie… Nie wiem, jak się wszystko potoczy… Nie wiem… Naprawdę nie wiem… Wiem, że nic nie wiem.

P.S. Właśnie przed chwilą dziadek mi to wysłał…

11:11 i spółka

Drodzy moi… Sobie na chwilę obecną nie umiem i nie mogę pomóc, ale Wam owszem. Często zadajecie pytania „O CO CHODZI Z TYMI GODZINAMI?”. Odpowiedź, moje duszyczki, jest naprawdę dość prosta. Ogólnie chodzi o PRZEBUDZENIE.
U mnie zaczęło się od widzenia 11:11, potem doszły kolejne godziny i właściwie nie było dnia, gdybym nie widziała tych wszystkich godzin. Dosłownie, jak jakaś zaprogramowana patrzyłam na zegarek co godzina. Gdy poszukałam w necie, o co z tym chodzi, to znalazłam jakąś zabawę typu – 11:11 = tęskni za Tobą, 22:22 = myśli o Tobie. No więc początkowo była z tym zajawka i po prostu fajna zabawa, ale to się zaczęło jeszcze bardziej nasilać, a jak pojawił się Bliźniak, to wiadomo, różne znaki zaprowadziły mnie do konkretnych odpowiedzi na wiele pytań. Dużo o tym czytałam, a ludzie poznani na forach i bardziej obeznani z tematem na tamten czas, często opisywali, o co z tym wszystkim chodzi.
Jeszcze wraz z 11:11 i spółką widziałam non stop 23:08, co było jeszcze w miarę zrozumiałe, bo to moja data urodzenia, ale jak do tego wszystkiego doszła 23:28, to już szlag mnie trafiał, bo nie wiedziałam o co chodzi z 28. Zrozumienie przyszło wraz z ogarnięciem daty urodzenia Bliźniaka ;)
Tak więc kochani, gdy „Góra” uważa, że jesteście gotowi, to zaczyna się powolne przebudzanie Was. I tak jak już wspomniałam, zaczyna się od 11:11. Jest to tzw. „wake up call”, czyli „pobudka”. Nie zapomnijcie, że NIE JESTEŚCIE W TYM SAMI. Wiele osób na świecie ma tak jak Wy. Nie każdy jednak na początku umie o tym wszystkim otwarcie mówić. Większość myśli, że po prostu zwariowała. Ale to już przerabialiśmy, no i właściwie nadal przerabiamy ;)
Czasem „godziny” pojawiają się na długo przed pojawieniem się Bliźniaka, czasem w tym samym momencie, czasem tuż po. Tak czy siak „wiedz,że coś się dzieje” i prędzej, czy później zrozumiesz co.
Pobudka ma na celu jedną bardzo ważną rzecz. Ma zwrócić Twoją uwagę na to, że jest jeszcze coś poza tym wymiarem, w którym żyjemy. Musisz zacząć zwracać uwagę na znaki, musisz zacząć bardziej ufać swojej intuicji. Rozwijaj ją.
W Twoim życiu, na każdym prawie kroku, będą pojawiać się wszelkiego rodzaju synchroniczności. Zwracaj uwagę na swoje odczucia, ale nie przestawaj stąpać twardo nogami po ziemi. Żyj tu i teraz, ale wiedz, że za welonem tajemniczości jest coś jeszcze. Kawałek po kawałeczku ten welon będzie przed Tobą uchylany, ale nie stanie się to, gdy będziesz tylko siedzieć i pierdzieć w stołek. Musisz wykonać pewną pracę nad sobą i właściwie to zacznie się samoistnie. Tak musi być i koniec. Przed tym nie ma ucieczki. Nie możesz z tego zrezygnować, z powrotem zapakować do pudełeczka i oddać wraz z całą reklamacją. Zostałeś wybrany. Przyjmij to…
Twój świat będzie się zmieniał, a Ty poczujesz się, jak wrzucony do jakiejś pralki, gdzie nie masz możliwości wciśnięcia przycisku STOP w celu zaczerpnięcia powietrza. Musisz to przejść i już. W Twoim życiu będą się pojawiać różne osoby i różne wydarzenia. Te osoby, to osoby, z którymi masz coś do przerobienia w ten, czy inny sposób. Wiedz, że nie jest to przypadek. Zasada numer 1: PRZYPADKI NIE ISTNIEJĄ i NIC NIE DZIEJE SIĘ BEZ PRZYCZYNY. Nie zapominaj o tym.
Bardzo często będziesz mieć uczucie, że coś się wydarzy. Wiedz, że tak naprawdę to się JUŻ dzieje, ale może być tak, że nie dostrzeżesz tego od razu, tylko za jakiś czas.
Coraz bardziej i bardziej będziesz odczuwać różne energie. Dzięki temu będziesz mógł nawet ocenić, czy dana dusza, którą spotykasz jest Ci bliska, czy nie. Poza tym będziesz mieć różne dziwne sny i nocne pobudki. Ja do tej pory je mam, a już tyle czasu „w tym siedzę”. Ale z tego, co wiem, to ponoć, tak będzie już do końca życia ;)
A co do odwróconych godzin, tzw. „mirrored hours”, czyli lustrzanych godzin, no to kochani, no ;) Cóż to może oznaczać? ;) No, Bliźniak jest, zawsze był i zawsze będzie. Tak manifestuje swoją obecność w naszym życiu. Ale wiedzcie, że nie każdy je widzi. Widzą je tylko ci, którzy są na wyższym poziomie wtajemniczenia. Czyli ci bardziej rozwinięci duchowo. Pamiętam, że gdy napisałam o tym na pewnym forum, to odpisał do mnie chłopak i mówi: Serio je widzisz?! Wow! Zazdroszczę Ci. Tylko nielicznie je widzą!
Na tamtą chwilę nie podzielałam aż tak bardzo jego entuzjazmu, bo byłam w takim punkcie tej całej drogi, że sorry, ale chętnie bym z tego zrezygnowała… Dopiero potem poczułam się wyjątkowo.
Do widzenia godzin dochodzą jeszcze inne liczby. 333, 888, 123 itd. Wiedzcie, że każda z tych liczb ma inne znaczenie. Jest ich strasznie dużo. Polecam Wam stronkę 
http://sacredscribesangelnumbers.blogspot.com/p/index-numbers.html
Jest co prawda po angielsku, ale myślę, że dacie radę ;) Poza tym liczby związane z jakimiś szczególnymi datami, które są dla Was ważne. Mogą to być urodziny Bliźniaka, Wasze urodziny, dzień pierwszego spotkania itp. Ja np. całe swoje życie jeździłam autobusem, który ma taki numer, jak dzień i miesiąc pierwszego spotkania się z Bliźniakiem :) Znaki, znaki są wszędzie i we wszystkim!
Jeśli widzisz godziny, to znaczy, że jesteś na dobrej drodze :)

P.S. Często jest tak, że jeśli coś mówisz i ma to bardzo duże znaczenie, jest prawdą, to zauważ, że będzie właśnie jakaś konkretna godzina ;)