Bez łez, sen i wyjście z dupy :D

Udało się! :)
Sylwester bez bliźniakowej zamuły! :D A nie robiłam nic szczególnego, co skutecznie mogłoby mnie odciągnąć od myśli o NIM. Samo się stało, a w myślach był Bratni, bo miał dosłownie, jak ja :D Spokojne powitanie Nowego Roku w piżamie :D :D :D Tak! :D

Miałam dziś bardzo znaczący sen. Doświadczenie prawie, jak paraliż senny, nie wiem, czy ktoś z Was był kiedyś w takim stanie. Jest to takie coś, że budzicie się, jakby świadomi w środku nocy i widzicie, co dzieje się dookoła, ale nie możecie się ruszyć, bo jesteście, jak sparaliżowani. Często wtedy czuje się, że w pobliżu czai się jakieś zło. Tak było i tym razem, ale nie leżałam, jak zazwyczaj, a sparaliżowana stałam i widziałam, jak coś niewidzialnego na mnie napiera. Wiecie, jak czasem na filmach widać, taki jakby ruch powietrza, wiadomo wtedy, że coś tam jest, ale niby tego nie widać. No i to coś chciało mnie przewrócić. To było złe, czułam to. I wtedy zaczęłam krzyczeć jedno słowo: MIŁOŚĆ!!!
I tak krzyczałam: MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ!!!
Im bardziej się wydzierałam, tym bardziej ze mnie wychodziło coś niewidzialnego i sprawiało, że zło malało. Jakby ciepło i dobro pokonywało to zło. Czułam się taka silna, jak jakiś superbohater na filmach. Mam w sobie moc, żeby pokonać zło! Czymkolwiek to zło jest. Wygram JA.
Obudziłam się nagle i serce tak mi biło, jakbym naprawdę przed chwilą stała oko w oko z czymś nie z tego świata. Niesamowite.


Dżizas, wychodzę z dupy!!! :D :D :D

Elizabeth Peru o zmianach…

GREAT NEWS: CHIRON MOVES DIRECT: OK, who’s felt a little stuck or slowed down since June? Have you been thinking about the past and bringing up old childhood wounds to be cleared? Well, since June, Chiron the large asteroid in our solar system has been moving in retrograde relative to Earth and over the next 24 hours it finally moves direct. We end a long five month journey of releasing our old pains, hurts and fears…

WSPANIAŁE WIADOMOŚCI: CHIRON RUSZA DO PRZODU: OK, kto czuł, że trochę utknął albo zwolnił od Czerwca? Czy myśleliście o przeszłości i o wywleczeniu starych ran z dzieciństwa, aby je oczyścić? A więc, od Czerwca, Chiron, ogromna asteroida w naszym układzie słonecznym poruszała się ruchem wstecznym w stosunku do Ziemi, a w ciągu następnych 24 godzin w końcu ruszy do przodu. Kończymy długą, pięciomiesięczną podróż uwalniania naszych starych bólów, urazów i lęków…

WHAT IT MEANS FOR YOU?
This weekend life starts to move ahead and we are freed up. Your body may feel a little tired and sore for what seems like no reason. There is a reason and it is that we are being liberated from old wounds and cellular memories. Our bodies are …”

CO TO DLA CIEBIE OZNACZA?
W ten weekend życie zaczyna ruszać do przodu, a my jesteśmy uwolnieni. Twoje ciało może być trochę zmęczone i obolałe, niby bez żadnej przyczyny. Jest przyczyna i to jest to, że jesteśmy wyzwalani ze starych ran i ze wspomnień z komórek. Nasze ciała są…

Coś w tym jest… Od mojego wyjazdu mam obolałą lewą rękę, a kilka dni temu tak fatalnie się czułam, że nawet nie wiedziałam na co narzekać, bo bolało mnie dosłownie wszystko. Byłam senna i nieswoja. Znamy to, prawda? Oj tak ;)
Póki co, ból z ręki nie mija. Poczekam cierpliwie aż przejdzie, choć muszę przyznać, że uprzykrza mi to życie, bo ani nic nie mogę dźwignąć, ani energicznie nią poruszyć. No cóż, coś za coś. „Trza być twardym, a nie miętkim.” ;)

Bratnia Dusza – tu i teraz :)

I am here now

Kolejny raz Bratni udowodnił, że odnajdzie mnie WSZĘDZIE :) Kolejny raz udowodnił też i inne rzeczy ;)
Staje się piękną duszą, z pięknym sercem, już na pewno nie jest taki, jak rok temu. Obserwuję ten cały proces jego przemiany i jestem naprawdę wzruszona tym, ile nasze odnalezienie siebie dało nam obojgu :) To jest CUDOWNE <3
Jego wzrok wpatrzony we mnie i to coś w tych pięknych oczach i to coś pomiędzy nami – bezcenne :)
To jest coś, jak z Bliźniakiem, jeśli ktoś nie doświadczył czegoś takiego z taką Bratnią Duszą, to nigdy nie zrozumie o czym ja piszę i co czuję.

Powrót do przeszłości

Muszę Wam coś opowiedzieć. W sobotę przyśnił mi się chłopak, z którym kilkanaście lat temu przyjacielsko się spotykałam. Poznaliśmy się na trochę przed moim wyjazdem w jakąś daleką podróż na wakacje, ale nie pamiętam teraz dokąd. W sumie mniejsza o większość. On był najlepszym kumplem chłopaka, z którym wówczas spotykała się moja psiapsióła. W każdym bądź razie udało im się to swatanie, bo świetnie się dogadywaliśmy. Pamiętam, że powiedzieliśmy sobie, że nie będziemy niczego przyspieszać i niech się po prostu dzieje. Było miło i subtelnie. Powoli budowaliśmy przyjaźń, ale mój wyjazd zbliżał się nieubłaganie. Zawsze, gdy do mnie dzwonił, to oczywiście „na domowy”. Powiedziałam mu, że kilka dni przed wyjazdem będę już u dziadków, więc poprosił mnie o numer do nich. Dałam mu go i tuż przed samym wyjazdem zadzwonił i powiedział, że bardzo żałuje, że wyjeżdżam i nie dane nam będzie spędzić więcej czasu razem. Nasz kontakt jakoś się urwał. Tak ni w pięć, ni w dziesięć. Nie wiem w sumie dlaczego, bo przecież było tak fajnie. Nie pamiętam tego czasu po przyjeździe, ale na pewno nie było między nami żadnej kłótni, ani niedomówień. Po prostu wszystko umarło śmiercią naturalną.
Po tym sobotnim śnie zaczęłam o nim rozmyślać i przypominać sobie jego osobę. Pamiętałam imię, ale nazwiska już nie. No i w niedzielę rano olśnienie, przypomniałam sobie jego nazwisko. Odszukałam go na fejsie i znalazłam :) Prawie nic się nie zmienił! Bardziej dojrzalszy na twarzy, wiadomo, ale poza tym ten sam fajny chłopak z niebieskimi oczami :) Wczoraj zastanawiałam się, czy powinnam się odezwać, zakłócać mu spokój ;) Wahałam się, ale dziś znowu mi się przyśnił! A jeśli ktoś z bardzo odległej przeszłości śni Ci się aż dwa razy pod rząd, to wiedz, że coś się dzieje :D :D :D Także ten, no… wysłałam mu zaproszenie do znajomości ;)
A wiecie, co jest w tym najśmieszniejsze? Że jeśli się teraz na nowo spikniemy, to czeka nas powtórka z rozrywki sprzed tych kilkunastu lat, bo ja dokładnie za miesiąc wyjeżdżam na prawie 3 tygodnie. Ciekawe, naprawdę bardzo ciekawe :)

Dół, dołek… bo tęsknię!

Dopadł mnie dół i tak siedzę, łzy sączą się z obu oczu. Tracę dobrą widoczność jakiegokolwiek sensu w czymkolwiek… I nagle wyskakuje mi TO.
I umarłam… Ze śmiechu :D

Ale tylko na chwilę ;)


http://beyourbestfriend.be/a-idz-ty-janusz-w-cholere/

Dół bierze górę… To, co teraz dzieje się ponad nami wcale dobrze na mnie nie wpływa… Mam dość bycia odbiornikiem poruszeń we Wszechświecie! Ile tego jeszcze… Matko Boska, Jezu Chryste, Panie Boże… I wszyscy święci i nie święci itd. Jest mi ciężko… Napisał do mnie dziś brat, że przyjedzie po rzeczy, a ja się rozkleiłam. Nie powinnam się tak czuć, bo zarówno i on i mama, zadali mi ciosy poniżej pasa, ale nie umiem ich nie kochać… mimo wszystko… Jest mi przeokropnie przykro, że wyszło, jak wyszło, ale co zrobić. Najgorsze jest to, że mimo iż mam kochających dziadków, którzy starają się, jak mogą żebym miała dobre życie, brak mi mojego Bliźniaka i to wystarczy żeby czuć się marnie i do dupy. Nie mogę się z tego wykaraskać, nie mogę wyjrzeć poza to wszystko i cieszyć się z życia, choć się staram z całych sił i Bóg to wie. Czuję się taka osamotniona… Chciałabym żeby tu był, żeby mnie przytulił i żeby powiedział, że będzie dobrze, że przejdziemy to razem. A tymczasem go nie ma… I nie wiem gdzie jest i nic nie mogę się dowiedzieć od nikogo i to mnie boli.
Boże, jak ja bym chciała z nim porozmawiać… Jak ja bym chciała mieć w nim wsparcie… Przecież nie mówię, żeby rzucił dla mnie wszystko, ale żeby po prostu BYŁ. Wtedy i ja bym była dla niego… A tak, ja tu, on tam… Tęsknota rozwala nas od środka… I po co?

Pomocy… Chyba zaczynam się rozpadać…

„Domyśl się, że ze mną jest źle… Przyjdź, przyjdź, przyjdź!”
- Michaił Bułhakow

P.S. Potrzebuję chyba jakiegoś jednego, solidnego znaku, który podniesie mnie z kolan… Albo przynajmniej sprawi, że uniosę głowę i zobaczę światło…

Christina Aguilera – Blessed

Nie wiem, jak można mówić o swoim Bliźniaku źle. To tak, jakby cofać się w rozwoju i obwiniać o coś samego siebie. Nie wiem, jak można go nienawidzić, życzyć mu najgorszego i jeszcze mieć z tego, pożal się Boże, radochę. Ja nie umiem. Nigdy nie umiałam, a nawet jeśli mówiłam coś złego, to czułam się tak, jakbym sama sobie skórę rozcinała i sypała ją solą. Jednym słowem mówiąc – BOLAŁO.
Nie potrafię go nie kochać, nie potrafię życzyć mu źle. Nie potrafię nie otwierać się na miłość do niego, która sama wdziera mi się do serca i tak się rozpycha, że aż rozlewa mi się po wnętrznościach :) Nie potrafię zapomnieć. NIE CHCĘ ZAPOMNIEĆ. Chcę umieć coraz bardziej to wszystko akceptować i po prostu cieszyć się tym kim jesteśmy. Czuję błogosławieństwo przez to kim na przestrzeni tych dwóch ostatnich lat się stałam. Przeszłam tak niewyobrażalne zmiany, że to aż wykracza poza wszelkie racjonalne myślenie. Jak mogę nie być za to wdzięczna? Moje życie odmieniło się o 360 stopni. Gdyby nie Bliźniak, nadal stałabym w tym martwym punkcie, w którym byłam. To tak, jakby ktoś podał mi rękę i wyciągnął z bagna. I za to jestem wdzięczna i za to dziękuję.
KOCHAM CIĘ MÓJ NAJDROŻSZY! <3

Trąby Apokalipsy, czy coś innego? ;)

Kto siedzi w naszych tematach, ten pewnie już o tym słyszał lub czytał. Chodzi o dziwne dźwięki, które można usłyszeć prawie na całym świecie. Są na ten temat różne teorie, ale moja jest taka, że to po prostu sygnały zmian, które zachodzą we Wszechświecie. Ja też je słyszałam, ale nie pamiętam, czy był to 2012 r. czy 2013 r. Pamiętam, że wyszłam na balkon i słuchałam, zapukałam bratu w okno, on wyjrzał więc zapytałam, czy to słyszy. Powiedział, że tak i że to pewnie z budowy. Fakt faktem, że wtedy sporo tego w naszych rejonach było i faktycznie brzmiało, jakby jakaś ciężka maszyneria, jakiś dźwig, czy coś, się przemieszczało. Ale ja, jak to ja, jakoś bardziej skłaniałam się ku teorii, że to wcale nie żaden dźwig, ani nic ziemskiego…
Ktoś z Was to może słyszał?

Kolejne osiem, osiem, osiem

Chciałam zrobić UPDATE poprzedniego wpisu, ale qrna, no nie da się ;) TO zasługuje na oddzielny wpis.
Miałam iść spać, ale natrafiłam na coś interesującego… Dziś kolejny dzień z serii tych „dziwnych”. 888 z miesiąca, dnia i roku. No i właśnie to dlatego tak dziwnie się czuję! Normalnie stałam się istnym „odbiornikiem” wszelkich zmian energii i wibracji i wszystko co się TAM dzieje, to odbija się na mnie. Także droga duszo, jeśli chcesz się dowiedzieć, co tam i jak tam, to poczytaj, co  u Taryn :D

„Today is 8/17/2015=888, 8/1+7=8/2+0+1+5=8 8/8/8
Many of you experienced the last increase of high energy vibrations entering into the Earths electromagnetic sphere over 8/8/2015=8/8/8. Jesus Christ in Greek Hebrew numerology shown in all scripture study material equals the number 888. The opening of this energy gateway caused humanities energy field to increase and change as well, pushing their negative lower vibrations of past karma’s and/or issues to surface, to be cleansed, refined, transformed and accept the incoming high frequency vibrations of love and light.

Today is another opening of the „God” Source energies pouring into the Earths atmosphere causing many to become „Christ Conscious” or upgrading their Divine DNA within located in your kundalini. Those already awakened to their true God/Goddess will experience an increase in their „Christ” abilities. This process is called your kundalini rising which everyone at some point WILL EXPERIENCE. The video below is very important for ALL to watch disclosing information on signs, symptoms and instructions on your kundalini rising. These high frequency love energies now coming into the Earths lower energy atmosphere is forcing the electromagnetic sphere of the Earth to rise quickly out of its low frequency state to a higher frequency state of love and light. This is why so many are feeling hyper, bi-polar, chaotic, confused and even feeling like your going crazy at times. You do not have a disorder, they are all energy and spiritual symptoms caused by the change in your energy field, making you deal with negative energies more then normal. Relax, eat well, meditate and take care of yourself, your mind and your body as this what your body needs and wants. Also DRINK LOTS OF WATER to help flush out daily toxins.

Earths atmosphere has carried such low energy frequencies for so long that humanity is now conditioned to feeling negative vibrations of fear, worry, stress, pain and many other low energy emotions as normal. Since Is so accustomed to living in negative low frequency vibrations, the effects of such a rapid increase of high frequency love vibrations in the Earth and the energy fields of people causes them and all things to deal with all negative lower vibrational issues and cleanse itself of the negative energies. Humanity and Mother Earth are cleansing all its dark and negative energies and preparing The Age of Light for The New Earth. More and more of these high frequency energies of love and light will continue enter Earths atmosphere through 2020, adventualy causing no room for negativity or darkness to exist on earth once the Earths Galactic Alignment with its center is completed.

Earth is in a rare time in its history where all its planets will come into full alignment with its galactic center, the Milky Way. As this process occurs, changes in the electromagnetic sphere within the Earth’s atmosphere develop, creating a newer frequency vibration at about 825Hz. This is the „God Source” energies coming from The Galactic Center, „The Eye” of the God Source, pouring onto Earth causing the 1st wave of „Christ Consciousness” awakenings across the world.

All this knowledge and wisdom has been universally collected by many over many life times, and is called the „Akashaic Records”. This knowledge and wisdom has been accessed by many throughout human history and has been interpreted by many spiritual, religious and political leaders in teachings and scriptures as „God” pouring out his spirit upon all flesh. In scientific terms they are explained as high frequency love and light vibrations, the „God” Source energies. This high frequency energy and process is thrusting humanities consciousness into the 5th, 6th, 7th all the way up-to the 13th dimensional spirit and astro realms which humanity calls „Heaven” at an accelerated rate. Essentially the „Veil” is being lifted and people will be able to manifest their own reality, see and experience things in the spirit and astro realms they’ve never experienced before. This is why what you think, feel and act needs becomes your main focus. These new energies are allowing humanity to attract and manifest things faster then ever before by what they are thinking, feeling and acting. The term you attract what you are is 100% correct and why focusing on what you want rather then what you dont want is the key element in creating your „Heaven on Earth”. Keep in mind that if you focus on selfish, harmful, jealous or resentful thoughts you will attract the same into your life. This is why focusing on love and light and saying positive affirmations to yourself, others and the world as a whole is more important then ever. The more good, love and light you put out the more good, love and light you will receive in return. YOU ARE NOW CREATING YOUR OWN REALITIES.

Those of you whom are not taking a spiritual approach to fixing and maintaining all things are finding normal things and life becoming more difficult, chaotic and harder to maintain. Living in the corporate and material world and dealing are causing many health issues such as anxiety, fear, worry, stress, diseases, rashes, cancers and many other health issues. This is due to the increased in high energy vibrations in your personal electromagnetic field from Earth changes. These high love energies will continue to rapidly increase on Earth, in all people and all things over the next few months. This process which religious and political leaders all over the world refer to as „The Lifting of the Veil” is happening in stages up through 2020 as humanity and Mother Earth could not handle such change, increased love and light all at once. Remember, Earth has lived in such low vibrations of negativity for so long that it takes extreme measures for most to change and accept the energies of love and light. It’s like an addiction humanity has to break through series of tribulations. It’s through heart ache, the stripping away of ones self and the material world when all of humanity will realize the true effects of love, light, it’s purpose, it’s meaning and its power. Humanity will only evolve when it is on the precipice of change and enlightenment as a whole.

8/17/2015=888 marks another step forward into The Age of Light, The Age of the Aquarians and The New Earth. We live in times of great change and by the end of 2020 all of Earth’s „Veil” will be 100% lifted for all to experience regardless of karma’s or beliefs. By this occurrence, all previous lives ‘soul’ consciousness will become free of the limbo that they dwell in and will be reunited with the immortal spirit entity that makes up the core of our personal psyche regardless of race, religion, sex, decree and/or belief.”


https://www.facebook.com/SpiritualityWithShellie/videos/399077843615548/?fref=nf

Osiem Osiem Osiem

Ósmy miesiąc, ósmy dzień miesiąca i numerologiczny ósmy rok, ale to już wiecie ;)
888 to zwane Lion’s Gate, czyli Wrota Lwa albo Lwie Wrota, kto, jak tam sobie woli. Co te wrota nam robią? A no, robią dużo ;) Szczególnie jeśli chodzi o związki i w tym przypadku wyszczególniamy 3 typy takich związków, na których należy się skupić, a mianowicie:
1) związek z samym sobą (NAJWAŻNIEJSZY)
2) związek ze światem
3) związek z Bliźniaczym Płomieniem lub Bratnią Duszą.
Nie bez powodu jest taka kolejność. Bo dopóki nie zrobimy porządku ze sobą, następnie ze swoimi sprawami w świecie i dla świata, to nie będziemy mogli spełnić się w żadnej innej relacji. Proste? Proste ;)
Jak się zacznie „od dupy strony”, czyli od punktu 3, to prędzej, czy później pojawią się różne kłody, belki i inne przeszkody. Proste? Proste ;)
Nasze społeczeństwo stopniowo się przebudza i podwyższa swoje wibracje i sami siebie zaczynamy pytać, kim tak naprawdę jesteśmy. Szukamy siebie, szukamy korzeni. Szukamy prawdy. Ten rok ma nam uświadomić to, że musimy porzucić naciski na to kim mamy być, a skupić się na tym kim CHCEMY być. Musimy porzucić stare schematy i przestać być uwięzionymi między tym, co wiemy i czego chcemy, a tym, co nam wypada. Teksty typu „ale co ludzie powiedzą” nas przebudzonych powinny naprawdę mało obchodzić. Żyjemy DLA SIEBIE, a nie dla kogoś.
Nie bójmy się prawdy i szczerości!
Nie będę Wam prawić morałów o tym, że aby móc zmieniać świat, aby móc go zaakceptować itd. trzeba zacząć od siebie, bo o tym doskonale już wszyscy wiemy. Czasem tylko trzeba sobie samemu walnąć z łokcia po żebrach, żeby o tym nie zapominać ;) Ale to też już wiecie ;)
Ja jestem właśnie w trakcie nauki akceptowania i kochania siebie. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Powiem nawet, że jest to trudniejsze niż wejście w nowy związek z kimkolwiek innym. Sama przed sobą budowałam mury i sama muszę je teraz zburzyć. Sama muszę sobie podać rękę, przytulić się i powiedzieć, że kocham siebie. TO NIE JEST ŁATWE. To jest najtrudniejsza sprawa z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. Nic nie było tak trudne, jak dotarcie DO SIEBIE i AKCEPTOWANIE SIEBIE… krok po kroku, kawałek po kawałeczku… To trwa, bo to jest proces. Jak widać, dość bolesny. Nie wiem ile mi to jeszcze zajmie, ale dziś jest jakoś bardziej optymistycznie. Patrzę w lustro i jest OK. Myślę o wszystkim i jest OK. Serce się otwiera na miłość do samej siebie i innych.

Poza tym, co tu dużo mówić, korzystajmy z energii POTRÓJNEJ NIESKOŃCZONOŚCI :)