Popłynięcie emocjonalne…

Wczoraj późnym popołudniem, coś mi się zaczęło dziać i koniec końców popłynęłam emocjonalnie… I wzięłabym to za coś normalnego, gdyby chodziło o Bliźniaka, ale nie chodziło o Bliźniaka… Chodziło o tego, który mi się przedwczoraj śnił. Tak bardzo zatęskniłam… O rany… Tak straszliwie, że aż zaszlochałam. Takie emocje do kogoś, kogo zna się tylko z widzenia w sumie… Hmm…
Rozkminka trwa.

I jeszcze taka piosenka mi wyskoczyła w propozycjach na YouTube teraz.

We could be soulmates,
We could be so great,
We could be happy,
One day, someday <3