Kilka słów do Ciebie Najdroższy


I co?
Kolejny dzień dobiega końca, a Ty zdjąłeś z siebie swój „strój roboczy”, zdjąłeś ubranie, położyłeś się na łóżku i myślisz. Myślisz o mnie. Co robię, czy zasnę dziś sama, czy może znalazł się ktoś, kto będzie tulił mnie w ramionach… Myślisz, czy pachniałam dziś tak słodko, jak zawsze i czy moje oczy były tak błyszczące i tak duże, jak zawsze. Czy niesforny kosmyk włosów delikatnie opadał dziś na moją promienną twarz… I czy czekałam aż Cię zobaczę i czy byłam zawiedziona, gdy tak się nie stało…
Tak, czekałam, ale nie byłam zawiedziona, bo już zdążyłam się przyzwyczaić do naszej sytuacji.
Leżysz na łóżku, tęsknisz za mną i cierpisz tak niemiłosiernie, aż masz wrażenie, że nie przetrwasz tej nocy. Obiecuję Ci, że ją przetrwasz. To Twoja codzienność już od roku i zobacz, nadal żyjesz. Wiem, że Cię boli, bo wyobraź sobie, że ja to wszystko czuję w sercu. Wiem, jak źle się teraz czujesz. Kochasz mnie ponad wszystko, ale nie możesz ze mną być, ani powiedzieć mi tego prosto w twarz. Ale ja to wszystko wiem i wiedz, że JA CIEBIE TEŻ KOCHAM.
Dziś rano, gdy mnie obudziłeś, a potem powiedziałeś, że chciałbyś dać mi swoje nazwisko i najchętniej byś mnie gdzieś porwał – byłam taka szczęśliwa. A teraz? Teraz udziela mi się Twój smutek. Nie rób mi tego i nie ciągnij mnie za sobą w dół. Ja już tam byłam… Weź się w garść! Jak będziesz siedział w pokoju i użalał się nad sobą, to nic tym nie zdziałasz. Musisz uwierzyć w siebie i w NAS. To jest prawdziwe, ta miłość istnieje naprawdę. Ja tu jestem i czekam na Ciebie. Gotowa na wszystko.

Już nawet Shakespeare wiedział, jak będziesz się czuł i napisał o Tobie sonet ;)

Jakże powracać mam pełen radości,
Gdy brak miłego spoczynku mnie dręczy?
A noc mi po dniu ulgi nie przynosi
Lecz mnie dzień w nocy, a noc za dnia męczy?
Choć są wrogami, lecz dręczą mnie razem;
Zgodę zawarli i zadają męki:
Jedno znużeniem, a drugie nakazem,
Bym żył od ciebie z dala wśród udręki.
Chcąc dzień ugłaskać, mówię, że go zdobisz,
Kiedy blask niebios zakryją obłoki;
A smagłej nocy powiadam, że złocisz
Niebo bezgwiezdne i rozjaśniasz mroki.
Jednak dzień, co dzień, me smutki przedłuża.
A noc w cierpienie, co noc, mnie zanurza.

Pamiętasz, co kiedyś powiedziałeś?
„Jeśli za kimś tęsknisz, to pomódl się…”
Więc pomódl się teraz Najdroższy, ja za Ciebie też się pomodlę. Jak co dzień…
Kocham Cię. 

Pablo Neruda – Sonnet XVII

Kocham Cię nie wiedząc
jak albo kiedy albo skąd.
kocham Cię po prostu,
bez żadnych zawiłości czy dumy;
więc kocham Cię, bo nie znam
nic innego niż to:
gdzie ja nie istnieję, ani Ty,
tak blisko, że Twoja dłoń
na mej klatce piersiowej jest moją dłonią,
tak blisko, że oczy Twe się zamykają,
gdy ja zasypiam.