Mija miesiąc…

Mija miesiąc. Mija miesiąc, a ja się trzymam. I to nie jakoś, ale po prostu się trzymam. Choć początkowo wszystko wskazywało na to, że będzie wręcz tragicznie, nie jest i da się żyć. Ale tak, tęsknię za nim. Dziś to nawet bardziej niż bardzo. Zerwałam się o 4 nad ranem, z dziwnym biciem serca i powiedziałam na głos imię Bliźniaka…
Poza tym przez sen miałam wrażenie, że był blisko i mnie dotykał, a rano jak się obudziłam, to czułam na sobie jego dłonie i to wrażenie jego obecności… Uwielbiam to uczucie <3
Na każdym kroku Wszechświat daje mi jakieś znaki. Nie ma dnia, baa, nie ma godziny bez jakiegoś znaku. To jest piękne :)
Aczkolwiek wewnętrznie czuję, że coś się dzieje… Coś w Bliźniaku… Czuję to tak bardzo i jest to na tyle dziwne, że nawet nie umiem ubrać tego w słowa… No cóż. Poczekamy, zobaczymy.

Dziś kochani Was opuszczam na weekend, bo jadę na RODOS ;D Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką :D :D :D
Także niech moc będzie z Wami, a co do ego, to wiecie, karny żółwik i tyle :D