Rozmowa z przewodniczką duchową

Jestem po rozmowie z moją przewodniczką duchową. Niesamowite jest to, że ona zawsze umie przekazać mi pewne rzeczy tak, że ja się robię totalnie spokojna i naładowana pozytywną energią.
Jak zwykle opowiedziałam jej szczegółowo, co się dzieje. Od razu mi powiedziała, że jak dla niej, to ewidentnie Błyskot jest moją Bratnią Duszą, której teraz muszę się „trzymać”. Powiedziała, że muszę pamiętać o tym, iż naszym przeznaczeniem nie jest połączenie się z Bliźniakiem w każdym wcieleniu. Mamy takie lekcje do przerobienia, które nie są czasem związane z naszym Bliźniakiem.
To, co zaczęło się dziać, dzieje się dla mojego dobra, dla dobra Błyskota i dla dobra mojego Bliźniaka. Jest tak, nawet jeśli na to nie wygląda. Teraz poczuję się lepiej, bo przestałam się temu opierać. Powiedziała również, że moja anemia wynika z tego, że nie żyję w harmonii ze swoją drogą. I powiem Wam, że trafiła w samo sedno, bo ja obecnie nie czuję się sobą. Jest mi źle, o czym zresztą otwarcie piszę.
Zapytałam, czy powinnam podążać za znakami związanymi z Błyskotem, bo czuję, że tak i na to również bardzo mądrze mi odpowiedziała, czyli, że powinnam słuchać własnego serca i swojej nieomylnej intuicji, która ostatnimi czasy mnie kompletnie nie zawodzi.
Powiedziałam jej, że czuję, że powinnam zostawić Bliźniaka w spokoju i nie robić dosłownie nic w jego kierunku. Przytaknęła mi na to i powiedziała, że mam rację, o czym świadczy fakt, że mój plan się nie powiódł. Powiedziała, że najzwyczajniej w świecie, to jeszcze nie jest odpowiedni czas na to, a on ma jeszcze trochę do przerobienia. Dokładnie to samo czuję.
Opowiedziała mi, że na ścieżce duchowego rozwoju jest od 14 roku życia i że pewne rzeczy są dla niej teraz, jak najbardziej normalne. Dodała, że fakt, iż ja jestem teraz w trakcie przebudzenia duchowego, jest czymś wspaniałym i widzi, jak bardzo już się rozwinęłam. Stwierdziła, że Błyskot, to kolejna ważna sprawa na mojej drodze i że albo ja muszę się czegoś nauczyć od niego w ten czy inny sposób, albo on ode mnie. Powiedziałam, że czas pokaże, ale w sumie nie mogę się doczekać, co pokaże, bo to dziwne, że ja go właściwie nie znam, a śni mi się prawie codziennie i to częściej niż Bliźniak :D Odpowiedziała, że to pewny znak. Ona śni o swoim Bliźniaku przynajmniej raz w tygodniu, ale tuż przed spiknięciem się ze swoim obecnym partnerem życiowym, miała szereg snów związanych właśnie z tym konkretnym mężczyzną, a nie znała nawet jego imienia. Dlatego była przygotowana na to, że ktoś taki pojawi się w jej życiu i ze sobą będą. No i tak też się stało. Powiedziała żebym zaufała tym snom.
Zapytałam, czy jest z nim szczęśliwa, odpowiedziała, że bardzo, mimo że on nie jest za pan brat z tą całą duchowością. Jest wspaniały pod wieloma względami, bardzo ją wspiera, mają córeczkę, a ten ich związek, to jest związek prawie, jak z Bliźniakiem, bo on jest jej bardzo bliską Bratnią Duszą.
Powiedziała mi, że najlepsze, co mogę zrobić w celu zbliżenia się do zejścia się z Bliźniakiem, to rozprawienie się z samą sobą. Rozwijanie się duchowo, naprawa siebie. I jeśli osiągnę tą gotowość przed Bliźniakiem, to mogę ją dobrze spożytkować będąc w związku z kimś innym, dopóki związek ten nie będzie nam już służył, albo do momentu, aż Bliźniak będzie gotowy. Więc tak naprawdę nie chodzi o to z kim obecnie jestem, ale o MÓJ własny rozwój. Chodzi o MOJĄ własną duchową podróż. O to kiedy JA będę gotowa. Z tego będą same korzyści i dla mnie i dla Bliźniaka. Bo jeśli odniosę się do tego z wielką miłością i pozwolę Bliźniakowi robić to, co chce, gdy puszczę to wolno, to kompletnie nie wpłynie to na moje poczucie szczęścia. Są bardzo realne szanse na to, że będę szczęśliwa z kimś innym, bo szczęście jest już dawno we mnie, a bardzo wielu ludzi marnuje swoje życie na doszukiwaniu się własnego szczęścia w innych osobach. Przyznałam jej rację i powiedziałam, że ja chcę być szczęśliwa i dawać szczęście. Odparła, że mogę to zrobić i zrobię to :) Tak właśnie będzie :)

Boże, jak mi lekko :)

Odpowiedź od przewodniczki duchowej

Obiecane tłumaczenie od mojej przewodniczki duchowej :) Bierzcie i czerpcie z tego wszyscy :) Przyda się każdemu :)

„Ty już wiesz kochana, jaka będzie moja odpowiedź. Ale myślę, że jednak potrzebujesz tego, abym to powiedziała.
Tak jak już wspomniałam na stronie i innym osobom również, nie jest nam dane być z naszym Bliźniaczym Płomieniem w każdym wcieleniu. W WIĘKSZOŚCI wcieleń łączymy się z naszymi bliskimi Bratnimi Duszami – z naszej rodziny dusz – aby żyć i uczyć się lekcji miłości.
W obecnym momencie historii wiele Bliźniaczych Płomieni inkarnuje na ziemi żeby przepracować szybciej karmę w celu osiągnięcia Połączenia (z Bliźniakiem). Niefortunny efekt uboczny tego, dla tych, którym nie jest pisane być razem w tym wcieleniu, może spowodować nadmierny smutek.
Nie być ze swoim Bliźniakiem na pewno nie oznacza, być samotnym. Nawet nie ma mowy, bo jeśli spędzisz resztę swojego życia samotnie, nie będziesz ewoluować w obszarze miłości i związków, co będzie oznaczać, że Twoje połączenie z Bliźniakiem nie dojdzie do skutku nawet w następnym wcieleniu.
Mamy jakąś ilość bardzo bliskich Bratnich Dusz, a niektóre osoby, które pisały o Bliźniaczych Płomieniach skategoryzowały te osoby m.in. jako Bliźniacze Promyki (Twin Rays). Możesz doświadczać rozkoszy związku Bliźniaczych Płomieni z bardzo bliską Bratnią Duszą. Jednak nie przez całe 100% czasu. Ale przez bardzo dużo czasu, o ile jesteś przygotowana, aby pracować nad związkiem, tak jak zawsze się spodziewałaś.
W połączeniu Bliźniaczych Płomieni tak naprawdę chodzi o świadomość i dopóki ta świadomość nie jest osiągnięta przez oba Bliźniacze Płomienie, połączenie nie dojdzie do skutku. Może Twój Bliźniak musi poświęcić swoje życie religii, aby rozwijać się w kierunku „świadomości miłości”. Wiedz, że na poziomie duszy Twój Bliźniak kocha Cię bezwarunkowo przez cały czas. A to jego ego robi całą resztę. Możesz poprosić go, aby się z Tobą połączył na poziomie duszy w snach, abyście doznali spokoju przed ruszeniem dalej.
To co napisałaś o znakach, które ostatnio dostajesz w związku z tym chłopakiem, brzmi jakby on był Twoją bardzo bliską Bratnią Duszą. A te „zbiegi okoliczności” świadczą o tym, że on należy do Twojej rodziny dusz. To są również znaki, które mówią, że może być odpowiednią duszą, aby się z Tobą na ten moment połączyć. Najważniejsze jest to, aby podążać za sercem.”

Nagle jakoś tak jaśniej się zrobiło ;) Nieprawdaż? ;)
Ja już czytałam kiedyś o tych Twin Rays’ach. One noszą najbardziej zbliżoną do naszych Bliźniaków wibrację. Często można pomylić prawdziwy TF z TR, bo to, co odczuwamy jest strasznie podobne. Aż chciałoby się teraz powiedzieć, że szkoda, że nie ma testów na obecność prawdziwego Bliźniaka w życiu :D :D :D Coś jak test ciążowy :D Sikasz i voila! :D :D :D

Na nic nasze sabotaże, czy sabotaże otoczenia, bo jak coś ma się zadziać, czy to z Bliźniakiem, czy z Bratnią Duszą, to i tak do cholery jasnej się zadzieje, chcemy tego, czy nie. I wbijmy sobie to do główek raz na zawsze. Zapierać, to się możemy butami żeby nie wypaść z wagonika na Wesołym Miasteczku, podczas robienia pętli :D Ale nie w życiu :D Sorry, taki mamy klimat :D