Zabierają mi Bliźniaka…

Drodzy…
Już niebawem zasilę liczne grono tych, którzy żyją z dala od swoich Bliźniaków. Za kilka dni zostanę „sama”. Za chwilę skończy się prawie codzienne widzenie Bliźniaka, spotykanie go „przypadkiem” na ulicy, w sklepie. Skończy się patrzenie na siebie bezustannie… Rozdzielają nas… Przenoszą go gdzieś… Najgorsza z możliwych opcji się ziszcza… Najgorszy z możliwych koszmarów… Rozdzielenie fizyczne…
Czy będzie tak, jak w zeszłym roku w lipcu, gdy wyjechał na miesiąc, czy może gorzej… Nie wiem, ale od niedzieli non stop się wzruszam, płaczę… Wczoraj popłakałam się na mszy… A on nie pozostał na to obojętny… Jego też to dławi i dusi. To jest silniejsze od nas… Niestety… Pierwsze dni będą najgorsze, bo jak wrócić do codzienności, gdy ukochana, najdroższa połówka będzie daleko? Jak wrócić do codzienności wiedząc, że ta połówka cierpi równie mocno, co Ty, a może nawet i bardziej… Jak żyć? No pytam… Jak???
Wierzę, że to wszystko ma jakiś cel i zaprowadzi nas do czegoś naprawdę dobrego. Ja coś zrozumiem, on coś zrozumie. Może miną miesiące, może lata, ale wiem, że wyjdzie nam to na dobre.
Dziś jednak boję się bólu fizycznego, który towarzyszy takim rozdzieleniom. Boję się, że będzie tak samo jak w zeszłym roku… Ja jeszcze jakoś dam radę, ale bardzo bym chciała jemu tego oszczędzić. Nie chcę żeby cierpiał, ale wiem, że już cierpi. On nie chce mnie zostawiać! WIEM TO.
Co prawda, nie chce na razie usłyszeć prawdy… Nie odpisał mi wczoraj na SMSa, ale OK. Jeśli chce „spokoju”, to mu go dam. Sam się przekona niedługo, że na dłuższą metę nie da rady, że brak kontaktu, jakiegokolwiek kontaktu ze mną, będzie go bolał… Bardziej i bardziej…
Zrobiłam wszystko co mogłam. Teraz zostawiam wszystko Bogu…

FIAT VOLUNTAS TUA.

Do niego…

Najdroższy,

chcę Cię przeprosić za wczoraj i za każde przedwczoraj, gdy wyczuwałeś mój smutek, żal i rozgoryczenie. Chcę również przeprosić za każde jutro, które przyniesie to, czego nie będę potrafiła na razie udźwignąć. To wszystko pokazuje, że ja nadal na Ciebie nie jestem gotowa i dziś jestem tego bardziej świadoma. Ale zobacz, Ty też nie jesteś gotowy na mnie… Gdybyśmy byli na siebie gotowi, mogłabym Ci to wszystko powiedzieć prosto w oczy, a nie mogę… Jeszcze nie. Nie miej mi tego za złe, bo ja też nie chcę mieć Ci za złe tego, że milczysz, gdy ja tak bardzo potrzebuję Twoich słów. Chcę zrozumieć…
Przed nami jeszcze długa i pewnie wyboista droga. Będę starała się nie potykać o kłody. Jednak, gdy upadnę, bądź obok… I pozwól mi na to samo. Na bycie obok Ciebie, gdy Ty upadniesz.
Nie mówię „rzuć habit i bądź ze mną”, nie. Ale na pewno chcę powiedzieć „bądź moim przyjacielem”. Tak po prostu i tak zwyczajnie… Oswój mnie… Bom nie zwyczajna, czuć się tak kochaną…
No i przede wszystkim wiedz, że Cię kocham tak, jak nigdy nikogo nie kochałam i nigdy już nie pokocham. Tak, jak kocha się pierwszy i ostatni raz. Tak, jak kocha się najdroższy skarb. Bo jesteś moim skarbem. Jesteś moim cudem. Jesteś MOIM, a ja TWOIM. Na zawsze <3

Wczoraj przyniosło łzy
i niemoc i bezwład i tęsknotę.
Oczy czerwone od płaczu błagały o noc,
a serce o sen, by zwolnić tempo bicia.
Ciało chciało nie czuć nic,
jedynie rozum chciał zrozumieć…

A prawda jest taka, że tylko dusza
wyszła z tego zwycięsko.

Rok i 4 miesiące

Taki ważny dziś dzień, a we mnie już z rana coś pękło. Nie wiem co to było, ale dało mi się we znaki… Cały dzień narzekałam na swojego Bliźniaka!!! Że to, że tamto, że owamto. Nawet zaczęłam w notatniku przygotowywać notatkę na bloga, że mam dość, że nie wierzę już w to wszystko i że to koniec… I zgadnijcie co… Komputer mi się zaciął i musiałam go wyłączyć „z palca”, bez możliwości zapisania tego, co przed chwilą naskrobałam… I wiecie co? Bardzo dobrze się stało, bo bym żałowała tych słów… Ale to nie wszystko… Widziałam się dziś z Bliźniakiem i nie zgadniecie o czym wspomniał… O narzekaniu na niego!!! Robiłam to dziś cały dzień, a on patrząc na mnie, powiedział to! Ja tego nie ogarniam do tej pory… Ale znak pierwsza klasa :) Przyznajcie sami :)
Opuszczam gardę…

Dziękuję mojej A. za to, że od rana kładła mi do głowy, to czego potrzebowałam i za to, że kazała mi trzasnąć łbem w ścianę, choć myślę, że to akurat by nie pomogło ;)
I dziękuję mojej M. za popołudniowy telefon z „groźbą” potrząśnięcia mną ;) Nie wiem, co ja bym bez Was zrobiła!!! KOCHAM :) <3
Oczywiście dziękuję również pozostałym wspaniałym osóbkom, które w ten, czy inny sposób przyczyniły się do podniesienia mnie na duchu :)
Dziękuję, że jesteście :)

Rozbita

Jest mi dziwnie. Jestem rozbita. Czuję, jakbym stała przed mega wyborem, przed podjęciem życiowej decyzji i nie wiedziałabym kompletnie, co mam wybrać. Towarzyszy temu uczucie niemocy, skonfundowania. Najchętniej, to bym się zaszyła po kocem i nie wyłaziła stamtąd dopóki to wszystko mi nie przejdzie. Dlaczego, tak mam, co to jest? Czyżby Bliźniak? No nawet nie myślę, że nie… Nie sądziłam jednak, że będzie to się aż tak odbijać na mnie…
Chciałabym stąd wyjechać, zniknąć z zasięgu wzroku…
Ale czy to by coś dało? Wątpię…

Piękne słowa…

„Przeniosłem ją nad berła i trony 
i w porównaniu z nią za nic miałem bogactwa. 
Nie porównałem z nią drogich kamieni, 
bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku, 
a srebro przy niej ma wartość błota. 
Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność 
i wolałem mieć ją aniżeli światło, 
bo nie zna snu blask od niej bijący. 
A przyszły mi wraz z nią wszystkie dobra 
i niezliczone bogactwa w jej ręku. 
Ucieszyłem się ze wszystkich, bo wiodła je Mądrość, 
a nie wiedziałem, że ona jest ich rodzicielką. 
Rzetelnie poznałem, bez zazdrości przekazuję 
i nie chowam dla siebie jej bogactwa. 
Jest bowiem dla ludzi skarbem nieprzebranym: 
ci, którzy go zdobyli, przyjaźń sobie Bożą zjednali, 
podtrzymani darami, co biorą początek z karności.”

Takie było dziś czytanie… A ja usłyszałam, że taka jestem w jego oczach… <3

Jakoś tak dziwnie mi dziś…

Jakoś tak dziwnie mi dziś… Znowu zaczęłam budzić się w nocy,a właściwie to zrywać się w nocy… Znowu stałam się nadwrażliwa… Wszystko mnie wzrusza…
Dziś jest pełnia księżyca i pewnie wiele rzeczy można właśnie z tym powiązać… Ale na pewno nie wszystko…

Czy Przebudzenie Duchowe może powrócić na nowo? Czy ktoś zna się na rzeczy i powiedziałby coś mądrego w tym temacie? Póki co nie znalazłam żadnej wzmianki o nawrocie tego osobliwego zjawiska… Tzn. o tym, że to może w każdej chwili powrócić. Wszędzie tylko artykuły dotyczące samego wytłumaczenia CO TO i JAK TO ;)

Tęsknię za Bliźniakiem.Wiem, że pewne rzeczy już nigdy nie wrócą, bo wszystko idzie ku temu, aby zastąpiły je inne, lepsze rzeczy. Jego zmiana, moja zmiana… To wszystko jest proces, on się już zaczął. A ile potrwa? Nie wiem…
Chciałabym żeby mnie przytulił i powiedział, że będzie dobrze, że damy radę… Albo żeby choć napisał, że o mnie myśli… Nich choć puści mi sygnałek… Mimo, że wiem, że myśli, to jednak jestem kobietą, a my lubimy mieć czarno na białym… No i proszę bardzo, oto pierwsza łza… Nie… widzę, że moje pisanie dziś się nie uda. A przynajmniej w tej chwili się nie uda…
Nawet radio dziś chce mnie dobić… Właśnie leci piosenka „Nothing’s gonna change my love for you”…

Przyjemność seksualna

No dobra, a teraz coś dla dorosłych ;)
Każdy Bliźniaczy Płomień tego doświadcza. To po prostu pojawia się pewnego dnia i potem Cię tak „molestuje” ;) Jest, jest, jest i znika na trochę, a potem znowu się pojawia i o mamo! Klękajcie narody! ;D Mówię o dziwnie fajnie, erotycznej, seksualnej przyjemności. Tak, dokładnie o tym :) Uczucie pobudzenia seksualnego jest czymś, co daje Ci pewność, że jesteś Bliźniaczym Płomieniem. My to mamy i już. Można rzec, że to jeden z naszych znaków rozpoznawczych :D I nie mówię tu o zwykłym pociągu erotycznym, gdy widzi się fajnego faceta, czy fajną babkę. Chodzi o coś głębszego i to w dosłownym tego słowa znaczeniu.
TAK, ja to mam. Doświadczam tego prawie codziennie i to w najmniej pożądanych momentach, np. gdy jestem w pracy i muszę zrobić coś ważnego :D (a przy okazji, jeśli jakimś cudem mój Bliźniak to czyta, to pozdrawiam Cię kochanie i bądź świadom tego, co mi robisz, nie robiąc nic :D Masz skarbie moc! :D ). Jest wtedy zabawnie, bo siedzę, czuję przeróżne pulsacje, mrowienia i uciski TAM i zastanawiam się, jak bardzo głupio muszę wyglądać, gdy ktoś patrzy na mnie z boku :D :D :D Ale podobno (tak czytałam) tego nie widać ;) Nie wiem, czy chciałabym usłyszeć w takim momencie od współpracownika: Ej, a Tobie co?
Hahaha, tylko pomyślcie, jak to potem wytłumaczyć takiemu komuś ;D Masakra :D
W każdym bądź razie TO jest. I to jak nie wiem co! Wszelkie erotyczne doznania jakie kiedykolwiek mieliście, chowają się przy tym odczuciu. To jest nieziemskie i magiczne. Jeszcze nie odkryłam tej zależności, że potrafię to odczuwać np. przez kilka godzin pod rząd, a potem znika i pojawia się ponownie po kilku dniach. Nie wiem, o co kaman, ale dojdę do tego. Na pewno dojdę! :D :D :D

No :) My tu sobie gadu gadu, a mi fajny, przetłumaczony artykuł stygnie ;) Także kochani, rozkoszujcie się tym genialnie zobrazowanym opisem :)


Przyjemność seksualna

Bliźniaki oferują sobie najbardziej fantastyczne ludzkie przyjemności poprzez ich Święte, Kosmiczne uprawianie miłości.
Kiedy Bliźniaki się spotykają i osiągają seksualną intymność, nie da się tego porównać z niczym, czego do tej pory doświadczyli, i nie jest to tylko doświadczenie żądzy genitaliów, do czego przywykliśmy w starym małżeństwie, to wykracza poza wszelkie schematy.
Kosmiczne uprawianie miłości zaczyna się wtedy, gdy Bliźniaki się rozpoznają, nawet przed spotkaniem fizycznym. Bliźniaki uprawiają miłość w Eterze. Jest to tak silne, że odbiera dech w piersiach, daje skurcz orgazmu w całym ciele i może trwać wiele dni, czasem nawet jest to odczuwalne jako ból.
Kiedy Bliźniaki spotykają się (fizycznie lub niefizycznie) rozbudzają w sobie Święte Małżeństwo Kosmicznej Miłości, to znaczy, że przebudziła się ich czakra hara, a potem czakra serca.
Hara i serce to najważniejsze czakry dla fizycznej i seksualnej przyjemności Bliźniaków, ponieważ przez harę, intensywne uczucie żądzy i przyjemnosci dotykających się ciał, jest rozbudzone poprzez Ducha, więc kosmiczny orgazm ma miejsce właśnie w harze. Kosmiczny orgazm potem rośnie ku czakrze serca i przyjemność jest nawet bardziej intensywna – jest to odczuwalne, jak nurkowanie w ciało drugiej osoby – i pozostawanie tam przez dni – ciała sklejone ze sobą w Świętym Seksualnym Tańcu.
Gdy taki orgazm pojawia się po raz pierwszy, niektórzy czują się zmieszani, bo jest to coś, czego nigdy wcześniej w swym fizycznym ciele nie doświadczyli.
Kosmiczny orgazm jest tak głęboki i silny, że aż trudno jest pozostać skupionym na pracy, gdyż orgazm przychodzi i odchodzi przez cały czas – szczególnie przychodzi w Boskich Falach orgazmów – więc przez pewien okres czasu uczucie wokół hary jest tam non stop – potem może na jakiś czas zniknąć – aby ponownie powrócić z impetem.
Ta seksualna energia usuwa wszystkie stare, ukryte rany przeszłości by dać intensywne uczucie przyjemności i żądzy, a także usuwa stare blokady, gdzie szczególnie hara może być bardzo zablokowana w zarówno mężczyźnie, jak i kobiecie, w związku ze starym paradygmatem seksualnego zachowania, gdzie tylko mężczyźni czuli się podekscytowani faktem zbliżenia – kobiety tłumiły w sobie seksualną żądzę i patrzyły na intymność seksualną tylko pod kątem rozrodu. Tak więc zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet akt seksualny był jedynie do przedłużenia gatunku.
Kiedy czujesz intensywną, seksualną przyjemność przebiegającą niczym ogień przez całe Twoje ciało, dając Ci orgazm za orgazmem – ciesz się – nie czuj się w żaden sposób winny, czy zawstydzony – to wszystko jest naturalne. Seksualna przyjemność została dana mężczyźnie i kobiecie, aby w pełni mogli się radować tym, że Kosmiczne uprawianie miłości jest i zostaje.
Gdy już raz poczułeś to przebudzenie seksualnej przyjemności, ono pozostaje, rozrasta się i już nigdy nie znika. To taki cud dany Bliźniakom od Boga.

Źródło: 
https://www.facebook.com/TwinFlameAwakening/posts/530643780309993

„Po prostu wiesz, gdy to wiesz”

Drodzy, mimo że doszłam do etapu, gdzie puściłam wszystko wolno i osiągnęłam jakiś taki wewnętrzny spokój, to nie przestałam czytać na temat Bliźniaczych Płomieni. Jak mi coś wpadnie w łapki, to chętnie przeglądam i zagłębiam się w artykuły. Tak było i dziś, gdy wpadłam na pewnego bloga. Nie będę tłumaczyć całego wpisu, bo wcześniej jest tam po prostu opisane czym jest Bliźniaczy Płomień, ale przetłumaczyłam interesujący kawałek tego samego wpisu. Myślę, że jest to na tyle interesujące i prawdziwe, że zasługuje na uwidocznienie tego w języku polskim, gdyż i ponieważ wiele z Was żyje w pewnym zawirowaniu z tym związanym, a te kilka zdań wiele wyjaśnia.

… ludzie pytają mnie, Amando, skąd mam wiedzieć, że ktoś jest moim Bliźniaczym Płomieniem? A ja zawsze odpowiadam, że PO PROSTU WIESZ, GDY TO WIESZ i bardzo polecam nie przyspieszanie tego. Jeśli konsultujesz się z wróżbitami, wyroczniami, stokrotkami (kocha, nie kocha…), to nie jesteś jeszcze w związku z Bliźniaczym Płomieniem. Dojrzały związek Bliźniaczych Płomieni składa się z dwóch zrównoważonych dojrzałych i zaangażowanych osób, które nie żyją w świecie fantazji, gdzie stokrotki przewidują przyszłość…

Bliźniacze Płomienie pozwalają sobie odnaleźć się i pozostać razem wtedy, kiedy są na to gotowe. Jeśli się miotasz, nic się nie układa i nie płyniesz z prądem, odpocznijcie od siebie i uzdrówcie się. Puśćcie to. Poddajcie się. Jeśli jest to prawdziwe, to on/ona wróci. Ale musicie nauczyć się puszczać to wolno, dopuszczać Boga i uwolnić to, przez co zaciskacie zęby.

Źródło:
http://twinflamereflections.com/2014/04/

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia ;)

Coś się dziś stało, a ja do teraz właściwie nie wiem, jak to ogarnąć ;) Nieee, nic złego :) Coś cudownego właśnie :)
Wiecie, że kilka dni temu postanowiłam dać Bliźniakowi wolną przestrzeń, usunąć się z widoku i oddać wszystko w ręce Boga. Tak też zrobiłam i co? Codziennie dostaję mnóstwo znaków związanych z Bliźniakiem, przedwczoraj wracając do domu, widziałam go z daleka (on mnie nie), a dziś… dziś to wszystko przeszło samo siebie, bo aż dwa razy się widzieliśmy i to totalnie niespodziewanie. Mało tego. Bliźniak miał na sobie koszulkę w niebieskie paski, a ja dziś chciałam się ubrać w bluzkę w niebieskie paski. Poza tym szedł tam, gdzie ja miałam iść, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie! To jest jakiś kosmos. Po tym spotkaniu zdążyłam jeszcze obejść osiedle dookoła, zrobić kilka rundek przy bloku, pójść do domu, chwilkę odsapnąć i ruszyć do sklepu. I kogo widzę? Bliźniaka, no bo przecież, to takie normalne, że spotykam go przypadkiem kilka razy dziennie ;) Haha :D Śmiać mi się chce z tego wszystkiego :D On oczywiście do sklepu już nie wszedł, bo ja tam byłam. No, ale cóż :) Na pewno dzisiejszy dzień dał mu coś do zrozumienia ;) Niby nie pierwszy raz, ale dziś naprawdę dobitnie :D
Także widzicie, pozornie wszystko może wyglądać tak, jakby nic się nie działo, ale za naszymi plecami Wszechświat wciąż spiskuje i działa po swojemu, ale całkowicie na naszą korzyść :)