Transformacja, intuicja i Cudowny Medalik

Witajcie duszyczki :)

Transformacja wewnętrzna pełną parą. Nie smucę się, nie dołuję. AKCEPTUJĘ. Napływają do mnie nowe myśli, nowe przemyślenia. Mam nowy tok myśleniowy. Zaczynam widzieć wszystko jaśniej, więcej i co najważniejsze, czuję, że to jest właśnie to. Czuję się, jakbym wyszła z jakiegoś wiru, w którym siedziałam odkąd Bliźniak wyjechał. Już się nie boję, że w jakiś sposób, go stracę, ani nie czuję, że muszę z nim być żeby czuć się spełniona. Wchodzę w jakiś nowy etap i czuję się z tym bardzo dobrze :) Najwidoczniej jest to możliwe żeby uzyskać całkowitą harmonię z tym wszystkim :)
Wczoraj nie mogłam zasnąć i czułam, że Bliźniak też. Więc zaczęłam mu wszystko opowiadać od pierwszego dnia, gdy się spotkaliśmy, po te wszystkie miesiące, aż do jego wyjazdu. Na końcu z prawego oka poleciała mi MEGA łza, po drodze zabierając ze sobą łezkę z lewego oka i po chwili już było sucho. Zasnęłam spokojnie po tym i śniło mi się, że jestem w ciąży :) Wszystko doskonale czułam, jakbym naprawdę w niej była :) Uwielbiam realne sny :) Wgl symbol ciąży we śnie, to bardzo dobra wróżba :)
W weekend miałam dziwne zdarzenie, bo z piątku na sobotę śnił mi się mój kolega z pracy, no i powiedział mi, że operacja się udała, a faktycznie, miał coś tam mieć robione. I wyobraźcie sobie, że wczoraj siedzę na fejsie, a on pisze posta, że operacja się udała… :D Padłam :D
Intuicja mnie nie zawodzi, a gdy o coś proszę, to dostaję to coś :) Rzeczy, które kiedyś sobie wymarzyłam powoli się spełniają :) Nawet takie niby nic, jak zwykła sokowirówka. Kiedyś sobie pomyślałam, że muszę qpić, ale jakoś nic się nie składało na to. A dziś ją dostałam :) To mój kolejny krok w kierunku jeszcze zdrowszego odżywiania :)
I ten spokój w sercu i w myślach :) To jest najlepsze :) Jak wakacje jakieś :D

A teraz napiszę coś, co będzie zrozumiałe tylko dla tych, którzy mają to rozumieć ;) Dostałam dziś prezent od mojego firmowego kapelana. Gdy go dostałam, zdębiałam. Był to Cudowny Medalik wraz z karteczką z modlitwą i małym wyjaśnieniem, o co chodzi. Ale co mnie najbardziej uderzyło, to rok, który jak wół widnieje na medaliku… Jest to rok 1830… Cyfry te wraz z 832 bardzo mnie prześladują. A najlepsze jest to, że 1832, to rok, w którym Cudowny Medalik po raz pierwszy został wybity… Coś czuję, że jednak Matka Boża ma ogromny udział w tym wszystkim…
Taki prezent…
Z takimi znakami…
Akurat TERAZ.
Nic dodać, nic ująć!

DSC_0378

11:11 i spółka

Drodzy moi… Sobie na chwilę obecną nie umiem i nie mogę pomóc, ale Wam owszem. Często zadajecie pytania „O CO CHODZI Z TYMI GODZINAMI?”. Odpowiedź, moje duszyczki, jest naprawdę dość prosta. Ogólnie chodzi o PRZEBUDZENIE.
U mnie zaczęło się od widzenia 11:11, potem doszły kolejne godziny i właściwie nie było dnia, gdybym nie widziała tych wszystkich godzin. Dosłownie, jak jakaś zaprogramowana patrzyłam na zegarek co godzina. Gdy poszukałam w necie, o co z tym chodzi, to znalazłam jakąś zabawę typu – 11:11 = tęskni za Tobą, 22:22 = myśli o Tobie. No więc początkowo była z tym zajawka i po prostu fajna zabawa, ale to się zaczęło jeszcze bardziej nasilać, a jak pojawił się Bliźniak, to wiadomo, różne znaki zaprowadziły mnie do konkretnych odpowiedzi na wiele pytań. Dużo o tym czytałam, a ludzie poznani na forach i bardziej obeznani z tematem na tamten czas, często opisywali, o co z tym wszystkim chodzi.
Jeszcze wraz z 11:11 i spółką widziałam non stop 23:08, co było jeszcze w miarę zrozumiałe, bo to moja data urodzenia, ale jak do tego wszystkiego doszła 23:28, to już szlag mnie trafiał, bo nie wiedziałam o co chodzi z 28. Zrozumienie przyszło wraz z ogarnięciem daty urodzenia Bliźniaka ;)
Tak więc kochani, gdy „Góra” uważa, że jesteście gotowi, to zaczyna się powolne przebudzanie Was. I tak jak już wspomniałam, zaczyna się od 11:11. Jest to tzw. „wake up call”, czyli „pobudka”. Nie zapomnijcie, że NIE JESTEŚCIE W TYM SAMI. Wiele osób na świecie ma tak jak Wy. Nie każdy jednak na początku umie o tym wszystkim otwarcie mówić. Większość myśli, że po prostu zwariowała. Ale to już przerabialiśmy, no i właściwie nadal przerabiamy ;)
Czasem „godziny” pojawiają się na długo przed pojawieniem się Bliźniaka, czasem w tym samym momencie, czasem tuż po. Tak czy siak „wiedz,że coś się dzieje” i prędzej, czy później zrozumiesz co.
Pobudka ma na celu jedną bardzo ważną rzecz. Ma zwrócić Twoją uwagę na to, że jest jeszcze coś poza tym wymiarem, w którym żyjemy. Musisz zacząć zwracać uwagę na znaki, musisz zacząć bardziej ufać swojej intuicji. Rozwijaj ją.
W Twoim życiu, na każdym prawie kroku, będą pojawiać się wszelkiego rodzaju synchroniczności. Zwracaj uwagę na swoje odczucia, ale nie przestawaj stąpać twardo nogami po ziemi. Żyj tu i teraz, ale wiedz, że za welonem tajemniczości jest coś jeszcze. Kawałek po kawałeczku ten welon będzie przed Tobą uchylany, ale nie stanie się to, gdy będziesz tylko siedzieć i pierdzieć w stołek. Musisz wykonać pewną pracę nad sobą i właściwie to zacznie się samoistnie. Tak musi być i koniec. Przed tym nie ma ucieczki. Nie możesz z tego zrezygnować, z powrotem zapakować do pudełeczka i oddać wraz z całą reklamacją. Zostałeś wybrany. Przyjmij to…
Twój świat będzie się zmieniał, a Ty poczujesz się, jak wrzucony do jakiejś pralki, gdzie nie masz możliwości wciśnięcia przycisku STOP w celu zaczerpnięcia powietrza. Musisz to przejść i już. W Twoim życiu będą się pojawiać różne osoby i różne wydarzenia. Te osoby, to osoby, z którymi masz coś do przerobienia w ten, czy inny sposób. Wiedz, że nie jest to przypadek. Zasada numer 1: PRZYPADKI NIE ISTNIEJĄ i NIC NIE DZIEJE SIĘ BEZ PRZYCZYNY. Nie zapominaj o tym.
Bardzo często będziesz mieć uczucie, że coś się wydarzy. Wiedz, że tak naprawdę to się JUŻ dzieje, ale może być tak, że nie dostrzeżesz tego od razu, tylko za jakiś czas.
Coraz bardziej i bardziej będziesz odczuwać różne energie. Dzięki temu będziesz mógł nawet ocenić, czy dana dusza, którą spotykasz jest Ci bliska, czy nie. Poza tym będziesz mieć różne dziwne sny i nocne pobudki. Ja do tej pory je mam, a już tyle czasu „w tym siedzę”. Ale z tego, co wiem, to ponoć, tak będzie już do końca życia ;)
A co do odwróconych godzin, tzw. „mirrored hours”, czyli lustrzanych godzin, no to kochani, no ;) Cóż to może oznaczać? ;) No, Bliźniak jest, zawsze był i zawsze będzie. Tak manifestuje swoją obecność w naszym życiu. Ale wiedzcie, że nie każdy je widzi. Widzą je tylko ci, którzy są na wyższym poziomie wtajemniczenia. Czyli ci bardziej rozwinięci duchowo. Pamiętam, że gdy napisałam o tym na pewnym forum, to odpisał do mnie chłopak i mówi: Serio je widzisz?! Wow! Zazdroszczę Ci. Tylko nielicznie je widzą!
Na tamtą chwilę nie podzielałam aż tak bardzo jego entuzjazmu, bo byłam w takim punkcie tej całej drogi, że sorry, ale chętnie bym z tego zrezygnowała… Dopiero potem poczułam się wyjątkowo.
Do widzenia godzin dochodzą jeszcze inne liczby. 333, 888, 123 itd. Wiedzcie, że każda z tych liczb ma inne znaczenie. Jest ich strasznie dużo. Polecam Wam stronkę 
http://sacredscribesangelnumbers.blogspot.com/p/index-numbers.html
Jest co prawda po angielsku, ale myślę, że dacie radę ;) Poza tym liczby związane z jakimiś szczególnymi datami, które są dla Was ważne. Mogą to być urodziny Bliźniaka, Wasze urodziny, dzień pierwszego spotkania itp. Ja np. całe swoje życie jeździłam autobusem, który ma taki numer, jak dzień i miesiąc pierwszego spotkania się z Bliźniakiem :) Znaki, znaki są wszędzie i we wszystkim!
Jeśli widzisz godziny, to znaczy, że jesteś na dobrej drodze :)

P.S. Często jest tak, że jeśli coś mówisz i ma to bardzo duże znaczenie, jest prawdą, to zauważ, że będzie właśnie jakaś konkretna godzina ;)