Szanowny Panie Bliźniaku ;)

Szanowny Panie Bliźniaku
(mój najdroższy, najukochańszy, najcudowniejszy i w ogóle OCH & ACH :D )

U mnie wszystko dobrze :) Moja rozsypka z posypką w jakiś cudowny sposób wzięła szufelkę ze szczotką i sama się zamiotła i to nie pod żaden dywan, ale do kosza z emocjonalnymi odpadami. Jest dobrze, raduję się nawet z najmniejszych rzeczy :)
Nie wiem, gdzie jesteś, aczkolwiek miasto w Małopolsce daje mi się we znaki, więc śmiem twierdzić, że jesteś właśnie tam ;) Pytanie tylko PO CO ZNOWU TAM JESTEŚ? No, ale najwidoczniej tak musi być… W każdym bądź razie – rób sobie co chcesz, jak chcesz i z kim chcesz, tylko proszę, nie budź mnie w nocy o 3:28! ;) Bo ile można ;) Przecież wiem, że to nasze cyfry i tego się ukryć nie da, ale na litość Boską, nie kiedy słodko śpię ;) Daj żyć! ;) A skoro już o życiu mówimy, to wiedz, że ja to życie zamierzam sobie ułożyć najlepiej, jak potrafię, z Tobą, czy bez Ciebie, co za różnica, kiedy tu tak naprawdę chodzi o mnie. Moja droga, mój cyrk, moje kredki i moja piaskownica. Moje lekcje. Może w moim życiu na stałe zakotwiczy Bratni, a może będzie jakiś inny Bratni, niż ten najpierwszy Bratni. A może pozostanę SINGIELKĄ już do końca ;) Przepraszam – TWINGIELKĄ :D Bóg jedyny wie ;)
A tymczasem, borem, lasem, pędzę, lecę – piechotą, przed siebie :)

Cytat Katarzyny Wołyniec i takie tam o byciu niskoenergetycznym zasrańcem :D

„pełno Cię we mnie
a przy mnie tak mało”

- Katarzyna Wołyniec

Ale to nic, to nic :) Daję radę :) Teraz mam bardzo optymistyczny czas i czerpię z niego garściami, bo nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi „depresyjne pertolnięcie” ;) Zawsze jednak mam nadzieję, że już nigdy :D
Kocham mojego gada, bo jest takim samym gadem, jak ja :D
Nie odzywa się, ale ja też, no i co? :D
On sobie gdzieś tam jest i ja sobie jestem gdzieś tu :)
On się rozwija we własnym zakresie i ja też :)
I jest dobrze :)
Nikt się nie fochuje, nikt na nikogo nie napiera i nie wymaga nic.
Taka droga.
Taki PLAN.
Trzeba to zaakceptować, bo bez tego, ani rusz.
Myślisz, że taki z Ciebie kozak, bo jak to mawia dzisiejsza młodzież – „masz wyEbane” – hehe, no to sobie myśl tak dalej, ale prędzej, czy później upadniesz na kolana i będziesz błagać o litość. Twoje „wyEbanie” jest do dupy niskoenergetyczny zasrańcu ;)
Tyle dziś od MOJEJ PRAWDY w ten piękny dzień późnego lata :D

P.S. Moja dobitna prawda Cię dotyka? Złościsz się? Myślisz, że jestem głupia, taka śmaka i owaka? No cóż, to nie mój problem ;) To problem Twojego niskiego poziomu energetycznego, Twojej niskiej wibracji. Wzrośnij, idź dalej, to zrozumiesz moje przesłanie.
Też kiedyś się złościłam na tych o wyższej wibracji. Szczególnie na człowieka imieniem MEL. Bliźniakom nie muszę go przedstawiać ;) Dopiero po roku z kawałkiem, gdy już wzrosłam – zrozumiałam. Dla osób o niskiej wibracji relacja Bliźniaczych Płomieni jest kompletnie niezrozumiała, bo jedyne czego oczekują od swego Bliźniaka, to zwykły związek dwojga ludzi, czyli chodzenie za rąsie, romantyczne kolacje i inne romantyczne pierdu pierdu ;) Ciągle jest mówienie – no ale jak to, niby taka wielka miłość, a same doły i łzy. Owszem, bo jak jesteś niskoenergetycznym zasrańcem, to tak właśnie się dzieje ;) Ale nie martw się, bo każdy kiedyś był niskoenergetycznym zasrańcem :D Ja też :D Nawet do tej pory czasem mi się zdarza, także spoko :D Kiedyś nam przejdzie :D
AMEN.

Wiosna, ach to Ty!

Piękne żonkile dwa,
jeden to Ty,
a drugi to ja :-)

W końcu przyszła!
Powitała nas śliczną pogodą i jest cudownie :-)
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to Ty! :D

Czuję się fantastycznie! W końcu pozytywne emocje, no i nadzieja wróciła :)
Znowu widzę światełko w tunelu. Jest bardzo dobrze :) Wczoraj doznałam przypływu miłości. Tak wielkiej miłości, że normalnie aż czuję, jakbym świeciła bardziej niż słońce :D
KOCHAM GO! KOCHAM GO! KOCHAM GO TAK BARDZO MOCNO! <3
Zawsze i na zawsze :-)

A żonkilki, to definitywnie moje ukochane wiosenne kwiatki :)