Janusz Leon Wiśniewski – cytat

Chciał żeby tylko o nim myślała, gdy przeżywa radość, podejmuje decyzje, jest wzruszona lub rozmarzona. Żeby tylko o nim myślała, gdy słucha muzyki, która ją fascynuje, gdy śmieje się do łez z dowcipu lub płacze rozczulona w kinie. Chciał, aby o nim myślała, gdy wybiera bieliznę, szminkę, perfumy lub odcień farby do włosów. Żeby tylko o nim myślała na ulicy, gdy odwraca onieśmielona głowę na widok całującej się pary. Chciał być jej jedyną myślą rano, gdy się budzi, i wieczorem, gdy zasypia.

- Janusz Leon Wiśniewski

I tak jest. Cały czas. Non stop. W kółko i na okrągło. W każdej mojej myśli i w każdej przerwie pomiędzy myślami. Cokolwiek bym nie robiła. O czymkolwiek innym bym nie myślała. Nieważne czym bym się zajmowała. Nieważne z kim bym przebywała. ON CAŁY CZAS JEST WE MNIE. Nie znika ani na chwilę. Nie mogę go wyłączyć. Nie mogę zapomnieć. Nie mogę zrobić sobie przerwy od niego. Nie mogę i nie chcę. Jest częścią mnie już na zawsze. Jest stale otwartą aplikacją. Jak boski, permanentny tatuaż na sercu. Moja miłość. ON. JA. MY.

Wczorajsze arytmio-palipitacje

Spędziłam wczoraj jakieś 10 godzin w Polskim Busie, ale nic to, gdy w grę wchodzi bycie z najbliższą rodziną w trudnych chwilach. A takie niestety nastały… Mam jednak nadzieję, że teraz będzie lepiej, że nadejdzie ulga, choć wiadomo, że trudno się otrząsnąć po traumatycznych przeżyciach.
Będąc wczoraj daleko od domu, a jeszcze dalej od Bliźniaczego Płomienia, doświadczyłam bardzo dziwnego czegoś. Podczas obiadu zaczęły mi się arytmio-palpitacje. Czułam, jakby Bliźniak był tuż obok mnie! Jakby miał się zaraz zmaterializować, wyjść ze ściany, spaść z sufitu lub wyjść spod stołu. Czułam, jak napiera sobą na moje myśli. Już dawno nie czułam czegoś takiego, AŻ TAK. Gdy złapałam się za serce, mama od razu zapytała, czy mam palpitacje. Powiedziałam, że tak i dodałam, że coś na pewno dzieje się u Bliźniaka. Zapytała skąd wiem, a ja odpowiedziałam, że wyczuwam takie rzeczy i że teraz strasznie go czuję. Nie zdziwiło jej to :D Jakby tego wszystkiego było mało, to wszędzie mi wyskakiwała data urodzenia Bliźniaka, a wracając do domu w autobusie jechał mężczyzna strasznie podobny do niego. Nawet do mnie zagadał i zażartował podczas postoju! :D
Gdy byłam już w domu, weszłam na chwilę na Facebook’a i pierwsze co mi wyskoczyło, to był ten cytat:

Bardzo chcę wrócić. Do Ciebie. Aby dokończyć naszą rozmowę. I rozpocząć wiele innych. (Janusz Leon Wiśniewski)

Tak, ewidentnie COŚ się dzieje ;)