What the fuck is going on?! :D

Znowu jakieś retrogradacje, sracje, pierdacje :D Ruchy tu, ruchy tam :D Tutaj nów, tam pełnia :D To w Lwie, to w innym znaku, a mój Bratni zaczął mieć właściwości Bliźniaka :D No i biedna Taryn tak sobie siedzi od kilku dni, szczęśliwa na maxa, jakby jakiś dobry towar zjarała albo wciągnęła (HAHAHAHA) i zastanawia się: WHAT THE FUCK IS GOING ON?! :D
Nie pojmuję, nie kapuję :D Że niby Bratni Bliźniakiem, a Bliźniak jedynie Bratnim? :D I że niby ten pierwszy przyszykował mnie na tego drugiego, a ten drugi wcale nie szykuje mnie na pierwszego? :D Ale, że co? :D Ale, że jak? :D O co chodzi, co się dzieje? :D Niech mnie ktoś przytuli :D

DALEKO JESZCZE?! :D :D :D hahahahahahaha

Niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i kolce :D

AVADA KEDAVRA na to wszystko normalnie i ciao!!! :D

Zmieniło się wszystko ;)

Cześć Duszyczki :)

Jak się macie? Co u Was? Jak tam Wasze historie? Jak Wasza droga? Przyszły zmiany czy stoicie w miejscu wciąż karmiąc ego? ;)
U mnie ze wszystkim do przodu. W dużej mierze już się odnalazłam i choć miewam jeszcze chwile, chwilunie słabości, to jednak jest dobrze :) Jest qrde naprawdę dobrze :) I cieszę się i celebruję tą radość każdego dnia :) Jest progres i to DUŻY!
Są dni, gdy nie mam ochoty na przyswajanie żadnych nowości ze świata „tłinflejmów”. Ale są też takie dni, że różne ciekawostki wręcz wpadają mi same w łapki. Wtedy dość chętnie je czytam i analizuję, przekładając to na wszystko, co mnie spotkało. Oczywiście nie może się też obejść bez „tłinflejmowych bulszitów”, od czytania, czy słuchania, których „rence opadajo” ;) Boże, widzisz i nie grzmisz! :D Ale spoko, każdy ma swoją drogę itd. itp. Nie nerwowo ;) Każdy z Was będzie dobrze wiedział, które przesłanie doskonale rezonuje z Waszą prawdą. Tylko błagam, nie mylcie prawdy z ego, nie mylcie intuicji z ego.

BRATNI.
Wszystko wróciło z takim pertolnięciem, że aż prawie zemdlałam z wrażenia ;) On mnie słyszy, bez kitu, ON MNIE SŁYSZY. Wczorajszy wieczór i dzisiejsza noc była dla mnie tego potwierdzeniem nad potwierdzeniami. Ja mówię, on to robi i daje mi dowody, że słyszy, może jeszcze nie kapuje, że to ja, ale robi, to co ja mam w myślach. Mało tego, wrócił na stałe ze swych wojaży do naszego rodzinnego miasta i od jesieni będziemy się widywać przynajmniej 3 razy w miesiącu. Myślałam, że to już koniec, bo wszystko wydawało się, jakby umarłe, a tymczasem okazuje się, że to nie jest żaden koniec, ale początek czegoś nowego dla nas.
Dużo miałam przemyśleń na ten temat. To wszystko co mi daje, jest takie piękne. Począwszy od samego początku, gdy tylko pojawił się w moim życiu i uratował mnie, poprzez sny, których jest aż kilka w ciągu miesiąca, jego sobowtóry, które spotykam codziennie, aż do teraz, gdy daje mi tyle dowodów na to, że ja i on to takie prawdziwe i realne, mimo wszystko. Cały czas, w ten czy inny sposób, towarzyszy mi. Uszczęśliwia mnie. Chroni mnie. Odciąga od przeszłości i każe patrzeć w przyszłość. JEST.
W PLANIE nie ma takiej rzeczy, która jest nam niepotrzebna czy która nam nie służy. Wszystko jest potrzebne, wszystko jest lekcją. Część rzeczy z nami zostanie, część zniknie, gdy wykona swoją robotę. Nie ma tu żadnej głębszej filozofii i jest to proste, jak budowa cepa ;) Serio :D

Od jakiegoś czasu czułam, że coś się dzieje, coś się zbliża, a dziś to przeczucie już w ogóle przerosło samo siebie i przed paroma minutami przeczytałam: ”Shifting into the 5d Matrix – you know that Pandora’s Box opens today!” – STRACH SIĘ BAĆ NORMALNIE :D

Znaki nie ustają, blaski & błyski też nie, dzwonienie w uszach również. I właściwie to nic się nie zmieniło, tylko ja jakaś taka mądrzejsza i bardziej kochająca siebie :) Czyli zmieniło się wszystko :D

Soulmates

We were speaking with a client the other day whose twin flame is busy with a girlfriend, and the Universe had brought a soulmate into her life.

Her twin flame is quite angry and still working through some lower energy male templating, so is not yet available to her for relationship. She was wondering about her soul connection with this new person and how that would impact her eventual union with her twin.

As I tuned into the energy, I saw this soulmate as a strong and light-filled soul who had his hand out to her. I saw her as crouching down, wearing rags and looking quite disheveled. I immediately got the message that this new person had come to her to help her finally shed the parts of her that believed she deserved to wear rags. He had come to help her heal and love herself more fully.

It really touched us both, and then later in the session, I saw this soulmate had come also to help her twin flame — he was there to help her twin flame heal as well, to help his masculine template as this soul mate has quite a healed one.

What a beautiful gift from the Universe — a soul come to help the twin flames when they need it most. So, far from being a romantic distraction, this was a deep and orchestrated event.

We’re seeing more and more soulmates come into the picture to help the healing process of twins, and we’re working with many people who are navigating this in their twin flame journeys. What we’re mostly seeing is brief but intense encounters, and when I tune in energetically I see the „reason” behind these connections and how it is actually serving the twin flames.

It can be easy to get confused and think „is this the one I’m supposed to be with, not my twin?” but what we’re seeing is not like this. These soul mates seem to be a step in the journey, come to help us „up the ladder” quicker and more efficiently.

As we were completing the session with our client, I got a vision of the Wizard of Oz and Dorothy falling asleep in the field of poppies. The message I was guided to give her was, the love of soulmates can be very very sweet and supportive, but keep checking in with yourself to make sure you are still headed to „Oz.” Don’t go to sleep in the warm and sweet poppy field.

Some twins try to cling to a soul mate relationship because it feels so soothing and comfortable, and avoid the fiery intensity of the twin flame. You are your own guide through this journey, so you will know in your soul when it’s time to go, when the gift has been exchanged and it’s time to go forth again onto the yellow brick road.

But if a soul mate comes to you, it’s for a reason — proceed as feels right to you. The Universe is sending you the very „medicine” your twin flame union needs, and give you a much-needed love boost as you go. The orchestration of this journey is too much for our human brains to comprehend; let your soul be in charge.

źródło: Twin Flame Healers: Guidance and Healing for Twin Flames & Soul Couples

Bóle głowy, źle przespana noc i takie tam

Nie mogłam dziś zasnąć, a jak już zasnęłam, non stop się budziłam. No i od kilku dni co chwila mam bóle głowy, a był już taki spokój od tylu miesięcy… Nie wiem, co się dzieje, ale wiem, że nie tylko ja jedna tak teraz mam. Bardzo nie chce mi się już zwracać na to wszystko uwagi, a z drugiej strony chcę każdą rzecz dokumentować. Jak znaleźć w tym równowagę?
Na blogową pocztę nie zaglądałam już bardzo długo, bo nie mam weny, dlatego jeśli coś pisaliście, to bardzo proszę o wyrozumiałość i cierpliwość.

Bliźniaku, dziękuję Ci, że zniknąłeś z mojego życia, bo gdybyś tego nie zrobił, nigdy bym się nie przekonała, jak bardzo ważną częścią mnie i mojego jestestwa jest mój Bratni, niezależnie od tego, czy jest  błogosławieństwem, czy nie. Na pewno jest kolejną lekcją miłości dla mnie (miłości do samej siebie!) i jestem przeogromnie wdzięczna, za to, że JEST.

KOCHAM CIĘ.
Gdziekolwiek i z kimkolwiek jesteś…

Co nie co od Elise Perez :)

Niezawodna, niezastąpiona – ELISE PEREZ. Jej filmiki zawsze wyskakują mi w odpowiednim momencie, gdy tego najbardziej potrzebuję.
Tak, jak my, jest Bliźniaczym Płomieniem i NIE, nie jest ze swoim Bliźniakiem. A chłopak na jej filmikach, to jej Bratnia Dusza, z którą stworzyła unię :) I pięknie :)
Nieładnie jest zazdrościć, ale ja jej zazdroszczę, że ta lekkość, tak szybko do niej przyszła i że nie ma żadnych wyrzutów sumienie o to, czy o tamto. A tak samo, jak i ja, czy Ty, czy Wy, też była w czarnej dupie z powodu swojego Bliźniaczego Płomienia. Wyszła z tego i jak widać, ma się rewelacyjnie, choć też miewa chwile słabości i dołki. Ale na szczęścia ma Dan’a, który dzięki niej również rozkwitł, tak jak ona dzięki niemu. Uzupełniają się, wspierają się. Ona nie czeka na swojego Bliźniaka. Chwyta chwile i delektuje się nimi. Tak właśnie chcę żyć i ja.

Bratni & telepatia

Nie ma to, jak ćwiczenie telepatii z Bratnim :D :D :D
Po spędzeniu Sylwka tak samo (lustro, lustereczko :D ), zamilkł. No i dziś weszłam na neta, patrzę, nadal żadnych wieści. Zaczęłam intensywnie myśleć: gdzie jesteś, co robisz?
Minęło dokładnie 14 minut i tadam :D Bratni się objawił i napisał co i jak :D
Także, tak :D
My już nie pierwszy raz tak mamy ;) Po ponad roku czasu trochę się tego nazbierało ;)

Magicznie :)

Bez łez, sen i wyjście z dupy :D

Udało się! :)
Sylwester bez bliźniakowej zamuły! :D A nie robiłam nic szczególnego, co skutecznie mogłoby mnie odciągnąć od myśli o NIM. Samo się stało, a w myślach był Bratni, bo miał dosłownie, jak ja :D Spokojne powitanie Nowego Roku w piżamie :D :D :D Tak! :D

Miałam dziś bardzo znaczący sen. Doświadczenie prawie, jak paraliż senny, nie wiem, czy ktoś z Was był kiedyś w takim stanie. Jest to takie coś, że budzicie się, jakby świadomi w środku nocy i widzicie, co dzieje się dookoła, ale nie możecie się ruszyć, bo jesteście, jak sparaliżowani. Często wtedy czuje się, że w pobliżu czai się jakieś zło. Tak było i tym razem, ale nie leżałam, jak zazwyczaj, a sparaliżowana stałam i widziałam, jak coś niewidzialnego na mnie napiera. Wiecie, jak czasem na filmach widać, taki jakby ruch powietrza, wiadomo wtedy, że coś tam jest, ale niby tego nie widać. No i to coś chciało mnie przewrócić. To było złe, czułam to. I wtedy zaczęłam krzyczeć jedno słowo: MIŁOŚĆ!!!
I tak krzyczałam: MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ!!!
Im bardziej się wydzierałam, tym bardziej ze mnie wychodziło coś niewidzialnego i sprawiało, że zło malało. Jakby ciepło i dobro pokonywało to zło. Czułam się taka silna, jak jakiś superbohater na filmach. Mam w sobie moc, żeby pokonać zło! Czymkolwiek to zło jest. Wygram JA.
Obudziłam się nagle i serce tak mi biło, jakbym naprawdę przed chwilą stała oko w oko z czymś nie z tego świata. Niesamowite.


Dżizas, wychodzę z dupy!!! :D :D :D

Szczęśliwego Nowego Roku 2016 :)

Wszystkiego dobrego kochani, spełnienia marzeń, tych dużych i tych malutkich. Spokoju w sercu i w głowie. 365 samych fajnych rozdziałów kolejnego życiowego bestsellera pt. 2016 :)
Niech moc będzie z nami! :D

P.S. No niemożliwe ;) Odzywa się mój specyficzny ból głowy ;) Pozdrawiam zatem mego Bliźniaka ;) Gdziekolwiek i z kimkolwiek jest…

O tej miłości…

W momencie, gdy w nią zwątpiłam, dostałam od Boga piękną miłość. Moja miłość była księdzem, co jeszcze bardziej utwierdzało mnie w przekonaniu, że jest piękna, niezwykła i wyjątkowa. Zrobiłam z tej miłości swój cel, swój sens życia. Oddychałam tą miłością, żyłam tą miłością. Chodziłam na paluszkach, trzymając tą miłość blisko serca, aby nikt inny jej nie zobaczył. Ukrywałam tą miłość przed światem, by mogła się pięknie rozwijać i kwitnąć. Szeptałam do niej sercem, śpiewałam jej bez otwierania ust. Przytulałam ją do siebie, tak mocno, jak tylko mogłam. Byłam tej miłości wierniejsza od psa. Gotowa byłam dla tej miłości na największe poświęcenia… Lecz pewnego dnia opadły maski i kurtyny, zerwały się firanki i pospadały obrazy, a na ołtarzyku zgasła świeca. Kwiaty zaczęły więdnąć… Z nieba spadły wszystkie gwiazdy, a wraz z nimi srebrzysty księżyc… Słońce już nie wzeszło, tak pięknie, jak zawsze, a świat stracił kolory… I wtedy dostałam od kogoś farby, aby nadać życiu nowe barwy.

c.d.n.