Bóle głowy, źle przespana noc i takie tam

Nie mogłam dziś zasnąć, a jak już zasnęłam, non stop się budziłam. No i od kilku dni co chwila mam bóle głowy, a był już taki spokój od tylu miesięcy… Nie wiem, co się dzieje, ale wiem, że nie tylko ja jedna tak teraz mam. Bardzo nie chce mi się już zwracać na to wszystko uwagi, a z drugiej strony chcę każdą rzecz dokumentować. Jak znaleźć w tym równowagę?
Na blogową pocztę nie zaglądałam już bardzo długo, bo nie mam weny, dlatego jeśli coś pisaliście, to bardzo proszę o wyrozumiałość i cierpliwość.

Bliźniaku, dziękuję Ci, że zniknąłeś z mojego życia, bo gdybyś tego nie zrobił, nigdy bym się nie przekonała, jak bardzo ważną częścią mnie i mojego jestestwa jest mój Bratni, niezależnie od tego, czy jest  błogosławieństwem, czy nie. Na pewno jest kolejną lekcją miłości dla mnie (miłości do samej siebie!) i jestem przeogromnie wdzięczna, za to, że JEST.

KOCHAM CIĘ.
Gdziekolwiek i z kimkolwiek jesteś…

Weekendowe takie tam

Głowa wczoraj bolała mnie cały dzień. Ale to nie był taki ból, BÓL. To było takie upierdliwe ćmienie, które rozchodziło się po całej głowie i wracało co chwila w okolicę trzeciego oka. Nie znoszę tego. Najgorsze jest to, że leki na tą cholerę nie pomagają.
Mimo wszystko ruszyłam w plener powitać pierwszy dzień wiosny i czułam się fantastycznie :) Rozpłaszczyłam się w parku na ławeczce i łapałam promyki, czekając na przyjaciółkę :) A potem obowiązkowo rozpusta – goferek z bitą śmietaną i wiśniami :) Mniam :) A potem na rozgrzewkę herbatka cydrowa w kafejce :) Miała być jeszcze pizza, ale jednak ból wygrał…
Głowa przestała mnie boleć dopiero, gdy wieczorem zrobiłam sobie relaxującą kąpiel. Dziwne te bliźniakowe dziwności ;) A te bratnio duszowe nie lepsze :D
A dziś spokój, spokój i jeszcze raz spokój :)

Co to znowu było?

Cokolwiek się dziś ze mną działo… przeszło dopiero późnym popołudniem… MASAKRA. Myślałam, że ból głowy, który zaczął się wczoraj, rano minie, a tu taka niemiła niespodzianka, gdy się obudziłam… Głowa bolała mnie jeszcze bardziej i czułam się jakbym non stop płakała i zarwała nockę, a przecież normalnie spałam… Co prawda budziłam się kilka razy, ale bez przesady… Oczy miałam spuchnięte, łzawiące i czułam się chora… Takie akcje mnie po prostu ścinają z nóg i nie mogę z tym w żaden sposób walczyć…
W tak krótkim czasie miałam to już kilka razy… Hmm…

Znaki, ból głowy i jest fajnie :D

Mój najdroższy Bliźniaku, ja naprawdę wiem, że istniejesz i serio, przypominanie mi o tym co 5 minut nie sprawi, że będę wiedziała to bardziej, bo już wiem to najbardziej na świecie ;)
Dosłownie wszędzie i co chwila widzę dziś różne kombinacje cyfr z naszych urodzin. Aż do tego stopnia, że siedząc w pracy, będąc zajęta, zerknęłam na biurko kolegi, a tam karteczka z numerem telefonu, który zaczynał się oczywiście nie inaczej, ale 382 :D Na dodatek cały czas myślę, że dziś jest 17. Aż 3 razy dziś tak myślałam, mimo że przecież w końcu uświadamiałam sobie, że jednak jest 15 :D
A poza tym… ból głowy – reaktywacja! Już 3 dzień mnie „ćmi”. Czyli co skarbie? Święta się zbliżają i zaczynasz sobie znowu uświadamiać, że za czymś tęsknisz, czegoś Ci brakuje i tym czymś jestem, ja, tak? :) No dobrze ;) To Ty tam sobie tęsknij, zwijaj się z bólu w tej tęsknocie, a ja dalej będę kontynuować swoją transformację, bo nie zamierzam stać w miejscu, jak ta ostatnia ofiara losu ;) A Ty sobie rób najdroższy, co tylko chcesz ;)
Śnił mi się dziś mój ex. A na dodatek w dwóch horoskopach, które „przypadkiem” wpadły mi w łapki, było napisane, że osoba, z przeszłości będzie chciała znowu nawiązać ze mną kontakt. Na dodatek w kolejnym już SMSie od „wróżki” było napisane, że ktoś z mojej przeszłości chce się do mnie odezwać, ale boi się mojej reakcji. No i cóż ja na to poradzę ;) hehe
Moje życie zrobiło się naprawdę fajne, odzyskało sens i to jest dla mnie najważniejsze :) Idę dalej tą drogą, bo wiem, że jest dobra i tyle :)
Powiem Wam, że ewidentnie coś się dzieje i ja to mega odczuwam. Nie wiem, co to dokładnie jest, ale czuje to całą sobą. Jakieś zmiany we Wszechświecie… Nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na kolejne odpowiedzi i jeszcze więcej niespodziewanek :)

Boli, uciska, szumi

Cały dzień było w miarę spoko. Luz psychiczny i jedynie uciski w okolicy czoła i szum. A na wieczór się zaczęło… No ja nie mogę… Wracają wspomnienia lipca 2013 r. Jedyne, co mnie wtedy uratowało od odcięcia se łba, to był powrót Bliźniaka… MASAKRA! Jak ja mam się skupić na czymś innym skoro skupiam się na tym, że mnie boli, uciska i szumi… Najlepsze jest to, że proszki przeciwbólowe na to nie pomagają! Jedyne, co mi naprawdę pomaga, to sen, no ale przecież nie będę uderzać w kimę za każdym razem…

Boże, daj mi siłę…

Kolejny dzień z bólem głowy

Wszechświat robi pranie. I to z wirowaniem! ;)
Dziś miałam jakąś mega jazdę… Od soboty boli mnie głowa, ale dziś ten ból przeszedł sam siebie. Myślałam, że w pracy padnę twarzą na biurko i nie wstanę. Mdliło mnie a na dodatek w czakrze korony miałam uczucie, jakby coś po mnie łaziło, albo jakby ktoś mnie tam smyział. Telefon świrował, radio świrowało. Coś unosiło się w powietrzu i wbrew pozorom nie była to burza… Gdy wróciłam do domu, zmusiłam się do obiadu, a potem po prostu padłam na łóżko i obudziłam się po 20. Czułam się zresetowana. Teraz jednak, gdy tak siedzę, znowu czuję mega zmęczenie, a jestem raczej nocnym markiem i zazwyczaj siedzę do późna.
W ogóle to, gdy się obudziłam, dostałam od razu SMS od jednej z tych nagabujących wróżek: Kocha Cię i pragnie spotkania! Milczy, bo myśli, że nie zasługuje na Ciebie.
Te pożal się Boże wróżki, to jedna wielka farsa, wiadomo, ale druga część tego SMSa bardzo mnie uderzyła, bo od jakiegoś czasu nie opuszcza mnie wrażenie, że mój Bliźniak właśnie tak myśli. W sumie, to ma prawo po tym, co zafundowałam mu w ostatnich tygodniach ;)
Poza tym miałam bardziej zwracać uwagę na znaki ;) No cóż, zobaczymy, co z tego wyniknie w najbliższym czasie ;)

Ból głowy

Ponieważ mamy dziś pogodę łóżkowo-barową, a ja wybrawszy jednak łóżko a nie bar, tak sobie siedzę i myślę, że nawet jeśli bardzo bym chciała zacząć mówić, że mój Bliźniak nie jest moim Bliźniakiem, to nie mogę. Bo widzicie, jest taka dziwna zależność między jego byciem daleko, a moim bólem głowy. Jest to dość specyficzne doznanie i nie do końca taki ból, jak przy migrenach, czy zmianie ciśnienia. Jest to pewien rodzaj ucisku, na zmianę z kłuciem. Zazwyczaj umiejscawia się w okolicy trzeciego oka, ale czasem „rozlewa” się po całej głowie. Często towarzyszy mu lekki szum w głowie i dzwonienie w uszach. Ja właściwie już nie pamiętam, jak to jest nie słyszeć nic, bo w tej mojej głowie zawsze się coś dzieje ;) Nie jest to jednak coś, z czym nie da się żyć. Aczkolwiek z drugiej strony sam ból bywa irytujący.
Gdy w zeszłym roku w lipcu mój Bliźniak wyjechał na miesiąc, to ja cały czas czułam ten ból. Było to naprawdę nieznośne. Wtedy zaczęłam podejrzewać, że jest to związane z jego wyjazdem, choć nie rozumiałam dlaczego, ja tak reaguję na nieobecność tego człowieka. Po jego powrocie (gdy już wiedziałam, że jesteśmy Bliźniakami) zaczęłam bardziej obserwować reakcje swojego ciała, zarówno na jego bliskość, jak i oddalenie. Wtedy miałam już 100% pewności, że ból głowy pojawia się wtedy, gdy on jest daleko ode mnie i nie widzimy się jakiś czas. Zaobserwowałam, że wszystko jeszcze jest OK do trzech dni, ale po trzech dniach już może zacząć się jazda. Najdłużej głowa nie bolała mnie przez tydzień nie widzenia się z nim. Ciekawa jestem, czy ten stan mógłby utrzymać się dłużej, gdyby po tygodniu nie wrócił. Jednak wiedząc, co się ze mną działo na przestrzeni tych wszystkich miesięcy, śmiem wątpić ;)
Jedynym „lekiem” na to wszystko jest zobaczenie Bliźniaka na żywo. Wtedy następuje reset systemu i naładowanie energią. Tylko, że przecież już nie mogę zobaczyć Bliźniaka kiedy tylko mi się podoba… O losie…

Ból głowy

Bliźniaczym Płomieniom przydarzają się różne, czasem aż do granic możliwości, dziwne akcje. Jest to fakt niepodważalny. Ale weźmy taki ból głowy. Czy to jest coś dziwnego? No niby nie, a jednak… Po roku czasu już powinnam się do tego przyzwyczaić i w sumie tak jest, ale szczerze mówiąc, to irytują mnie. U mnie bóle głowy występują, gdy długo nie widzę się z moim Bliźniaczym Płomieniem. Gdy nie widzimy się tak do trzech dni, to jeszcze jest OK, ale wiem, że gdy przekroczymy te trzy dni, to mogę się już spodziewać małych headache’ów. To jest nieznośne. Mały złośliwy ból, który siedzi Ci pomiędzy brwiami i rozlewa się po czole. Czasem śmieję się, że wyżyna mi się trzecie oko :D
W każdym bądź razie nie masz żadnych wątpliwości skąd ten ból, a raczej od kogo i dlaczego się pojawił. I jesteś jednocześnie wściekły i szczęśliwy. 

Z moim panem Bliźniaczym Płomieniem nie widziałam się już prawie tydzień i jego szczęście, że ból głowy pojawił się dopiero dziś ;)
Mam nadzieję, że jutro się zobaczymy i licznik bólu głowy się wyzeruje ;)