Co nie co od Elise Perez :)

Niezawodna, niezastąpiona – ELISE PEREZ. Jej filmiki zawsze wyskakują mi w odpowiednim momencie, gdy tego najbardziej potrzebuję.
Tak, jak my, jest Bliźniaczym Płomieniem i NIE, nie jest ze swoim Bliźniakiem. A chłopak na jej filmikach, to jej Bratnia Dusza, z którą stworzyła unię :) I pięknie :)
Nieładnie jest zazdrościć, ale ja jej zazdroszczę, że ta lekkość, tak szybko do niej przyszła i że nie ma żadnych wyrzutów sumienie o to, czy o tamto. A tak samo, jak i ja, czy Ty, czy Wy, też była w czarnej dupie z powodu swojego Bliźniaczego Płomienia. Wyszła z tego i jak widać, ma się rewelacyjnie, choć też miewa chwile słabości i dołki. Ale na szczęścia ma Dan’a, który dzięki niej również rozkwitł, tak jak ona dzięki niemu. Uzupełniają się, wspierają się. Ona nie czeka na swojego Bliźniaka. Chwyta chwile i delektuje się nimi. Tak właśnie chcę żyć i ja.

Moja bezwarunkowa miłość

Łoboszszsz…
Dziś doszły mnie słuchy, że Bliźniak jednak jeszcze nie odszedł z kościoła, a wziął jedynie urlop zdrowotny, bo – UWAGA – rozchorował się po wyjeździe stąd ;) Tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa… Mówcie mi tak jeszcze :D Rozchorował się na przebudzenie duchowe, czy może na tęsknotę za mną? :D A może na jedno i drugie? :D Zabawne :D Nie wiem w tym momencie, co jest prawdą, ale nie zrobi mi to wody z mózgu, bo generalnie mam to w nosie, co się tak naprawdę dzieje. A dlaczego? Bo TAK, CZY SIAK kocham mojego Bliźniaka niezależnie od tego co robi, z kim to robi i jak to robi. Nieważne, czy coś ukrywa, czy kłamie, czy robi inne rzeczy. Nie obchodzi mnie to. Ja go po prostu kocham i tyle. Nie mam do niego o nic żalu. Ani, że mi nie odpisywał, że nie odzywał się i że nadal się nie odzywa. Nie mam żalu o to, że nie zrobił kompletnie nic, abym mogła być w 100% pewna, jak normalna kobieta, że on mnie kocha. Bo mimo to ja jestem tego pewna. Kocham go bez żadnego ALE, bez jęczenia i zrzędzenia, bez wymagania i nacisków, że musi coś zrobić, że musi o mnie walczyć. On nic nie musi względem mnie. Wszystko, co musi, to wzrastać tak jak chce, wtedy kiedy chce i tyle ile chce oraz u boku z tym, z kim chce. Nic mi do tego. Ja mam swoje życie i tyle w temacie.
To właśnie jest bezwarunkowa miłość!!!

Akceptacja Bratniej Duszy

W środę widziałam się z mym Bratnim Duszkiem ;) Już dawno nie czułam takiej energii, a nawet powiem, że nigdy, jeśli chodzi o kogoś kto nie jest moim Bliźniakiem. Z moim były narzeczonym nawet czegoś takiego nie czułam :D Ale już się nie zastanawiam, jak to możliwe ;) Już wiem, że jest moją bardzo bliską Bratnią Duszą, jestem tego pewna w 100%, zostało mi to kilka razy potwierdzone i w końcu to zaakceptowałam. Ale to oczywiście nie znaczy, że już zaraz związek, ślub i żyli długo i szczęśliwie :D To może znaczyć, że po prostu tylko i wyłącznie musimy być NA WIDOKU, bo coś jest do przerobienia i to coś może być przerabiane jedynie na poziomie duchowym. Także zero spinki z czymkolwiek. Jest, jak jest :) Niech się dzieje, co ma się dziać :) Niech przeznaczenie wypełni się tak, jak ma się wypełniać :)
Wiem, że mój Bliźniak odczuł to, co w środę zaakceptowałam, bo odbiło się to na mnie zdrowotnie, a dokładniej mówiąc, sensacjami żołądkowymi… Poza tym znaki, znaki, znaki. Bezczelnie mi się wpycha ze znakiem, gdy tylko temat BD wchodzi na tapetę ;) Jakbym nie wiedziała, że on nadal jest i czuwa :D Śmieszy mnie to :D Musi się moje kochanie nauczyć, że zaborczość o mnie nic tu nie da i że bezwarunkowa miłość na tym wcale nie polega, żeby kogoś usidlić i zamknąć w złotej klatce. Bezwarunkowa miłość, to danie ukochanej osobie swobodę i przestrzeń. To zaufanie, że ta miłość jest i nic nie jest w stanie jej zniszczyć. To akceptacja drogi tej drugiej osoby i pogodzenie się z przeciwnościami losu. To spokój w sercu, bo po prostu wiesz, co jest co i nawet jeśli ta druga osoba jest z kimś innym związana lub ma się z kimś związać, nic nam do tego. Miłość to wolność. Miłość to zrozumienie. Miłość to akceptacja.

Kochać zawsze!

Kochać, gdy musimy czekać…
Kochać, gdy nie czekamy…
Kochać, gdy wszystko idzie na opak…
Kochać, gdy wydaje się, że nic się nie dzieje…
Kochać, gdy jest daleko…
Kochać, gdy udaje obojętność…
Kochać, gdy wszystko wskazuje na to, że nic z tego nie będzie…
Kochać, gdy milczy…
Kochać, gdy nie daje znaku życia…
Kochać, gdy mówi coś innego niż to, co chcemy usłyszeć…
Kochać, gdy sam sobie przeczy…
Kochać, gdy idzie inną drogą…
Kochać, gdy jest z kimś innym…
Kochać, gdy myślimy, że nas nie kocha…
Kochać, gdy pojawia się bezsens…
Kochać, gdy przeróżna prawda wychodzi na jaw…
Kochać, gdy zmienia się pogoda i pory roku…
Kochać, gdy mijają dni, miesiące i lata…
Kochać, gdy sam siebie nie kocha…
KOCHAĆ ZAWSZE!

Portal Harmonii 20 marca – 08 maja

Kochani, poniżej rewelacyjny artykuł. Bardzo pokrzepiający i wiele wyjaśniający. Od razu, jakoś tak jaśniej mi się zrobiło ;)
Bliźniacze Płomienie, głowa do góry! :)

Od jakiegoś czasu znajdujemy się w energiach jednego z trzech głównych portali umożliwiających przepływ do Ziemi nowej energii i tzw. kodów świetlnych. W channellingu Metatrona (całość na stronie ) jest on opisany następująco: „Pierwsza faza kodów pojawia się od równonocy marcowej poprzez całkowite zaćmienie Księżyca, zaćmienie Słońca, Wielki Krzyż aż po majowy deszcz meteorów Eta Auardis. W kwietniu wystąpią zaćmienia Słońca i Księżyca, które będą rozdzielone Wielkim Krzyżem obejmującym Marsa, Uran, Pluton i Jowisza. Jest to święty czas sprzyjający poszukiwaniu harmonii i budowaniu harmonii jako świadomość zbiorowa. Znajdą się w nim kody pozwalające na odrodzenie duchowe na skalę globalną oraz na przeprojektowanie i przedefiniowanie relacji. Czas ten daje możliwość zasiania zalążków światowego pokoju w rejonach konfliktu, zwłaszcza w miejscu, które nazywane jest Środkowym Wschodem. Na poziomie indywidualnym do większego głosu dojdą problematyczne relacje; pojednanie z tym, co zostało odcięte. Jest to przypływ energii kochającego współczucia. W prawdziwym znaczeniu jest to ładunek energetyczny tego, co możemy nazwać “bezwarunkową miłością” – Energią Chrystusową.”

Każde z wyżej wspomnianych wydarzeń astrologicznych stanowi swoiste okno możliwości, potęguje siłę Wszechświata, ale także naszą własną, która jest a nią połączona. Bardzo silnym elementem jest Wielki Krzyż, którego kulminacja (planety ustawiają się dokładnie w swoich pozycjach) następuje 23 kwietnia. Intensywność napływających energii będzie jeszcze silniejsza od pełnego zaćmienia, które będzie miało miejsce 15 kwietnia. Każdy dzień już teraz może przynosić nam różne „niespodzianki” na poziomie indywidualnym w postaci rozchwianych emocji, dziwnych zdarzeń w relacjach czy innych życiowych sytuacji. Po 15 kwietnia tempo tego wszystkiego może przyspieszyć. Na poziomie globalnym napływające energie to głęboka przemiana systemów politycznych, społecznych i finansowych. Tymi energiami m.in. jest wiedziona sytuacja za Ukrainie.

Siła schodzących energii związanych z Wielkim Krzyżem porównywana jest czasami z potężną siłą Apokalipsy. Nie mówimy tutaj jednak o końcu świata jako planety, o którym mówią mylne interpretacje Apokalipsy, ale o końcu świata jaki znamy, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i zbiorowym. Co to oznacza? Zamknięcie pewnego rozdziału w naszym życiu, dokonanie zmiany przed którą się bronimy, podejście pod powierzchnię bolesnych emocji, które w sobie pielęgnujemy, zamiast je uwolnić. W wymiarze finansowym, może to oznaczać wahania przychodów, bądź jakieś komplikacje zawodowe. Pojawią się one dlatego, że w pewien sposób zaniedbaliśmy aspekty z nimi związane, które bardzo mocno są związane z tym, kim chcemy być w życiu i jaką pozycję w nim zajmować. Czasami usprawiedliwiamy się i mówimy, że nie mamy wyjścia, bo finanse, bo rodzina, bo coś innego. Tranzyt Plutona ponownie skonfrontuje nas z tymi wymówkami. Pluton jest planetą transformacji, która nie pyta, ale po prostu zmienia.

Co możemy z tym zrobić? Usłyszeliśmy odpowiedź od aniołów w przekazie na cały rok 2014. Oczyszczać to, co przychodzi na bieżąco i wziąć sobie do serca, że energia, która przychodzi jest neutralna. To, czy i w jaki sposób wykorzystamy otwierające się okno możliwości zależy tylko i wyłącznie od nas. Możemy zrobić z niej rzeczy piękne i wspaniałe, ale równie dobrze możemy zniszczyć wszystko to, na co wspólnie pracowaliśmy. Jedna z amerykańskich astrolożek z darkstarastrology.com przeanalizowała podobne zjawiska z poprzednich wieków. Okazało się, że podobny krzyż w połowie XIV w. dał początek dzisiejszemu „rządowi dusz”, obrotowi pieniądza opartego na długu i wprowadzeniu różnych systemów kontroli, z którymi w świadomości zbiorowej i indywidualnej zmagamy się do dziś. W kwietniu mamy okazję, aby to zmienić i pokierować naszą energią tak, aby odzyskać i „odkręcić” to, co zostało zmanipulowane w Średniowieczu. Kluczem do tego jest brak strachu przed zmianami i dążenie do realizacji swoich marzeń i planów. Stanie się świadomym obserwatorem rzeczywistości i zrozumienie, że to, co się dzieje, ma wyższy wymiar. Nie pomija to ciebie, jako jednostki, ale daje ci możliwość zrozumienia tego kim jesteś naprawdę i zobaczenia siebie, jako prawdziwej, silnej, wielowymiarowej istoty, a nie bezbronnej łódki na oceanie życia. Energia, która przychodzi jest twoim dziedzictwem i możesz z niej budować Nową Ziemię, Nowego Siebie, Nowe Życie.

Portal, który się otworzył nosi nazwę Portalu Harmonii. Aby ona nastała, czasami nie wystarczy zmiana kosmetyczna, ale zburzenie starych struktur. Nic nie ustoi na wadliwych fundamentach. Będą pojawiać się coraz to nowsze doniesienia o sytuacji na Krymie, o ruchach Rosji, Syrii i wielu, wielu innych miejscach na świecie. Nie musi to być wojna, mogą to być pojedyncze wydarzenia, które media uznają za „wstrząsające”. To jest właśnie burzenie struktur, dlatego kiedy o tym słyszysz, nie krytykuj, nie osądzaj, ale wysyłaj światło do tego miejsca, bo wszyscy uczestnicy tych wydarzeń (stojący po jednej i drugiej stronie) poświęcają się, by obnażyć ciemność i podnieść ludzką świadomość na tyle, by chciała żyć w świecie pokoju, miłości, prawdy i zaufania.

Jeszcze jedna rzecz, której nie można pominąć pisząc o Wielkim Krzyżu, który się pojawia w kwietniu, a mianowicie jego aspekt mistyczny. Wkrótce Wielkanoc, święto, gdzie Krzyż pełni ogromną rolę – czyżby zbieg okoliczności? Nie, synchronizacja wydarzeń Wszechświata, który w tak wspaniały sposób prowadzi nas do pełnej świadomości i Wzniesienia. Wielkanoc jest świętem, a właściwie rytuałem przejścia z cierpienia do nowego życia. Za tym prostym stwierdzeniem kryje się głębia wielkiej prawdy, którą celebrujemy, choć nie zawsze dochodzi do nas jej wielkość. Mówi ona o odbudowaniu człowieka w Chrystusie, czyli ponownym połączeniu się ze Świadomością Chrystusową. Nadszedł czas, aby homo sapiens stał się homo divinus’em (człowiekiem bożym). Na pełne zrozumienie i zintegrowanie tej prawdy pozwala nam energia astrologicznego Wielkiego Krzyża.

Kwiecień przyniesie nam ogromny skok świadomościowy. Coraz więcej będziemy widzieć, czuć i rozumieć ze świata ziemskiego, jak i tego za woalem. Być może uda nam się także przetransformować nasze rozumienie Wielkiej Nocy, która pokazuje nam do czego zdolny jest człowiek.

Źródło: http://rozmowyzaniolami.pl/blog/portal-harmonii-20-marca-08-maja/