Odczuwanie Bratniej Duszy

Gdyby jeszcze rok temu ktoś mi powiedział, że może być coś prawie tak silnego, jak połączenie z Bliźniaczym Płomieniem, to bym się popukała w czoło. Ale oto jestem na nogach od 5:55, z wcześniejszym budzeniem się dosłownie co godzinę i patrzeniem na zegarek. Powód? Bratnia Dusza w dalekiej podróży. Odczuwanie go jest dla mnie codziennością już od wielu miesięcy. Myślałam, że aż tak, do takiego stopnia jest to możliwe jedynie z Bliźniakiem, ale jak widać, nie tylko. Jest to fajne, ale i wkurzające, bo np. w niedzielę przydałoby się pospać, zwłaszcza, że wczoraj zrobiłam takie porządki, że WOW, no i jestem zmęczona. Do tego czuję się, jakbym to ja leciała daleko ;) Ale w sumie, to chyba lecę ;) Zabrał mnie ze sobą w myślach ;) Łobuziak jeden no ;)
Dystans jest niczym dla silnych duchowych połączeń. Kolejny raz mam na to dowód. Ciekawe co jeszcze jest w PLANIE ;)

Tonę we łzach…

Godz. 1:38
Cały dzień jakoś się trzymałam tylko po to, by teraz tonąć we łzach…
Nie wiem, jak ja przeżyję tą niedzielę…
Nie wiem…
A on?
Nawet nie chcę myśleć o tym, jak on się czuje…
Szkoda tylko, że to niemożliwe żeby nie wiedzieć, nie myśleć, nie czuć…

Kocham Cię skarbie mój… Tak bardzo Cię kocham… I tak bardzo nie wyobrażam sobie rzeczywistości bez Ciebie… To takie nieprawdopodobne, że już Cię tu nie będzie…
Dobrze, że chociaż w mym sercu i w myślach mieszkasz na stałe…