Prawdziwa relacja

prawdziwa relacja

Czy wiecie, że najczęstszą przyczyną rozstań, braku zrozumienia oraz konfliktów w relacjach jest uzależnianie się emocjonalnie od drugiej osoby?

Pod piękną nazwą miłości czyli „nie mogę bez Ciebie żyć…”
kryje się lęk
„boję się być sam”,
„nie poradzę sobie sam”,
„nikt inny mnie już nie zechce”,
itp.
więc…

…powiem drugiej osobie, że nie mogę bez niej żyć, to postanowi być ze mną z lęku o mnie! 

Ale gdzie tu miłość w takim razie?
Bo w takiej wersji widzę tylko egoizm i to poważny.

Źródło: 
https://www.facebook.com/Neurointuicja?fref=ts

Pełnia w Skorpionie – 4 maja 2015

Co tu dużo mówić… Poluzowane ostatnio pasy trzeba znowu zacieśnić, bo nadchodzi kolejne pertolnięcie ;) I tylko od nas będzie zależało, co z tym zrobimy, a mianowicie, czy popadniemy w znaną już paranoję, czy jednak weźmiemy nasze mentalne kuku w rączki i zrobimy sobie z tego coś ładnego ;) Tak, czy siak trzeba spiąć poślady i choć nie znoszę tego powiedzenia, to coco jambo i do przodu :D


http://moonsetstory.blogspot.com/2015/04/penia-w-skorpionie-4-maja-2015.html

Porada dla Bliźniaczego Płomienia, który goni Runnera (powtórka)

Rok temu zrobiłam tłumaczenie pewnego artykułu, który tu ponownie przytoczę, bo wiem, że się przyda.
A swoją drogą, zabawne jest to, że zrobiłam je 28 marca 2014 r. w dzień urodzin Bliźniaka, a potem odpisałam komuś na komentarz 28 marca 2015 r. :D Coś jest na rzeczy w tym temacie ;)
Mało tego… Właśnie zerknęłam na oznaczony na żółto prostokącik w bezpośrednim odnośniku, który chyba (nie wiem, nie wnikam) mnie informuje o ilości postów i taka sytuacja, że jest to numer 2388 :D :D :D No po prostu uroczo :D


http://twin-flames.crazylife.pl/2014/03/28/porada-dla-blizniaczego-plomienia-ktory-goni-uciekajacego/

Wywiad z byłym księdzem

Siostra cioteczna podesłała mi ciekawy link. Przeczytałam i tylko uśmiechałam się pod nosem ;)
Kościół… hehe… Miejsce, w którym codziennie mówią o miłosierdziu… I tak się jego przedstawiciele zachowali… Brak słów. Kiedyś karma dopadnie kościół za te wszystkie kłamstwa i za takie zachowanie. Prawda zawsze zwycięża!

Tik, tak, tik, tak, tik, tak… ;)

Ogromny szacunek dla Pana Marcina.
Zawsze będę mieć szacunek do byłych księży, którzy się nie bali pójść nową drogą i którzy coś zrozumieli.
Lepiej żyć w blasku prawdy niż w ciemności kłamstw.

A co do mojego Bliźniaka, to na tę chwilę naprawdę już mnie nie obchodzi, czy on jednak nadal jest księdzem, ale na urlopie zdrowotnym, czy może już księdzem nie jest. I jeśli nie jest, to nie obchodzi mnie z kim teraz w tej chwili jest i dlaczego nie ze mną… To jego życie, jego droga, jego karma do oczyszczenia. Każdy ma swoją i to jest normalne i ja to całkowicie akceptuję. I nie wymagam od niego żeby w ułamku sekundy zmieniał dla mnie całe swoje życie. Mało tego, ja nawet nie zamierzam go zmuszać do pozostania w życiu świeckim. A już na pewno nie chcę być nazywana głównym powodem jego decyzji o odejściu z kapłaństwa. I cieszę się, że nigdy do niczego między nami nie doszło, w sensie do romansu…
Kocham go niezależnie od tego kim jest i z kim jest i gdzie jest. Kocham go tak po prostu i bez żadnego ALE. I jestem przeogromnie wdzięczna za tą miłość, bo gdyby nie ona, nadal byłabym, za przeproszeniem, w dupie ze wszystkim, z całym swoim życiem. On samym faktem, że istnieje, dał mi wszystko. I jak niby mam nie być za to wdzięczna? Jestem cholernie wdzięczna! KOCHAM <3


http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17796450,Byly_ksiadz__Po_odejsciu_zylismy_w_nedzy__Inni_ksieza.html

Jak cudownie jest… !!! :D

Byłam dziś u dentysty i się w duchu uśmiałam, jak nie wiem :D Ponieważ teraz kończę pracę dość wcześnie, to i w klinice byłam zbyt wcześnie, bo nie opłacało mi się w sumie gdziekolwiek jechać, żeby umilić sobie oczekiwanie. Zasiadłam z książką na kanapie i tyle. I w pewnej chwili pani recepcjonistka mówi do pomocnicy dentysty, która akurat rozmawiała z pacjentem:
- Aniu, na chwilę wychodzę, zostawiam tu kartę, jak pan … (nazwisko Bliźniaka) … nie przyjdzie, to pani (ja) niech wejdzie.
Przestałam czytać, patrzę się w ścianę i myślę, czy przed chwilą naprawdę padło nazwisko Bliźniaka :D No, ale cholercia TAK :D To było nazwisko Bliźniaka, bo przecież znam je na pamięć i wiem jak pięknie i dźwięcznie brzmi :D Także uroczo :D
Z kolei, gdy wracałam do domu i był taki piękny zachód słońca :) Patrzyłam w to śliczne niebo i mówiłam w myślach do Bliźniaka, jak bardzo go kocham :) Nagle widzę billboard, a tam napis: Chcę być z Tobą na 101%
Łzy mi w oczach stanęły i całe szczęście, że za chwilę był mój przystanek, bo chyba bym się popłakała ;)
Jak ja kocham znaki! :) Są wszędzie :) I zawsze wtedy, gdy tego potrzebuję :)

Ponieważ chorowałam w Zakopcu, to odbiję sobie w Gdańsku ;) Wyjeżdżam jutro na ciut przedłużony weekend i zamierzam się świetnie bawić :) A tak będzie na pewno, bo mam bilety na siatkówkę! Tak jest! :D Bo wiecie, bycie kibicem do czegoś zobowiązuje :D No i spotkam się z moją kochaną rodzinką i z Błyskotem się zobaczę i moje kochane morze utulę całą sobą :D Nie, moje ciało się kąpać nie będzie, ale dusza owszem :D

Jak cudownie jest akceptować swoją drogę i nie przejmować się niczym :)
Jak cudownie jest ufać swojej intuicji i boskiemu planowi :)
Jak cudownie jest nie toczyć bezsensownej walki z samą sobą :)
JAK CUDOWNIE JEST KOCHAĆ!!! :) <3

Ahh, byłabym zapomniała ;) Mam dla Was nowy artykuł Marii Moonset :)

http://moonsetstory.blogspot.com/2015/04/now-w-baranie-18-kwiecien-2015.html

P.S. Na wyjeździe nie zaglądam na pocztę, nie zatwierdzam komentarzy. Wiadomo ;)

PAAAAAAAAAAAA! :)