Agnieszka Osiecka – cytat

Nie wierzę w brak czasu. Zawsze jest czas na ten krótki błysk, na ten znak: jesteś dla mnie ważna.

- Agnieszka Osiecka

Całkowicie się zgadzam z tym cytatem, ALE… nie w przypadku Bliźniaczych Płomieni. Tutaj nic nie jest takim, jakim się wydaje. W tym oceanie bezpowrotnie giną wszelkie schematy, które doskonale były nam znane w normalnych relacjach, w normalnych związkach. Tutaj mimo tego, że to wielka miłość, nie uświadczysz jej tak łatwo, a zamiast tego (wiadomo) ból, rozpacz, żal, tęsknota.
Zawsze wkurzam się, gdy ktoś do mnie mówi: daj se spokój, znajdź se jakiegoś „normalnego” faceta, który będzie Cię naprawdę kochał.
Wtedy mówię, że tylko on jedyny naprawdę mnie kocha. A gdy ktoś mi na to, że jakoś nic w tym celu, aby mi to pokazać, nie robi, wtedy ja się pytam: A MUSI??? NIE MUSI.
Bo nie musi. Tutaj nie jest kwestia tego, żeby on mi pokazał, że mnie naprawdę kocha, ale tutaj jest kwestia tego, żebym to ja sama poczuła, że jestem warta kochania, że można mnie kochać, że JA SAMA MOGĘ SIEBIE KOCHAĆ. Takie niby proste, a takie qrna trudne…

Rozsypki ciąg dalszy…

Co się polepszy, to się popieprzy.”

- Agnieszka Osiecka

Jest ze mną źle. Nawet bardzo… Wewnętrzna wojna, którą toczę, cichnie na trochę, żeby zaraz znowu wybuchnąć… Chyba nie potrafię dobrze ubrać tego wszystkiego w słowa w tym momencie, ale chcę po prostu, żebyście wiedzieli, że z wyżyn można nagle spaść na twardą posadzkę i tak leżeć na tej posadzce, bez możliwości podniesienia się… Nie umiem się na razie podnieść… więc leżę… Nie czekam aż zjawi się ktoś, to poda mi rękę… Nie liczę na to, że nagle w cudownych okolicznościach przypatataja do mnie Pan Bliźniak. Nie liczę na nic… Nawet chyba na siebie chwilowo nie liczę, ale co tam…
I wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? Że jestem świadoma, że powinnam zmienić myślenie, nastawienie itd., bo wyrządzam krzywdę nie tylko sobie, ale i Bliźniakowi, ale qrna… za cholerę nie mogę się z tego wykaraskać… Walka 3D z 5D…
W niczym nie widzę ratunku dla siebie… Koszmar jakiś… Jakby normalnie początek 2013 r. wrócił wraz z lipcem i sierpniem 2014 r. Najgorsze chwile mojego życia…

i pomimo

Agnieszka Osiecka – cytat

Ale mam w sobie to, co zawsze, to, co czuję cały czas, odkąd wyjechałeś: wiarę w przeznaczenie. Po prostu wierzę w nas. Wierzę, że „to musiało się tak skończyć”. Nie wiem, czy spotkaliśmy się „in a wrong time and in a wrong place”, czyli „ja uwidzieł Was nie w dobryj czas”, ale wiem, że to tak musiało być.

- Agnieszka Osiecka

Aż żem parskła :D

Przemieliło mnie

Od jakiegoś czasu zauważyłam, że się duszę. Najpierw tylko we wtorki, potem co drugi dzień, a teraz ciągle, nawet w niedzielę. Ja potrzebuję przeciągu, szerokiej skali, czynów ogromnych.

- Agnieszka Osiecka

Przemieliło mnie.
Wczoraj miałam powtórkę sprzed tygodnia. Ból wszystkiego, ucisk w klatce piersiowej itd. Jeszcze kilka takich rewelacji i się do tego przyzwyczaję ;) Ale tak serio mówiąc, to myślałam, że wczoraj nie dotrwam do końca dnia pracy i po prostu padnę twarzą na biurko… Myśli o Bliźniaku za żadne skarby nie chciały być przesunięte na drugi plan, tak, jak do tej pory mi się udawało. Chciały być na powierzchni… I wszędzie, ale to dosłownie wszędzie blaski & błyski, niebieskie i białe – standardowo.
A wszystko właściwie zaczęło się w sobotę, gdy „przyszła” do mnie informacja na temat Bliźniaka, której kiedyś szukałam, ale nie znalazłam. Dlaczego wypłynęła dopiero po 2 latach? Fakt faktem, że ta informacja pomogła mi inaczej spojrzeć na pewne aspekty związane z zachowaniem Bliźniaka i tym, że nigdy nie postąpił zbyt pochopnie. I dzięki Bogu.
Dziwne jest to, że ja po każdej takiej akcji, po każdym takim przemieleniu, następnego dnia budzę się, jak nowo narodzona, pełna werwy i pozytywnego nastawienia. Czuję, jakbym mogła góry przenosić i jednocześnie jestem pełna jakiegoś takiego zrozumienia i spokoju.
I dlatego teraz powiem, co mam do powiedzenia.
Nie jest to tajemnicą, że mam pewną teorię na temat Bliźniaczych Płomieni, która bardzo odbiega od teorii niektórych z Was. Chcę żebyście wiedzieli, że ja nie chcę się z Wami kłócić. Nie musicie się zgadzać z moją teorią, tak samo, jak ja nie muszę się zgadzać z Waszą. Niech każdy sobie żyje swoim życiem, a blog niech będzie miejscem, w którym spotykamy się po środku i po prostu dyskutujemy na temat swoich doświadczeń.
Jaka jest moja teoria? A taka, że ja niestety twierdzę, iż nie każdemu jest pisane w tym wcieleniu zjednoczenie się z własnym Bliźniaczym Płomieniem. Uważam, że niektórzy z nas spotkali go/ją tylko po to, aby zaczęło się przebudzenie.
Niestety nie wierzę też, że w spotkaniu Bliźniaczych Płomieni chodzi o to, że mamy tylko i wyłącznie żyć razem długo i szczęśliwie. Nie wierzę, że chodzi tu o sam romantyzm i słodko pierdzące historyjki i czułe słówka.
Wierzę w PRZEBUDZENIE. Wierzę w PRZEMIANĘ. Już tyle razy to mówiłam, ale powiem jeszcze raz – naszym celem nie jest bycie z Bliźniakiem, naszym celem jest przemiana siebie, a co za tym idzie, świata.
Bycie z Bliźniakiem to jedynie BONUS i GRATIS za dobrze wykonaną robotę nad sobą samym.
Nie zgadzacie się z moją teorią? W porządku, ale zróbcie sobie „rachunek sumienia” i sami przed sobą przyznajcie się do tego GDZIE JESTEŚCIE. W jakim punkcie, na jakim etapie. Wielokrotnie mówicie o tym żeby po prostu porozmawiać z Bliźniakiem. No to proszę bardzo. Jeżeli uważacie to za taką błahostkę, takie hop siup, to idźcie i rozmawiajcie. Mówicie, że tak bardzo go kochacie, ale wciąż chcecie mu narzucać własną wolę. A co jeśli on nie jest gotowy żeby to usłyszeć i najzwyczajniej w świecie nie ma na to ochoty? Co jeśli ta sytuacja go przerasta i sam jakoś sobie próbuje poukładać to wszystko? Dlaczego nie chcecie mu na to pozwolić? Dlaczego wciąż i wciąż chcecie się narzucać, mówiąc, że to wielka miłość? Otóż wielka miłość jest wtedy, gdy się akceptuje drogę Bliźniaka, jaka ona by nie była. Czy chce pozostać w kapłaństwie, czy chce kontynuować małżeństwo, czy chce stworzyć związek z kimś innym niż Bliźniak. Wy musicie mu na to pozwolić. Musicie to puścić i iść swoją drogą. Musicie go kochać „za wszystko i za nic, tak po prostu BEZ GRANIC”.
Im dłużej będziecie próbować sprawować nad tym wszystkim kontrolę, tym bardziej będzie bolało i tym dłużej wszystko będzie trwało.
Nie musicie mi wierzyć, ale wystarczy poszperać trochę bardziej w necie, dotrzeć na fora, gdzie ludzie OD LAT „walczą”. A walczą tylko i wyłącznie ze sobą.
Bliźniak ucieka? Bliźniak się boi? Bliźniak to, Bliźniak tamto? Proponuję spojrzeć na siebie samego. Przed czym Ty uciekałeś całe życie, czego się boisz? Przebaczyłeś wszystkim dookoła, a przede wszystkim sobie? Czujesz się dobrze we własnej skórze? Akceptujesz i kochasz siebie? Akceptujesz swoje życie, swoje wybory? Możesz w 100% powiedzieć, że miałeś i masz wspaniałe życie? Bądź ze sobą szczery. To jest Twoja chwila prawdy.
Ja już wiem jakie mam bolączki, co jeszcze jest ze mną nie tak. Wiem gdzie jeszcze jest cień zamiast światła. Pracuję nad tym. Nie wyobrażam sobie, żeby teraz w te wszystkie brudy, które mam jeszcze do posprzątania, wrócił Bliźniak. Wróci i co? I będzie mi łaził po tych odpadach z przeszłości? Ja nie chcę. Nie chcę żeby wracał na ten śmietnik. Wpuszczę go jedynie do pięknego ogrodu, gdzie może jeszcze pod kamieniem lub wśród traw znajdą się małe paprochy, ale wtedy już będziemy mogli sprzątać nasze ogrody razem. Póki co MUSIMY żyć oddzielnie i ja to całkowicie akceptuję. Kocham go i wierzę w nas. W tym czy w następnym wcieleniu, KIEDYŚ NA PEWNO BĘDZIEMY RAZEM. Wszystko ma swój boski czas. Wystarczy to zrozumieć…