Wybieram siebie!

Wybieram siebie, bo na to zasługuję.
Wybieram siebie, bo jestem tego warta.
Wybieram siebie, bo zbyt długi czas o sobie nie myślałam.
Wybieram siebie, bo zbyt długo wybierałam wszystko inne, oprócz siebie samej.
Wybieram siebie, bo ludzie odchodzą, ludzie przychodzą, a ja zawsze ze sobą zostanę.
Wybieram siebie, bo chcę cieszyć się życiem.
Wybieram siebie, bo chcę być szczęśliwa, a nikt inny mi tego szczęścia nie da.
Wybieram siebie, bo ze sobą czuję się dobrze.
Wybieram siebie, bo liczę się ze sobą.
Wybieram siebie, bo akceptuję siebie.
Wybieram siebie, bo kocham siebie.
Wybieram siebie, bo tylko ja mogę mieć nad sobą władzę.
Wybieram siebie, bo zbyt dużo ludzi wybiera wszystko inne oprócz siebie.
Wybieram JA.
TY jesteś w drugiej kolejności.

Niczym zdezorientowany Travolta w filmie Pulp Fiction :D

„Poznałam Cię wiesz? Zobaczyłam w Tobie sens wielu lat czekania, ujrzałam w końcu te dłonie, usta i oczy, które wypatrywałam gdzieś ciągle w tłumie. Wiem, że to Ty. Istniejesz”.

~ Natalia Belcik

Czy jest na sali ktoś, kto ma z „Bratnim” identycznie, jak z „Bliźniakiem”, ale z tą małą różnicą, że nic tutaj nie dołuje, a daje powera do działania? Czy tylko ja tak mam i wyglądam niczym zdezorientowany Travolta w filmie Pulp Fiction? :D :D :D

Serce Ty moje…

Wdziałam się wczoraj z A.
I tak sobie siedzę i w pewnym momencie strasznie dziwnie się poczułam.
Serce i oddech maxymalnie mi zwolniły… Mogę nawet powiedzieć, że na chwilę przestałam oddychać… Generalnie miałam wrażenie, że zaraz chyba umrę…
Powiedziałam sobie: oddychaj!
Niby zaczęłam oddychać miarowo, ale wciąż ten dziwny stan…
I teraz pytanie czy była to zwykła kumulacja energii, czy może odzew J. na moją prośbę z przedwczoraj, aby mnie puścił i pozwolił iść własną drogą, żebym mogła doświadczyć wszystkiego tego, czego nie mogę obecnie doświadczyć z nim…
Dziś też mi jakoś dziwnie, a za kilka godzin znowu spotkanie z A., z którym w dzisiejszym śnie byłam w ciąży ;) Fajne uczucie i fajne znaczenie snu :) Zobaczymy, co tam los nam szykuje ;)

A do kardiologa, to zapobiegawczo na pewno się wybiorę. Nie ma opcji, że cokolwiek zbagatelizuję i zwalę tylko na energie i inne sprawy. Ot co.

Dlaczego mnie wtedy nie było?

„Dlaczego mnie wtedy nie było? Jak szłam do Ciebie, to padało i połamał mi się parasol. Wtedy on otworzył nade mną swój. Uśmiechnął się i powiedział, że mnie odprowadzi, żebym nie zmokła. Wiatr drapał po policzkach, ale mimo to, zrobiło mi się ciepło. A gdy już staliśmy pod Twoimi drzwiami, zapytał mnie, czy to tu i wtedy uświadomiłam sobie, że już nie”.

~ Katarzyna Wołyniec

Czas na ogromne zmiany. One nadchodzą wielkimi krokami. Już od dawna depczą mi po piętach. Jutro powiem: JESTEM GOTOWA :)
A ten właściwy to usłyszy i będzie wiedział, co robić :)

Dołek, dołek i po dołku :D

Ja wczoraj, a ja dzisiaj, to jakby dwie różne osoby :D
No masakra jakaś :D
Jekyll & Hyde :D :D :D
Wczoraj istne oczyszczanie – dołki, doliny, łzy.
A dziś rozsadza mnie energia i miłość do samej siebie :D
Chyba przerobiłam, co miałam przerobić albo przynajmniej sporą tego część, bo dziś mam na to, co wczoraj mnie trapiło, inne spojrzenie :D
Aha moment był :) Tak :)
JEST DOBRZE :)

2 lata z „Bratnim” :)

Dziś mija dokładnie 2 lata od momentu, jak „Bratni” pojawił się w moim życiu, czyli od usłyszenia w głowie jego imienia i nazwiska (przypomnę tylko, że nie znałam go wcześniej i nie wiedziałam, że istnieje taka kombinacja imienia i nazwiska). Tym samym przegonił już „Bliźniaka”, bo ten był w moim życiu jedynie rok i 5 miesięcy ;)
Uczciliśmy to z „Brtatnim” widzeniem się przez 3 dni pod rząd :D Tak, sram tęczą i patatajam na jednorożcu :D Do tego wszystkiego zobaczyłam jego mamę! :) Moje serce się uśmiechnęło na ich interakcję :) Mama – syn :) Piękne :)
Dużo emocji, dużo pozytywności, kilka łez, oczyszczenie, uszczęśliwienie ogólnie LODZIO MIODZIO :D Oby tak dalej :)
Jestem z siebie mega dumna, bo tak wiele osiągnęłam :) Zaczęłam mówić co myślę, przestałam być szarą myszką. Robię to, co sprawia mi przyjemność :) Nawet jeśli to „pracowy” obowiązek, to robię go tak, żeby było dla mnie dobrze :D Generalnie jestem ze wszystkim NA PLUSIE :) Żadnych dołów, które powalają na kolana, a raczej latanie ponad chodnikiem :D
I cieszę się, że JESTEM i że ŻYJĘ i że widzę więcej i wiem więcej :)