Świątecznie :)

Wesołych Świąt Bliźniory i Bratnie Duszory :)
Jak się czujecie? Powiem Wam szczerze, że bałam się dzisiejszego dnia, bo od tygodnia chodziłam rozpieprzona na części pierwsze i ratowałam się Deprimem…
Wspomnę tylko, że w moim życiu obecnie wszystko gra i dobrze się układa, także nie trudno się domyśleć skąd wzięło się rozpieprzenie ;) Mam to każdego roku po kilka razy od 4 lat, więc w sumie przyzwyczaiłam się do takiego stanu rzeczy, ale wyobrażacie sobie opcję, że mam męża, dzieci, ułożone życie i nagle, całkiem z dupy, pojawia się takie rozpieprzenie? HA HA HA. No boki zrywać ;)
I Bogu niech będą dzięki, że z nikim nie jestem! Uff ;) Bo być z kimś będąc wciąż w takiej emocjonalnej dupie, to nie było by fajne DLA NIKOGO.
Hmm chyba ostatnio przesadzam ze słowem DUPA, ale co tam :D
DUPA, DUPA, DUPA! :D :D :D
Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT :)

4 Komentarze

  1. O widzę, ze nie jestem sama.. Też ostatnio chodziłam rozpieprzona na części pierwsze i nie wiedziałam co się ze mną dzieje.. Aż tu nagle pojawił Bliźniak i jazdy z nim związane – to się działo w realu! A konkretnie: najpierw naciągnął sobie czapkę na oczy i zaczął walić głową w szybę, potem po wyjściu z autobusu zaczął przede mną uciekać – podbiegał co jakiś czas kawałek drogi i oglądał się za siebie aż całkowicie stracił mnie z oczu. Ja na to wszystko osłupiałam i obserwowałam chłodno jak dorosły facet zachowuje się jak mały chłopiec i postanowiłam sobie że już nie dam się w to więcej wkręcać. On już chyba nigdy nie dojrzeje.. Nie to nie, Bliźniak Bliźniakiem nie mam zamiaru marnować sobie życia przez dupka. Mimo to dziękuje Ci że mogłam podczytywać Twojego bloga, był dla mnie pewnego rodzaju wsparciem i drogowskazem, dzięki niemu odkryłam zjawisko Bliźniaczych Płomieni i mimo wszystko niczego nie żałuje bo nie każdemu jest dane przeżyć taką magiczną więź. Nie wiem jeszcze jak dlugo będzie trwalo to połączenie tu na Ziemi, ale myśle sobie że skoro już coś postanowiłam to Wszechswiat mi dopomoże w osiągnięciu swojego ZEN. Radosnych i spokojnych Świat wszystkim życzę!

  2. Witajcie,
    kiedys tutaj zagadalam i mam pytanko do osob ktore tez tu zagladaja: czy po latach nadal czujecie wiez ze swoim ,,blizniakiem´´? U mnie trwalo to ok 5-6 lat ale w koncu jestem wolna juz od dlugiego czasu…:) Dzis juz nawet nie do konca wiem, co w nim widzialam. Tak, ze jesli kogos boli, ze nie mozecie byc razem, uwaga: albo bedziecie a jak ja nie, to po prostu minie samo. Tez bylam kiedys przekonana, ze nie minie. A teraz juz sama nie wiem co to bylo. Poslubil kogos i nie bylo innego wyjscia jak zapomniec. Teraz nie czuje do tej osoby kompletnie nic. Swojej prawdziwej milosci jeszcze nie spotkalam, ale mysle, ze wkrotce spotkam. Moge wam poradzic tyle: wrzuccie na luz, jesi ta osoba nie chce z wami byc -ich strata. Cieszcie sie zyciem, nie analizujcie za bardzo i kochajcie ludzi ktorzy sa obok Was. A co ma byc to bedzie, a co nie ma byc nie bedzie :) Pozdrawiam:)

  3. Też czekam jak minie.. Od kiedy powiedziałam sobie dość (na przełomie 2016/2017 r.) jest coraz lepiej, przestałam praktycznie go widywać, można na palcach jednej reki policzyć nasze spotkania, za to jak już się gdzieś tam spotkaliśmy to było coś w rodzaju trzesięnia ziemi, co się nie przydarzało na taką skalę w latach poprzednich. Tylko te synchrony nie dają mi o nim zapomnieć. Na co mi one? Może kiedyś i one miną.

  4. mes, tak bedzie lepiej. Trzeba sobie powiedziec, ze to bzdura i siedzi tylko u nas w glowie i po prostu skupic sie na swoim zyciu. Wiem, ze to nie jest lazwe gdy w gre wchodza silne uczucia na ktore nie mamy wplywu. Ale mi pomoglo, trwalo jeszcze dlugo. Nigdy nie pomyslalabym, ze przejdzie a jednak. Do dzis nie potrafie sobie wytlumaczyc jak mozliwa jest taka silna wiez, ktora wziela sie z nikad. I nie wazne czy to byl faktycznie blizniak, czy co to bylo, wazne ze minelo, wiec i dla Ciebie jest nadzeja. Dzis nie odczuwam kompletnie nic. Teraz czekam na prawdziwa milosc z krwi i kosci. Koniec zycia iluzjami, liczy sie to co jest tu i teraz :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.