Dołek, dołek i po dołku :D

Ja wczoraj, a ja dzisiaj, to jakby dwie różne osoby :D
No masakra jakaś :D
Jekyll & Hyde :D :D :D
Wczoraj istne oczyszczanie – dołki, doliny, łzy.
A dziś rozsadza mnie energia i miłość do samej siebie :D
Chyba przerobiłam, co miałam przerobić albo przynajmniej sporą tego część, bo dziś mam na to, co wczoraj mnie trapiło, inne spojrzenie :D
Aha moment był :) Tak :)
JEST DOBRZE :)

5 Komentarze

  1. I włączam radio i po trzech sekundach zaczyna się „with or without you” , nie mam już siły do tych jazd
    Dziś jestem wściekły na siebie, wewnętrzny krytyk ma głos :|

  2. Taryn
    Proszę Cię, jak zaakceptować, jak odpuścić?
    Piszesz mi ,że jeden z bardziej ogarniętych i że zapewniasz mnie że łape równowagę…
    Ja sam kilka dni temu piszę ze pogodziłem się z obydwoma wersjami przyszłości
    A dziś malo styki mi się nie spaliły, nie czytasz pewnie tego mojego spamu, ale zerknij czy tak zachowuje się ogarnięty ktoś zwlaszcza na blogu gdzie ogarnianie sie i jakiś rozwój powinien być normą, przeciez ja piszę i zachowuje sie jak dwa lata temu jak tu trafiłem, zero postępu :(
    Co ja do cholery robię nie tak?

  3. I tylko bazgrze te litanie ktorych Ona tak nie cierpi i ja chyba już też i nic, dalej gupi..
    Nawet blog i telefon mają mnie już dość bo się wieszają ciągle jak tylko coś chcę napisać :/

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.