2 lata z „Bratnim” :)

Dziś mija dokładnie 2 lata od momentu, jak „Bratni” pojawił się w moim życiu, czyli od usłyszenia w głowie jego imienia i nazwiska (przypomnę tylko, że nie znałam go wcześniej i nie wiedziałam, że istnieje taka kombinacja imienia i nazwiska). Tym samym przegonił już „Bliźniaka”, bo ten był w moim życiu jedynie rok i 5 miesięcy ;)
Uczciliśmy to z „Brtatnim” widzeniem się przez 3 dni pod rząd :D Tak, sram tęczą i patatajam na jednorożcu :D Do tego wszystkiego zobaczyłam jego mamę! :) Moje serce się uśmiechnęło na ich interakcję :) Mama – syn :) Piękne :)
Dużo emocji, dużo pozytywności, kilka łez, oczyszczenie, uszczęśliwienie ogólnie LODZIO MIODZIO :D Oby tak dalej :)
Jestem z siebie mega dumna, bo tak wiele osiągnęłam :) Zaczęłam mówić co myślę, przestałam być szarą myszką. Robię to, co sprawia mi przyjemność :) Nawet jeśli to „pracowy” obowiązek, to robię go tak, żeby było dla mnie dobrze :D Generalnie jestem ze wszystkim NA PLUSIE :) Żadnych dołów, które powalają na kolana, a raczej latanie ponad chodnikiem :D
I cieszę się, że JESTEM i że ŻYJĘ i że widzę więcej i wiem więcej :)