Sen z okazji PEŁNI i filmik Elise Perez

W tę piękną PEŁNIĘ KSIĘŻYCA śnił mi się Bratni, że na tle napisu związanego z jego nazwiskiem, robił sobie sesję zdjęciową z naszymi dziećmi :D Super :D :D :D

A tu filmik od przefantastycznej Elise Perez :)

https://reawakeninghearts.com/2016/09/16/the-twin-flame-mistake-that-makes-me-cringe/

P.S. Ostatnio dotarła do mnie informacja, że Bliźniak pobudował się w okolicy miasta, w którym mieszka moja bardzo bliska przyjaciółka :) Cudownie nie? :D
Jeśli to wszystko się potwierdzi, to naprawdę se śmiechnę na maxa :D :D :D

Właśnie mi się przypomniało, że dziś 17-sty :D Czyli 3 lata 7 miesięcy od poznania Bliźniaka LIVE :D :D :D Juhu! :D :D :D

25 Komentarze

  1. Witam. Jestem tu nowy ale tematyka jest mi oczywiście bliska. Ciekaw jestem czy są tu osoby, które wyszły już ze wzorca goniący – uciekinier. Sam jestem byłym uciekinierem. I ciekawe jest to co się stało potem. Jak przestałem uciekać to niebawem okazało się, że nie będziemy razem. Dostaliśmy na ten temat mnóstwo znaków. Nic nam nie sprzyjało, jak próbowałem z tym walczyć to czułem się tylko gorzej. Kiedy akceptowałem to i nie walczyłem, to pojawiał się spokój w duszy. Bardzo mocno to przeżyliśmy. I teraz moja bliźniaczka nie jest goniąca, ja nie jestem uciekający, ale nie mogę być też goniący bo jak tylko coś próbuję zrobić w tym temacie, to dzieje się wszystko bym tego nie zrobił. A to komp się zawiesi, a to znowu coś innego. Wciąż dostaję też znaki by to zostawić. I teraz uczę się powoli bezwarunkowej akceptacji tego co jest, czyli na dzisiaj godzę się z myślą, że nie będziemy razem. Życie :)

  2. O facet jakiś :) w tym babińcu
    Serio tak to napisz jakie znaki np. i jak je interpretujesz i dlaczego, wiem wiem ze to przeczucia, intuicja itd że nie da sie tego wytłumaczyć komuś, ale chłopy to mają z tym gorzej bo ciągle to racjonalne myślenie się wpieprza. Ciekawy jestem czy to podobne odczucia

  3. O jak fajnie, że wypowiadają się faceci! Ja, mimo, że baba – za dużo myślę i analizuję. I nie wiem, czy to znaki, czy naciągam sobie rzeczywistość swoją własna fantazją. I chętnie poczytam, co Wy interpretujecie jako znaki :)

  4. No dokładnie o to mi chodzi, gdzie leży granica między „synchronami” a wyobraźnią, rozumem tego nie razbieriosz
    Dlatego trzeba intuicji, trzeba ją trenować, wzmacniać, dbać generalnie-podobno się da no ale właśnie z tym wszystkim ponoć facetom trudniej, choć większość „guru” to faceci hih ale to pokazuje właśnie jak nas robią w konia

  5. Witam wszystkich NOWYCH :)
    Witam też STARYCH :D
    Żiru, doskonale wiem o czym mówisz, bo u mnie też zawsze było pod górkę.
    Dlatego pożegnałam się z NIM esemesem, który zresztą, JAK ZWYKLE, olał ;)
    7 grudnia minie od tego czasu 2 lata i przez ten czas wydarzyło się dosłownie wszystko co dobre i co złe.
    Stały się rzeczy, o których myślałam, że nigdy w życiu się nie wydarzą. A jednak…
    Poznałam różne osoby, poczułam wiele emocji, poczułam MIŁOŚĆ do kogoś innego, co myślałam, że jest kompletnie niemożliwe przez to, że byłam tak zafiksowana na rzekomym Bliźniaku.
    Piszę rzekomym, bo dziś już nie chcę dawać nikomu żadnej naklejki pt. TY JESTEŚ BLIŹNIAK, a TY JESTEŚ BRATNI.
    (Niestety na blogu, żeby nikomu się nie pomieszało o kim mówię, to będę dalej tego używać, ale inaczej jest prywatnie.)
    Dopóki się w 100% nic nie wyklaruje z jednym i drugim, do tego czasu ani jeden, ani drugi nie dostanie tego „przydomka”.
    Bo póki co „za mało” się dzieje z tym pierwszym żeby nazywać go aż Bliźniakiem i „za dużo” się dzieje z tym drugim, żeby nazywać go tylko Bratnim.
    Odkąd puściłam wszystko, co dotyczy tego pierwszego, to jestem spokojna, SZCZĘŚLIWA, zaakceptowałam siebie, pokochałam siebie. Jestem dla siebie najważniejsza, nikt nie jest centrum mojego wszechświata, nikt oprócz mnie.
    Jest zupełnie inaczej niż było. Jak pomyślę, jak bardzo siebie krzywdziłam kiedyś przez te wszystkie doły i czarne myśli, to serio mam ochotę cofnąć się w czasie i wytrzaskać siebie samą po ryju, za tą swoją głupotę.
    Nie porzucam koncepcji BLIŹNIACZYCH PŁOMIENI, ale też nie fiksuję się na niej.
    Akceptuję kim jestem i to, że jestem inna niż inni i jest dobrze.
    Nie walczę ze znakami, z odczuwaniem energii ani z niczym, co mi się przytrafia.
    AKCEPTACJA i jeszcze raz AKCEPTACJA :)
    Nie pieprzę, że coś jest białe, gdy jest czarne, ani na odwrót. Mówię prosto z mostu i przez to czuję się wolna :)
    Szczerość i jeszcze raz szczerość za równo do siebie, jak i do innych :)

    A tak w ogóle, to jeśli byłbyś tak miły, to opowiedz nam o byciu Bliźniakiem z punktu widzenia runnera :)
    Co się dzieje na początku, gdy jest pierwsze spotkanie i co potem się dzieje w runnerze, w trakcie ogarniania tego całego chaosu ;)

    Pozdrawiam wszystkich :)

  6. No no Ty tu od STARYCH nie wyzywaj :D
    Ja też byłem załamany swoim dołowaniem się a u mnie trwało to kilka lat dobrych, aż dziwne że człowiek tyle może wytrzymać, także w ogóle się tym nie przejmuj Taryn wiesz że tak musiało być że to było potrzebne, każdy chyba musi przejść przez strefę mroku :) cień to 50 procent każdego z nas. Mnie pocieszało tylko to że sam sobie pewnie to wszystko zaplanowałem, chyba jak każdy. Stare dusze nie mają lekko . Jeśli chodzi o runnera to mimo że to nie ja zostałem „wyzwany” do odpowiedzi sam nim byłem kilka razy, chaserem też, zmienia się to co potwierdzają też inni, mi to czasem z dnia na dzień odwalało. Co ciekawe moja ostatnia „ucieczka” i to chyba podświadomie wysterowana, bo byłem strasznie nieznośny zaczęła się pod koniec zeszłego roku, efekt tego jest taki że Ona się odsunęła, myślę nawet że „kogoś miała” lub ma dalej co mnie wcale nie dziwi , aby odzyskać równowagę po moim zachowaniu. :/ albo „wróciła” do męża

    a ja też tak jak przedmówca zatrzymałem się w tym, pogodzilem się z obydwoma wersjami naszej „przyszłości”,
    o dziwo :) zwłaszcza z tą że mozemy jeszcze być razem bo chyba takich rewolucji po prostu się bałem najzwyczajniej czyli jednak bardziej uciekałem…

  7. Ps. Ten film Elise naprawdę super, mega pozytywna energia, dobrze gada – kobita a taka mądra hih

  8. Hejka :)
    Z perspektywy runnera, mojej perspektywy, wyglądało to w ten sposób, że bardzo walczyłem z tym uczuciem i robiłem wszystko by je zabić. Z jednej strony czułem ogromną miłość, a z drugiej mój umysł robił wszystko by to zanegować. Nasza historia jest o tyle nietypowa, że po tym jak okazało się, że my bliźniaki (znaliśmy się wcześniej ale dopiero na spotkaniu po latach rozłąki nastąpił wybuch wulkanu) to weszliśmy w związek. I były i uniesienia, cudowne orgazmy od samego dotyku (tak to możliwe!) ale i była jatka, wzajemne deptanie się i nawet przemoc fizyczna. Po tym nastąpiło rozstanie, tzn ja skutecznie do niego doprowadziłem. Minął jakiś czas i przestałem uciekać. A ona przestała gonić. I powiem wam, że dopiero jak to się zdarzy to następuje uzdrawianie tych najgłębszych ran. Po informacji, że nie będziemy razem moje serce pękło na pół. A jak pękło ty wylało się z niego morze lęków, ran i wspomnień z poprzednich wcieleń. Od kilku dni chodzę zgięty w pół od bólu, ale uzdrawianie następuje w ekspresowym tempie. A jeśli chodzi o znaki, to ja je pojmuję poza umysłowo, tzn. nie analizuję co co znaczy tylko biorę to co pierwsze do mnie dociera. Czyli jeśli jest np. info „macie nie być razem”, to nie dyskutuję tylko wchodzę w to całym sobą. To tak w skrócie :)

  9. Dodam jeszcze, żebyście nie oceniały/oceniali swoich runnerów, ponieważ oni nie odrzucają was tylko boją się swoich ran. Tu nie chodzi o was. Ale doszedłem do tego po latach :)

  10. Przepraszam że tak drązę temat odczuć i znaków, co to znaczy dostaję info? Serio pytam

  11. Widzisz, ja bardzo mocno jestem zaglebiony w duchowosci. Cwiczylem sie w tym by umiec odbierac sygnaly od m.in. przewodnikow duchowych, ktorzy nam pomagaja w tym procesie. I dlatego jak cos odbieram to mam pewnosc. A
    Moj blizniak ma tak samo.

  12. Hmm… no tak mogłem przypuszczać. Dziękuję
    ja niestety trochę chaotycznie z tymi odczuciami

  13. Po pierwsze i najważniejsze trzeba bardziej poczuć siebie. Przestać „transować” w umyśle. Dzisiejsza technologia sprzyja temu by nie czuć siebie, widać na ulicach pełno ludzi, którzy wlepiają się w ekrany swoich smartfonów albo siedzą przyklejeni do komputera. Dobrym sposobem jest wejście w głos, czyli np. śpiewanie, nie ważne co się śpiewa i jakiej to jest jakości, nie oceniać. Nawet nie chodzi o samo śpiewanie, a o wydobywanie głosu. Ważne by poczuć w sobie wydobywający się głos. Można też praktykować świadomy oddech, po prostu usiąść w ciszy i go obserwować. Ważny jest też kontakt z naturą, bo wtedy wychodzimy z paplaniny umysłowej, można np. obserwować ptaki, mnie to bardzo wycisza i uspokaja. Jednym słowem – medytacja, w każdej postaci. Mi było bardzo ciężko się przemóc, bo umysł próbował mnie od tego odciągnąć, ale obecnie przy tej całej zawierusze takie praktyki to jest miód na moje serce :)

  14. Ja nie oceniam, jak mój niby Bliźniak postąpił ze mną, ale raczej, jak postąpił z ogółem, czyli tymi wszystkimi wiernymi, którzy mu bezgranicznie ufali…
    Ale jego świat, jego kredki ;)
    Nic mi do tego.
    Mi jest teraz dobrze, tak jak jest.
    Zaakceptowałam to, że nigdy nie będziemy razem.
    Baaa, ja bym nawet nie chciała!
    A wiecie dlaczego?
    Bo po tym, jak zostałam „sama samiusieńka” odnalazłam szczęście, które cały czas było we mnie i za które cały czas to ja i tylko ja byłam odpowiedzialna.
    Zostałam wręcz do tego zmuszona, żeby zadbać o swoją duszę od A do Z.
    On zniknął całkowicie z mojego życia, więc nie było żadnej przepychanki, jaką mają niektórzy.
    Zniknął na AMEN i dla dobra ogółu będzie, jak sobie pozostanie tam gdzie jest i z kim jest, bo ja idę dalej i nie zamierzam się zatrzymywać i czekać na nie wiadomo co ;)

  15. To ja dodam jeszcze cos w kwestii odbudowy intuicji – starac sie wejsc w przestrzen swojej prawej polkuli i robic rzeczy tworcze – oprocz spiewania tanczyc, malowac, spacerowac, stapiac sie z przyroda – patrzec na przyrode ale jej tez doswiadczac – wachac, dotykac, smakowac ale tez np. biegac, ruszac sie po prostu, chwalic sie i kochac swoje cialo, wylaczyc caly harmider -radio, zrezygnowac z tv, wiadomosci w necie – to drazni i tworzy w nas lek, uwazac na to jakiej muzyki sluchamy, stroj 440 hz jest drazniacy, szukac nagran w czestotliwosci 432 hz.
    Zadbac o przejscie z przestrzeni leku do przestrzeni spokoju, serca. Przygladac sie snom pamietajac, ze wszystkie postaci to jakies elementy nas samych. Patrzec na synchronicznosci, zgodnie z zasada ze to co na zewnatrz, to i wewnatrz nas.

  16. Żiru
    A „przewodnicy duchowi” nie pomogli żeby z bólu się nie zginać? A ćwiczenia oddechowe? Jak pracujesz z energią? bardzo szybko można oczyścić wszystko a nawet kogoś , dziwne to…

  17. Marcel, no niestety nikt za nas roboty nie zrobi. Cośmy sami zrobili, to musimy sami posprzątać. Pocieszeniem jest to, że te bóle szybko mijają, nie trwają „wieki”, tylko „chwilę”. Jeśli chodzi o oczyszczanie energetyczne, to kiedyś wierzyłem, że pochodzi się do szamana, bioenergoterapeuty czy innego maga pracującego z energią i będzie czyściutko. Niestety, w praktyce było tak, że ja czułem, że coś tam dalej we mnie siedzi, a szamany mówiły, że już czysto :D Teraz, z perspektywy czasu widzę, że podświadomość człowieka jest tak ogromna, że potrzeba wielu, wielu lat, a nawet wcieleń żeby się pouwalniać z tego co się tam nagromadziło. Nie zapominajmy, że większość nas z samym tylko bliźniakiem ma setki wcieleń przeżyć, które są w nas zapisane ;) Ja z bliźniakiem oczyszczamy się prawdopodobnie czwarte wcielenie…ale na 100% tego nie wiem.

  18. Taryn, celem relacji z naszym bliźniakiem jest przede wszystkim przemiana siebie. Być może taka lekcja była Tobie zapisana na to wcielenie. I gratuluję Tobie, bo to nie jest łatwe tak zmienić swoją postawę. Wiem ile musiałaś przejść żeby tak było jak jest teraz. Dlatego gratki :)

  19. Dlatego spytałem jak pracujesz z energią, sam napisałeś że mocno zagłebiony w duchowość …

  20. Hmmm jak by Ci tu odpisać. Po latach odzyskiwania siebie jestem na tyle świadomy, że po prostu czuję w sobie to co mnie „uwiera”, kieruję tam swoją uwagę i to się po prostu rozpuszcza. Ale nie umiem wszystkiego samemu „puszczać”, bo często albo nie mam tyle świadomości jeszcze i brnę w labirynt umysłu, albo boję się zaglądać w niektóre miejsca. Wtedy z pomocą przychodzi świat zewnętrzny, który tak to wszystko organizuje, że po prostu nie mam gdzie uciec i muszę się skonfrontować ze swym bólem. Czasami dostaję sny, w których dzieje się jakaś sytuacja, która aktywizuje bolące miejsca. I budzę się wtedy i niejako jestem już w tej sytuacji, ona się już zadziała we mnie, emocje aktywowane i wtedy po prostu trzeba to przejść.

  21. :) fajnie, trochę rozumiem o czym piszesz, ale widać każdy to inaczej przerabia, ja myślę o czymś innym pisząc praca z energią, Ty piszesz o oczyszczaniu w moim rozumieniu, ale to super , ciekawe że są to jednak podobne przeżycia, dzięki ;)

  22. Właśnie coś czułem jak pisałem, że to nie o to pytałeś :) ja z energią jako taką nie pracuję, nie umiem, nie znam się na tym :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.