Dlaczego mnie wtedy nie było?

„Dlaczego mnie wtedy nie było? Jak szłam do Ciebie, to padało i połamał mi się parasol. Wtedy on otworzył nade mną swój. Uśmiechnął się i powiedział, że mnie odprowadzi, żebym nie zmokła. Wiatr drapał po policzkach, ale mimo to, zrobiło mi się ciepło. A gdy już staliśmy pod Twoimi drzwiami, zapytał mnie, czy to tu i wtedy uświadomiłam sobie, że już nie”.

~ Katarzyna Wołyniec

Czas na ogromne zmiany. One nadchodzą wielkimi krokami. Już od dawna depczą mi po piętach. Jutro powiem: JESTEM GOTOWA :)
A ten właściwy to usłyszy i będzie wiedział, co robić :)

Dołek, dołek i po dołku :D

Ja wczoraj, a ja dzisiaj, to jakby dwie różne osoby :D
No masakra jakaś :D
Jekyll & Hyde :D :D :D
Wczoraj istne oczyszczanie – dołki, doliny, łzy.
A dziś rozsadza mnie energia i miłość do samej siebie :D
Chyba przerobiłam, co miałam przerobić albo przynajmniej sporą tego część, bo dziś mam na to, co wczoraj mnie trapiło, inne spojrzenie :D
Aha moment był :) Tak :)
JEST DOBRZE :)

2 lata z „Bratnim” :)

Dziś mija dokładnie 2 lata od momentu, jak „Bratni” pojawił się w moim życiu, czyli od usłyszenia w głowie jego imienia i nazwiska (przypomnę tylko, że nie znałam go wcześniej i nie wiedziałam, że istnieje taka kombinacja imienia i nazwiska). Tym samym przegonił już „Bliźniaka”, bo ten był w moim życiu jedynie rok i 5 miesięcy ;)
Uczciliśmy to z „Brtatnim” widzeniem się przez 3 dni pod rząd :D Tak, sram tęczą i patatajam na jednorożcu :D Do tego wszystkiego zobaczyłam jego mamę! :) Moje serce się uśmiechnęło na ich interakcję :) Mama – syn :) Piękne :)
Dużo emocji, dużo pozytywności, kilka łez, oczyszczenie, uszczęśliwienie ogólnie LODZIO MIODZIO :D Oby tak dalej :)
Jestem z siebie mega dumna, bo tak wiele osiągnęłam :) Zaczęłam mówić co myślę, przestałam być szarą myszką. Robię to, co sprawia mi przyjemność :) Nawet jeśli to „pracowy” obowiązek, to robię go tak, żeby było dla mnie dobrze :D Generalnie jestem ze wszystkim NA PLUSIE :) Żadnych dołów, które powalają na kolana, a raczej latanie ponad chodnikiem :D
I cieszę się, że JESTEM i że ŻYJĘ i że widzę więcej i wiem więcej :)

Sen z okazji PEŁNI i filmik Elise Perez

W tę piękną PEŁNIĘ KSIĘŻYCA śnił mi się Bratni, że na tle napisu związanego z jego nazwiskiem, robił sobie sesję zdjęciową z naszymi dziećmi :D Super :D :D :D

A tu filmik od przefantastycznej Elise Perez :)

https://reawakeninghearts.com/2016/09/16/the-twin-flame-mistake-that-makes-me-cringe/

P.S. Ostatnio dotarła do mnie informacja, że Bliźniak pobudował się w okolicy miasta, w którym mieszka moja bardzo bliska przyjaciółka :) Cudownie nie? :D
Jeśli to wszystko się potwierdzi, to naprawdę se śmiechnę na maxa :D :D :D

Właśnie mi się przypomniało, że dziś 17-sty :D Czyli 3 lata 7 miesięcy od poznania Bliźniaka LIVE :D :D :D Juhu! :D :D :D

To tylko zaćmienie

Albo aż!
Ból głowy i inne dziwne i jeszcze dziwniejsze jazdy, m.in. senność i mdłości itd. Ale spoko, dam radę, bo jak nie ja, to kto? ;)
Ogólnie jest bardzo, BARDZO dobrze ze mną :) Tylko czasem, gdy se pomyślę, że już do końca życia księżyc i reszta bandy będą mieli wpływ na moje jestestwo, to wiecie – śmiech wariata w psychiatryku ;)
Ostatnio bardzo czuję, że Bliźniak chce się ze mną skontaktować. No po prostu kosmos jakiś z tymi znakami i przeczuciami. Jeśli tak faktycznie jest, to najdroższy Bliźniaku – RUSZ DUPĘ i nie czekaj na cud, bo z mojej strony on się na pewno nie zdarzy :) Nie masz co liczyć na to, że to ja się odezwę, bo to już było i skutku nie przyniosło. Dnia 7 grudnia 2014 r., tak jak obiecałam, wysłałam Ci ostatniego SMSa i tak jak obiecałam, nigdy o Tobie nie zapomniałam i nigdy nie zapomnę. BO CIĘ KOCHAM. Mimo wszystko…
Słuchaj, a może tak dla odmiany nie będziemy uciekać, ani Ty, ani ja? I może tak dla odmiany, pozwolimy ponieść się tej miłości? :) Podobno razem raźniej :)
A tymczasem, borem, lasem, wracam do mojego nowego, lepszego życia :)