Czas do psychiatry ;)

Boszsz, jakbym poszła do psychiatry, to pewnie zdiagnozowałby u mnie chorobę dwubiegunową. Tak, dokładnie tak. A może by się tak z ciekawości wybrać do niego? ;)
Kto był? U kogo stwierdzono? ;)

Dziś mam już zupełnie inny nastrój. Śmiałam się aż do bólu brzucha :D
Rozwaliły mnie dwa wątki ;)
1) Bardzo chciałam zobaczyć pewną osobę na żywo. Nie wiem w sumie czemu, ale właśnie tak było. Niestety okoliczności w jakich pracujemy, a raczej nasze stanowiska, nie sprzyjają temu. I dziś nagle zonk – dowiedziałam się, że będzie u mnie w pracy, ale mimo to do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy uda mi się go zobaczyć :D
I cóż mogę rzec: przybył, spojrzał, odjechał :D :D :D
Czuję się usatysfakcjonowana :D
I widzicie? Jeśli coś ma się wydarzyć, to się wydarzy, TAK CZY SIAK :)

Dziękuję Ci intuicjo! :D

Wyprzedzając Wasze pytania:
- nie, nic z tego nie będzie,
- nie, nie spędza mi snu z powiek,
- tak, podoba mi się i (jak to mawia moja przyjaciółka) szarpałabym, jak Reksio szynkę :D

2) Od kilku dni wyczuwałam smutek Bratniego. Gdy go zobaczyłam przedwczoraj, nie dało się ukryć, że mimo zaistniałej sytuacji, był smutny. Wczoraj dodałam na jedno moje konto smutne zdjęcie z cytatem z „Tylko mnie kochaj” i hasztagami, że za kimś tęsknię. Dziś mój Bratni dodał smutne zdjęcie z obrazkiem chmurki, deszczu i błyskawic nad głową… Taka sytuacja.

Nie powiem, że nie mam więcej pytań, bo cholera, mam ich wiele!

Dobranoc.

2 Komentarze

  1. Haha- ja się wybieram do psychiatry;)
    To nie choroba dwubiegunowa ale jeden z objawów przebudzenia duchowego.
    Ciekawe co by powiedział o nas psychiatra gdyby poczytał nasze wpisy:) Strach pomyśleć.
    A Bratni ma prawo do swoich smutków i raczej nie Ty jesteś ich przyczyną.

  2. A ja znam taki przypadek, gdzie koleś kilka dobrych lat wmawiał sobie bliźniaka snując domysły i pielęgnując urojenia. Jednocześnie odsuwając się od wszystkiego i co gorsze wszystkich. Niektórzy jeszcze niedawno sygnalizowali mu problem, ze to najprawdopodobniej borderline itd. Ale przekonywał siebie i innych że na pewno nie bo brak zachowań agresywnych i 1000 innych wymówek. Tymczsem okazało się że jest wiele odmian tych zaburzeń- właściwie tyle ile osób.
    Polecam bardzo artykuł: http://lonerwolf.com/are-you-an-empathic-narcissist/
    Tu jest wszystko idealnie opisane – jak się można wkręcić w „blizniaka” i we wspomnianym wyżej przypadku było idealnie tak …łącznie z demonizowaniem, boginiami i jednorożcami. LoL
    Ku przestrodze wszystkim podniecającym się „tańcem bliźniaczych płomieni”
    Bo może to być taniec z „wariatem” :/
    Co gorsze „typ” dalej wierzy w swoją historyjkę tylko przyznaje że musiał „uciec” w racjonalność żeby „odpocząć” bo styki mu się spaliły, i wszystko w „życiu” posypało – generalnie sięgnął dna… kiedyś atrakcyjnego i zadbanego mężczyznę zaczęto traktować jak śmierdzącego kloszarda.
    Taryn – może ku przestrodze choć streszczenie tego artykułu o „pseudoempatycznych narcyzach”

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.