Rawr!!!

Tak koncertowo spieprzyć mi humor, to tylko i wyłącznie ON potrafi!!! Twardo brnę w niemyślenie o nim i idzie mi bardzo dobrze i to nie dlatego, że usilnie to robię, ale po prostu to dzieje się samoistnie. I nagle dziś, wchodzę do pracy, a tam info, że w podkarpackim trzyosobowa rodzina zginęła, bo wpadli autem do wody… Oblał mnie zimny pot i jednocześnie zalała mnie fala gorąca, bo przecież ON jest z podkarpackiego… Już oczami wyobraźni widziałam jak wyciągają z tej wody jego przemarznięte zwłoki i zwłoki jego rodziny… Już łzy w oczach, już serce mi prawie wariuje… I ta myśl, że może to byłoby dobre, gdyby któreś z nas odeszło z tego świata… Może właśnie padło na niego, ale po chwili: O CZYM JA W OGÓLE MYŚLĘ?!
Skarciłam się w myślach, słucham dalej wiadomości. Musiałam coś tam zrobić, więc na chwilę przestałam patrzeć w TV. Po chwili ponownie się odwracam, a tam info, że to nie podkarpackie, ale dolnośląskie jednak… I ta myśl: What the fuck?! Czy to mnie posrało, czy jednak tych z telewizji…
No i szczerze powiedziawszy, to nie wiem do tej pory.
I po co to wszystko?
No po co, ja się pytam…