Przyziemne problemy :D

Właśnie siedzę i się pakuję i kolejny raz stwierdzam – jak ja nie cierpię się pakować! :D A jeszcze bardziej nie cierpię nie cierpieć czegoś :D :D :D
Te kilka ostatnich dni, to był istny kosmos. Dziś w pracy siedziałam 11 godzin! Takie tam, bo wiecie jak to jest, a to jeszcze zrobię to, a to to, tu jakaś zaległość, tu to, tu tamto, a ręce tylko dwie, ech ;) Na dodatek muszę ogarnąć mieszkanie na remont, który będzie się odbywał podczas mojej nieobecności. Dobrze chociaż, że już wszystko powybierałam jeśli chodzi o materiały i kolory ;) Projekt kuchni zrobiony, także spoko ;) W sumie to fajne jest mieć całkiem przyziemne problemy :D Taka miła odskocznia :D Ale żeby nie było tak kolorowo, to w Kuala Lumpur, do którego najpierw lecę, jest jakiś mega smog, czy coś. W każdym bądź razie widoczność ograniczona :D Uroczo :D Mam nadzieję, że do soboty smog jednak ustąpi ;)
Z bardzo, ale to bardzo miłych rzeczy dowiedziałam się wczoraj, że ZNOWU Bratniego spotkam wcześniej „niż ustawa przewidziała” :D PLAN mnie ciągle zaskakuje, naprawdę :D

8 Komentarze

  1. Mnie też czeka remont, albo przeprowadzka, jak wreszcie znajdę coś idealnego. Marzy mi się najbardziej taki mały domek Bliźniak, z dużą kuchnią, bo uwielbiam gotować i piec ciasteczka.
    Też nie lubię się pakować, a jeszcze bardziej rozpakowywać, jak skądś wracam to torby jeszcze przez tydzień stoją i czekają ;)
    Baw się dobrze i uważaj na siebie :*

  2. Już sobie patykow nazbieralam … mam nadzieje że aż takie wielkie to nie bedzie jak na filmie ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.