Podziękowanie i lekkość

Wczoraj podziękowałam za wszystko. Za znaki, za to co przechodzę i za Bratniego, przed którym tyle czasu uciekałam, bo jakby nie było, minął rok. Powiedziałam, że już rozumiem dlaczego się pojawił i dlaczego jest tak, a nie inaczej. Powiedziałam, że jestem gotowa na nowe, na wszystko, co musi się wydarzyć, żeby było, jak należy. I wiecie co? Dziś rano obudziłam się z dziwnym uczuciem w klatce piersiowej, z takim uczuciem, jakby oderwała mi się cała niechciana wydzielina z oskrzeli. Wiecie, jak macie taki mega kaszel i potem ten dziwny taki, niby ból. Do pracy prawie frunęłam i było mi tak niesamowicie radośnie i lekko :) Jak ja dawno się tak nie czułam :) Nawet obejrzałam się cała, czy na pewno wszystkie ubrania mam na sobie, bo naprawdę, lekkość niewiarygodna :D
Godzę się ze wszystkim, niech będzie co ma być :) Przede wszystkim nic na siłę :)

Dziękuję za wsparcie :)

P.S. Gdy klapki z oczu opadają zdajesz sobie sprawę, że w tej całej swojej „zajebistości” nie jesteś tylko i wyłącznie Bliźniaczym Płomieniem, bo dla wielu osób jesteś przede wszystkim Bratnią Duszą. Macie bardzo podobne wibracje, nadajecie na tych samych falach. Towarzyszyliście sobie przez wiele wcieleń i to, że spotykacie się również w tym wcieleniu, to nie przypadek. Macie sobie pomagać wzrastać. Dobre, czy złe doświadczenia – wszystkie nas czegoś uczą. Nie odtrącajmy tego, co przynosi nam PLAN, bo i tak z tym, nie wygramy :)

5 Komentarze

  1. Mam pytanie bo wydaje mi się,że też cos podobnego przeżywam, czuję pewną duchową wieź z pewną dziewczyną(nie znamy się osobiscie). Taki jakby związek w swiadomosci, to czy ona jest tego swiadoma( hehe rozmowy w myslach) czy to jej wyższe ja mówi do mnie a ona kompletnie nie ma o tym pojęcia.

  2. Powiem tak, ja nie wiem, czy słyszałam Bliźniaka przed naszym spotkaniem się na żywo.
    Pewnie słyszałam, ale olewałam, bo wiadomo, jak „normalni” podchodzą do słyszenia głosów ;)
    Ale na pewno mówiłam w myślach do kogoś i wzywałam kogoś, o kim nie wiedziałam, że istnieje.
    No i wszystko co robiłam z kimś innym, jakieś związki, zauroczenia itp. to myślałam sobie tak: a co będzie jeśli pojawi się ten jedyny?!
    Nic z nikim nie było właściwe i zawsze miałam jakieś ALE. Tak między innymi zakończyło się moje narzeczeństwo 10 lat temu.
    Gdy zobaczyłam się z Bliźniakiem na żywo, to spadła na mnie cała lawina wszelkich, przedziwnych zdarzeń od telepatii poprzez widzenie różnych rzeczy, a także przewidywanie pewnych sytuacji. Zaczęłam odczuwać energie i wibracje innych i w większości przypadków jestem w stanie przewidzieć, kto co zrobi, jak się zachowa itd. Te wszystkie „akcje & paranoje” na pewno pomogły mi w spotkaniu mojego Bratniego (z którym bez wątpienia mam ogromną duchową więź), którego imię usłyszałam w swojej głowie, zanim dowiedziałam się kto to w ogóle jest ;) Jego również odczuwam. Jest to podobne do odczuwania Bliźniaka, ale nie aż tak intensywne i tęsknota za nim, mimo że silna, to nie wytrąca mnie tak z życiowej równowagi, jak tęsknota za Bliźniakiem.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.