Niemożliwe stało się możliwe ;)

Jestem w totalnym szoku, bo dziś ani nie czułam Bliźniaka, ani o nim nie myślałam, ani nawet nie dostałam żadnego znaku! Dopiero o godzinie 17 zorientowałam się, że tak właśnie jest, że nic, kompletnie NIC :D
Boże, ja już zapomniałam, jak to jest, bo od 17 lutego 2013 r. był non stop, 24h. A dziś cisza, spokój, chwila oddechu… Chwilo trwaj! :D
Nie wiem o co kaman i co mi zaraz ni z gruchy, ni z pietruchy pertolnie i wyskoczy, jak gumka z majtek albo wilk z lasu, ale qrna czuję się fantastycznie :D
A może to jest właśnie ten moment, żeby w końcu iść dalej i nie stać w miejscu. Może teraz wszystko naprawdę ruszy do przodu. Rany, marzenie! Oby się ziściło :)