Bratni w natarciu :D

Za 11 dni widzę się z Bratnim! :D
Tak, dobrze przeczytaliście :D Wszechświat zrobił czary mary i fiku miku i a kuku :D Taka niespodziewana niespodziewajka! :D Jak się wczoraj o tym dowiedziałam, to serce mało mi nie wyskoczyło z klatki piersiowej, a w oczach pojawiły się łzy. Najszczersze łzy radości i szczęścia, że zobaczę go szybciej niż myślałam. Bo przecież to miał być dopiero grudzień, styczeń albo coś… A tu taki piękny prezent od Boga i jego świty :) Słowo DZIĘKUJĘ, to za mało, żeby oddać całą moją wdzięczność za ten dar.
Bratni mi się śnił, ukazywał tu i tam, dawał różne znaki i w końcu TADAM i się zobaczymy, po 3 miesiącach :) Wiem, że za mną tęskni ;) A jaką on będzie miał niespodziankę! :D Ooo, już ja się postaram o jego „mini zawał” :D :D :D A potem wiecie, usta-usta, te sprawy :D :D :D Och & ach, idę patatajać na moim jednorożcu po tęczy :D