Szanowny Panie Bliźniaku ;)

Szanowny Panie Bliźniaku
(mój najdroższy, najukochańszy, najcudowniejszy i w ogóle OCH & ACH :D )

U mnie wszystko dobrze :) Moja rozsypka z posypką w jakiś cudowny sposób wzięła szufelkę ze szczotką i sama się zamiotła i to nie pod żaden dywan, ale do kosza z emocjonalnymi odpadami. Jest dobrze, raduję się nawet z najmniejszych rzeczy :)
Nie wiem, gdzie jesteś, aczkolwiek miasto w Małopolsce daje mi się we znaki, więc śmiem twierdzić, że jesteś właśnie tam ;) Pytanie tylko PO CO ZNOWU TAM JESTEŚ? No, ale najwidoczniej tak musi być… W każdym bądź razie – rób sobie co chcesz, jak chcesz i z kim chcesz, tylko proszę, nie budź mnie w nocy o 3:28! ;) Bo ile można ;) Przecież wiem, że to nasze cyfry i tego się ukryć nie da, ale na litość Boską, nie kiedy słodko śpię ;) Daj żyć! ;) A skoro już o życiu mówimy, to wiedz, że ja to życie zamierzam sobie ułożyć najlepiej, jak potrafię, z Tobą, czy bez Ciebie, co za różnica, kiedy tu tak naprawdę chodzi o mnie. Moja droga, mój cyrk, moje kredki i moja piaskownica. Moje lekcje. Może w moim życiu na stałe zakotwiczy Bratni, a może będzie jakiś inny Bratni, niż ten najpierwszy Bratni. A może pozostanę SINGIELKĄ już do końca ;) Przepraszam – TWINGIELKĄ :D Bóg jedyny wie ;)
A tymczasem, borem, lasem, pędzę, lecę – piechotą, przed siebie :)