Jedna z nas odeszła…

Bardzo, ale to bardzo, bardzo smutna wiadomość :(
Przed chwilą się dowiedziałam, że odeszła jedna z sióstr z zagranicznego forum o BP, do którego należę. Popłakałam się… Ta dziewczyna wydawała się być taka mądra i oświecona. Wiedziała, jak to wszystko działa, wiedziała, co jest co. Podtrzymywała innych na duchu, mówiła mądre rzeczy… Jednak to wszystko nie wystarczyło… żeby zwalczyć ten ból, żal i tęsknotę!
Boże, w czym my siedzimy?!?!?!
Kim trzeba być żeby to przetrwać?!?!??!
CYBORGIEM?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!
Wiem sama po sobie, jak to jest… chcieć… odejść… Ale czy to byłoby rozwiązanie? Żadne rozwiązanie, a jedynie narobienie sobie więcej karmy do przepracowania! Samobójstwo, to nie jest wyjście z sytuacji, to jest mega krok do tyłu!!!
Siedzę i ryczę… i już nie znajduję słów na to wszystko…

Nie róbcie głupot, proszę… Bo z każdym dniem jesteśmy bliżej niż dalej. Bądźcie silni, choćby świat walił Wam się na głowę i rzucał kłody pod nogi na każdym kroku.
Samobójstwo jest dla osób słabych, a Wy tacy nie jesteście. Ja też taka nie jestem, bo wystarczy spojrzeć na to życie, które jest nam dane. Ile przeszliśmy, ile było upadków i ile było wzlotów. Ile razy z deszczu pod rynnę trafialiśmy i co? Żyjemy i jakoś się trzymamy. Chcijcie iść zawsze do przodu, nigdy się nie cofajcie.
Samobójstwo nie jest ani wyjściem z sytuacji, ani ucieczką od wszystkiego. Za to jest chyba największym aktem egoizmu, bo myśli się tylko o tym, żeby sobie samemu ulżyć. Nie myśli się o bliskich, których się tu zostawi w czarnej rozpaczy.
Bądźcie mądrzy, bądźcie silni. Będzie dobrze. Kiedyś…

R.I.P. FAITH PARKS.

47 Komentarze

  1. O f… Rozumiem te dziewczyne, sama tak sie czulam, pisalam tak:

    Moje marzenie?
    Dzisiaj pragnę umrzeć
    Chcę byś strzelił mi w głowę
    albo w serce
    Będę potem rozluźniać
    wszystkie myśli po kolei
    A mięśnie odczepią się
    od nerwow -
    Zresztą co mnie to obchodzi…
    Bedę wtedy obłokiem
    albo ptakiem
    grudką błota –
    jeśli tylko zechcę

    Ja podjelam decyzje, by sie z tego ukladu, ktory niszczyl mnie, wyplatac. Nie sama, bo sil juz na to nie mialam, ale dostalam pomoc. Juz szlam w tym samym kierunku, zaczelam marzyc by skrocic te meki moze w taki sposob… Plakalam non stop przez 3 miesiace! To bylo dla mnie zle! Dzis gdy jestem wolna, uwazam ze umknelam przed czyms niszczacym…

    A dzis – co za synchronicznosc – snila mi sie kobieta, ktora rozmawiala ze swoja terapeutka o smierci i tej smierci pragnela. Potem znaleziono ja martwa przed drzwiami tej terapeutki…
    Dziewczyny, trzymajcie sie rzeczywistosci…

  2. Kiedy mi zaczęły takie myśli po głowie krążyć zdarzyło się coś co mi uświadomiło, że to nie jest dobre rozwiązanie.Mój Bliźniak miał wypadek – na szczęście nie tak groźny w skutkach jak to wyglądało. Ale ból był nie do zniesienia.Pomyślałam wtedy że nie mogłabym takiego bólu podarować osobie, którą kocham. Więc chyba temat samobójstwa mam odpracowany.

  3. [*]
    Faith – wiara :(
    Nie rozumiem dlaczego, ale nie nam oceniać tę dziewczynę, przecież
    Bóg nie daje nam więcej niż jesteśmy w stanie udźwignąć… :(((

  4. Naprawdę nazywała się Teresa, a to było jej pseudo z forum.
    Ale tak, Faith to wiara, bo taka była…
    Szkoda tylko, że tak słaba…

  5. Widocznie nie…
    Słyszałam wcześniej o takich przypadkach, ale dopiero teraz stało się to Bliźniakowi, którego „znałam”.
    Dopiero wczoraj zrozumiałam chyba ogrom tego wszystkiego i z czym mamy do czynienia…
    Masakra…

  6. [*] Bardzo smutna wiadomość.
    Pewnie większość z nas miała takie myśli. Ja zawsze uważałam, ze życie to największy dar od Boga i nie wolno nam go przerywać. A sama po tygodniach bólu i łez, kiedy wydawało mi się, ze nie ma już nic, wsiadłam w auto i pomyślałam, ze nawet gdyby coś się stało, to jest mi to obojętne. Na szczęście Anioły czuwały nade mną. Ale wiem jak łatwo stracić wiarę i nadzieję.
    Dużo wiary i siły nam wszystkim.

  7. Bóg jedyny wie ile razy chciałam „odejść” i ile razy TA miłość powstrzymywała mnie od tego…
    Bóg jedyny wie…

  8. Taryn to tez Boski Plan ? Skupcie sie na sobie, jak ktos chce byc z kims to zrobi wszystko by tak było szczególnie zakochany mezczyzna. Moze ta smutna wiadomość [*] otworzy Wam oczy ! Mezczyzna którego uważałam za moj BP szukał zony a ja milosci oboje znaleźliśmy to czego szukaliśmy. Nie potrzebuje dopełnienia, czuje sie swietnie sama ze soba i nawet gdyby moje zycie miałoby byc juz u schyłku opuszczę ten swiat bez jakiegokolwiek żalu nie lubie pozostawić niezałatwionych spraw wszystko staram sie dokonać na ostani guzik a kazdy nowy dzien jest dla mnie darem. Znalazłam milosc ktorej szukałam a znalazłam ja w sobie !

  9. Wszystko jest PLANEM Kezi.
    Może kiedyś to ogarniesz.
    Dobrze, że znalazłaś sobie swoją odskocznię i że masz się dobrze.
    Niektórym, jak widać nie jest to dane…
    Trzeba swoje przepracować i tyle.
    Faith miała męża i dziecko, niby była szczęśliwa, bo miała wszystko czego (jak każdy uważa) potrzeba do życia.
    I co?
    Nie przetrzymała testu. Nie podołała misji, którą otrzymała od Boga…
    Oby w następnym wcieleniu było jej lżej i oby była silniejsza.

  10. Kezi – a myślisz czasem jeszcze o tym, którego uważałaś za Bliźniaka?

  11. Nie spotkałam sie z teoria BP wcześniej walczyliśmy ze soba kilka lat. Ja należę do osob ktore wiecej widza, słyszą i czuja. Mezczyzna ten to karierowicz „korpo szczur” pieniadze, spełnienie to priorytety. Alkohol, narkotyki kobiety pieniadze to jego swiat. Zanim go poznałam wiedziałam jak bedzie wyglądać moja połowa, ale nie przypuszczałam ze to bedzie ktos z takimi problemami a do tego manipulant. Nie chciałam z nim byc choc wyglądało na to ze to było to czego szukałam. Jak go odrzuciłam to sie zaczął taki cały ten cyrk ktory trwał kilka lat. Ku kresu tej przygody przeczytałam o BP. Wiele zrozumiałam i przestałam walczyć. Jak sie dowiedziałam ze sie żeni to sie odsunęłam kompletnie. Napisałam mu jeszcze email ze sie cieszę ze znalazł zone ktorej szukał i mysle ze napisałam by oczyścić wszystko i odciac sie od tego syfu. Spotkałam zaraz po tym mezczyzne ktory stał sie dla mnie na tyle ważny ze chce z nim byc na serio, dziwnym trafem maja tak samo na imie. Czy mysle o BP hmmm…mam dar wypychania z umysłu bolesnych zdarzeń, było ich zbyt wiele w moim zyciu. Cenie sobie święty spokój ! Moja mama widuje tego mezczyzne (tak twierdzi) koło mojego miejsca zamieszkania i podobno sąsiad go widywał juz w ubiegłym roku. Wole myslec ze to nie on choc gdyby nie to ze pojechałam ostatnio do mezczyzny z którym planuje przyszłość (mam nadzieje, jesli on tez bedzie chciał) to by sie doczekał i byśmy sie spotkali. Nie umiem myslec juz o nikim innym jak o sobie. Zycie to samotna podroz a wiem ze jedyna osoba na ktora moge liczyc to jestem ja sama. Zaakceptowałam ten fakt. Jesli z P. mi nie wyjdzie to nie chce juz nikogo. Koleżanka mi powiedziała ze samotność mi bardzo służy a ja nie czyje sie samotna nawet gdy nie ma nikogo obok, zawsze tak było, to bardziej społeczeństwo wymusza i próbuje mi wmówić co innego…

  12. Kezi – przykro mi że masz tylko złe wspomnienia związane z BP. Ja też nie widzę tragedii w tym że jestem sama. Nie czuję się samotna. To ludzie wokół próbują mi to wmówić. Nie pasuję bo żyję poza schematem: mąż, teściowa i 2 dzieci. A jeśli miałabym już z kimś być to z Bliźniakiem. I też najbardziej cenię sobie święty spokój.

  13. Kezi, moj BP to samo – kasa, narkotyki i alko. Egoista. Ale bylabym z nim mimo tego syfu, gdyby tylko byl sklonny zrobic wstepne porzadki w swym zyciu – zmienic stary dom na nasz dom.
    Nie bylo go wcale w moim zyciu? A bylo bolesne szarpanie pisanie tylko wtedy gdy on chcial i jemu bylo zle.
    Ja podjelam decyzje, ze dbam o siebie sama w 1. kolejnosci. I patrze na realia nie fantazjuje. Uratowalam zycie, tak czuje…
    I tez lubie samotnosc, uwielbiam ja. I nienawidze jej wtedy, gdy zyje zludzeniami i na kogos czekam, kogos kto nie jest wcale obecny w moim zyciu a tylko w myslach – wtedy ta samotnosc to udreka.

  14. A potraficie coś dobrego powiedzieć o swoim Bliźniaku, czy tylko same złe rzeczy? ;)

  15. Kezi i Mmkaa – czy Wy jesteście pewne że spotkałyście Bliźniaka? Za dużo negatywów w Waszych wypowiedziach by sądzić że połączyła Was „ta” miłość.

  16. Spotkanie BP to bardzo trudna relacja czesto jedna strona przybiera obraz „kata”. Doskonale Cie Mmkaa rozumiem. Ja tez czuje jakbym uratowała swoje zycie, wyszłam poraniona z tej relacji. Mysle ze moj BP był molestowany w dzieciństwie lub katowany przez matke a ja mu ja przypominałam, mysle ze dlatego ten syf jaki ma w sobie wyładowywał na mnie. On tez bardzo przypominał mi ojca, dzięki temu ze go spotkałam uzdrowiłam relacje z nim tuż przed śmiercią. Po prostu uświadomiłam to sobie (element transformacji) widze w tym „palec Boży” ale nie było go przy mnie gdy moj ojciec umierał (układał sobie zycie z obecna zona) nigdy w zyciu nie czułam sie tak samotna jak wtedy. Moj BP jest demoniczny, czasem mysle ze jest opętany. Kocham harmonię ktira teraz mam w swoim zyciu. Teraz jestem w separacji z mezczyzna którego Bog postawił na mojej drodze w odpowiednim momencie. Chce by sie określił. Wchodząc w te relacje postanowiłam ze to ostatni mezczyzna przed którym sie otworze i bede szczęśliwa gdy bedzie chciał byc ze mna. Podobno mezczyzni sa jak ptaki i mysle ze znalazłam łabędzia którego szukałam a moj BP to nietoperz a to juz nie ptak tylko ssak ! On potrzebuje egzorcysty i psychologa, jego matke i zone stac na terapie dla niego to juz ich zmartwienie nie moje.

  17. Każdy ma tak, jak sobie pokieruje swoim życiem. Jak masz problemy ZE SOBĄ, to będziesz odczuwać, że masz kata, a nie Bliźniaka.
    A wszystko przez różne wzorce wpojone nam w dzieciństwie oraz zaczerpnięte z karmy poprzednich wcieleń.
    PROSTE I LOGICZNE.
    I sorry Kezi, ale Ty od samego początku, odkąd się pojawiłaś, to wszczynasz same roszczenia co do Bliźniaka, a o sobie nie powiesz, że masz problemy itd.
    Ty jesteś idealna, Ty sobie ułożyłaś życie i masz wszystko w dupie.
    Przykro mi bardzo, ale jesteś tak bardzo daleko jeszcze, że aż Ci współczuję z całego serca i nie jest to kompletnie złośliwe, ale szczere.
    Każdy kto jedzie Bliźniakowi i kto gra tzw. „ofiarę” MA PROBLEM Z SAMYM SOBĄ.
    Taka jest prawda.

  18. Ktos chyba ma kiepski dzien… :) nie czyje sie jak ofiara. Naucz sie czytać ze zrozumieniem. Pani rozbuchane ego w zakresie BP bo naczytała sie forum. Na „Twoim etapie” powinnaś wiedzieć ze tu chodzi o proces transformacji. Ja wychowywałam sie w pełnej i kochającej rodzinie, jako dziecko zle zinterpretowałam jedno wydarzenie o co miałam żal do ojca a to było cos naprawdę infantylnego. Problem to Ty masz ze soba siostro powinnaś wiedzieć ze nie ma ideałów ja jestem sobą. Nie ma takich słów którymi ktokolwiek mógłby mnie zranić nawet BP wiec daruj sobie a swój żal to zachowaj moze hmmm…dla siebie !

  19. Taryn, co dobrego wynioslam z relacji z BP? Przez kilka chwil bylam kochana cala, zachwycano sie mna. Historia naszego spotkania i synchronicznosci temu towarzyszace to scenariusz na najglupszy film nie daloby sie tego ogladac, takie to nieprawdopodobne ;)
    Ale nauczylam sie, ze fantazjowanie moze sprowadzic na manowce. Nauczylam sie trzymac faktow, a piekna historie potraktowac jak piekna fabule i tyle. Nie robic z cudnej historii centralnego punktu zycia, nie zafiksowywac sie na niej. ustalilam hierarchie waznosci osob moim zyciu – to Bog, ja sama, moj synek, facet. I nauczylam sie nie zamykac serca gdy przezywam bol, gdy meki przezywam – otwieram serce na milosc, na kolejnych mezczyzn, chce ich kochac. Ale jak beda mnie ranic – z pomoca Boga zadbam o sama siebie. Ja i moje zdrowie jest najwazniejsze i otwarte serce.

  20. Hahaha :D
    Ja nie będę wytykać palcem, kto tu nie umie ze zrozumieniem czytać i nie będę się wdawać w gadki z Tobą :)
    Idź i wzrastaj, a jak już wzrośniesz, to wróć, wtedy pogadamy :)
    Po Twoim komentarzu w stronę mojej osoby widać GDZIE JESTEŚ :)
    Ja o sobie cały czas piszę i nie mam nic do ukrycia :)

  21. Nie pytam, co dobrego wyniosłaś z relacji, ale czy umiesz powiedzieć O NIM coś dobrego, czy jedynie widzisz, że Cię skrzywdził itd.
    Mówienie o Bliźniaku źle, to nie jest dobra droga…

  22. Nie mialam okazji go poznac, wlasnie zabraklo realnej relacji. Nic nie moge o nim powiedziec dobrego poza tym, ze dobrze ze mna tanczyl, dobrze trzymal za rece, dobrze mowil – tak ze czulam sie wyjatkowa ;)
    Poznawanie sie prawdziwe nie bylo nam dane. Nie obwiniam go juz. Nie znam go jako czlowieka.
    Pan od rozwoju duchowego powiedzial mi, ze to egoista i ze dobrze czulam, zeby trzymac sie z daleka bo przez ten egoizm moc energetyczna ma znacznie wyzsza od mojej i stad moje problemy. Moze to moj negatywny BP ;)

  23. Nie ma czegoś takiego, jak negatywny BP ;)
    Wszyscy zapominają o jednym, a mianowicie o tym, że jeśli spotykamy Bliźniaka, to nasze odbicia w sobie coraz bardziej na światło dzienne wylewają wszystkie niedoskonałości i wady. On patrzy na Ciebie i wychodzi z niego dupek, Ty patrzysz na niego i np. czujesz się niewartościowa itp.
    Mnóstwo tego wszystkiego.
    Cała droga, którą musimy przejść, to nasz prawdziwy cel, a nie zjednoczenie się z Bliźniakiem, jak wielu sądzi.
    Ludzie myślą, że „Ooooo Bliźniak, wielka miłość do grobowej deski, jak fajnie”, a potem spotykają się z rzeczywistością, jaką to wszystko ze sobą niesie i zaczyna się jazda bez trzymanki.

    Jeśli nie miałaś okazji go poznać, to tym bardziej nie powinnaś wygłaszać na jego temat negatywnych osądów, nieprawdaż? ;)

  24. Oczywiście ze nie będziesz sie w dawać ze mna w „gadki” bo mi wody z mózgu nie zrobisz. Gdybys sama była na odpowiednim poziomie to byc wyzbyła sie tego co najważniejsze „osądzania” ktos Ci pisze o faktach a Ty bujasz dalej w obłokach nie byłaś w fizycznym zwiazku z BP to skąd masz wiedzieć jak to jest ?!!!! Zejdź na ziemie i zacznij zyc w prawdziwym świecie ! Mmkaa ja Cie doskonale rozumiem ! Prawidłowo ustawiłaś sobie priorytety ! Taryn niestety jest uzależniona od milosci w samej w sobie i nalezy do tych ktora „kocha bardziej” to pewnie wynik jakis braków moze właśnie z dzieciństwa. Mysle ze w tej całej transformacji chodzi o wyzbycie sie właśnie zycia w iluzji, wyzbycia sie programowania narzuconego przez wzorce środowiskowe (społeczeństwo, rodzine) Mysle Taryn ze jeszcze nie dojrzałas emocjonalnie by to zrozumieć, daruj sobie „dobre rady”

  25. Kezi, trzymam z Toba, wspieram Cie.
    Ja mysle, ze u mnie moglo chodzic wlasnie o to, by nauczyc sie patrzec realnie na to co jest. Na zwiazki damsko-meskie. Masz racje, zweryfikowac stereotypy, konwencje. Ja mam sklonnosc do bujania w oblokach, uwielbiam fabule. I w moim zyciu pojawila sie super fabula! Jak z basni!
    I ja nauczylam sie, ze piekna fantazja to tylko fantazja. Iluzja. Oj jak bardzo zal mi bylo rezygnowac z tej basni, tak bardzo chcialam by ona sie dopelnila – bysmy zyli dlugo i szczesliwie…
    No ale ta basn zmienila sie w horror – i ja zdjelam z oczu zaslone. Bolalo! Ja sama uwolnilam sie z tego, mojemu ksieciu pozwolilam isc w jego strone.
    Chce zyc prawda.

  26. Otóż właśnie siebie nie kocham i tu jest problem.
    Biologiczny ojciec zostawił mnie i mamę, gdy byłam malutka.
    Potem miałam ojczyma alkoholika.
    A na końcu dowiedziałam się, że moja mama kocha bardziej brata.
    Chcesz coś jeszcze wiedzieć?
    Całe życie byłam dla wszystkich, a nikogo nie było dla mnie.
    Przez różne wzorce z przeszłości nie mogłam sobie z nikim ułożyć życia.
    Poroniłam.
    Teraz zrobiło się tak, że nie rozmawiam ani z mamą, ani z bratem, bo w końcu wyszłam ze starych schematów, ze swojej skorupy.
    Jeszcze chcesz mi jakoś dopiec Kezi?
    Proszę bardzo, dokarmiaj swoje ego na kimś, bo jesteś w tym mistrzynią.
    I nie martw się, nie zrobię Ci wody z mózgu, bo niestety nie zrobi się czegoś z niczego.

  27. Taryn, ja tez nie kochalam siebie. Juz kocham. Kocham tak, ze gdy patrze na moje rece, a mam zniszczona, nieladna skore rak – to jestem zachwycona tym cudem, jakim jest moje cialo i jego piekno. Czyje sie doskonalym dzielem Stworcy. To samo mam z wnetrzem.
    Oj pracowalam na to… Droga do siebie jest bolesna. Jest trudna. Ale sa sprawdzone trasy. Ktore gwarantuja dojscie do celu.

  28. O wielkiej zmianie samej siebie jest cały mój blog i po to m.in. go założyłam.
    Moje zaniżone poczucie własnej wartości przez 30 lat nie pozwalało mi na stanowcze ruchy.
    To się zmieniło dopiero wtedy, gdy poznałam Bliźniaka. On jakimś cudem wydobył z mych głębi wszystko.
    I to co najlepsze i to co najgorsze i zaczęła się naprawa i trwa.
    I kocham go za to całą sobą i wszystkim czym jestem.

  29. Taryn i oby na zdrowie Ci to wyszlo. Troche zal patrzec jak sie meczysz… Czasem ;)

  30. Każdy musi przejść swoje.
    I my i nasze Bliźniaki.
    Kiedy zgasły moje wszystkie słońca, sama muszę stać się dla siebie swoim własnym słońcem ;)

  31. Mmkaa trzymam za Ciebie kciuki. Wybrałaś dobra drogę, naucz sie zyc tu i teraz bo to teraz kreuje przyszłość. Ja czuje sie spełniona, znowu za zaczęłam malować, w tym tygodniu lecę n wyspę żółwi nacieszyć oko bajecznymi widokami. W planach mam Zanzibar, Nowy Jork (moze na stałe) i marzy mi sie Wietnam i Indie. Zycie ma byc lekkie latwe i przyjemne, kazdy ma swoją drogę. Z całego serca życzę Wam wszystkim spełnienia ! Cokolwiek dla każdej z Was by to oznaczało. Ktos ostatnio mi powiedział ze wyglądam jakbym była zakochana i chyba tak jest bo zakochalam sie w zyciu ! Uśmiech mam od ucha do ucha, czuje sie lekka jak piórko i cieszę sie ze zarażam innych swoim szczęściem. I mysle ze ot to taki był ten „Boski plan” biorę co mi los daje. Uwielbiam ludzi, dzielić sie tym co mam a od tych przepełnionych „zła energia” mnie odpycha i ich tez od mojej osoby, nie sa w stanie wytrzymać ze mna choćby minuty. Mam silna wibracje a czynić dobro to moja misja. Stac mnie na to i tyle. Nie jestem słaba konieta ktora trzeba sie opiekować sama dbam o siebie i o swoje marzenia. Jestem świadoma tego ze żyje w mniejszości bo mało jest takich ludzi. Mmkaa słowa ktore napisałaś przypominaja mi wywody przed startem samolotu, chodzi mi o instrukcje zakładania maski. Najpierw trzeba zacząć od siebie dopiero mozna nałożyć ja innym. Taryn, szczerze jestes bardzo wrażliwa kobieta i podoba mi sie to w Tobie, ale nie jestes dla mnie autorytetem. Nie czujesz jeszcze tej siły ktora w sobie masz i kazdy ja ma tylko jest bardziej lub mniej tego świadomy. Zycie jest dualne gdyby nie cierpienie nie cieszylibyśmy sie chwilami szczescia. Wiem jedno, jedyne co po sobie pozostawiamy to wspomnienie.

  32. U mnie kiedyś JA byłam na samym końcu priorytetów.
    Teraz jest już inaczej, co zresztą widać po tym, co się w moim życiu na przestrzeni miesięcy wydarzyło.
    Kiedyś wszyscy mogli mi wejść na głowę, dziś postawię się każdemu i to nieważne, czy jest to rodzina, szef, czy sam Papież.
    Szczerość ponad wszystko.
    Bliźniak całkowicie odmienił moje życie.
    Kiedyś mówiłam, że nienawidzę mojego biologicznego i że życzę mu jak najgorzej za wszystko, co zrobił.
    Tyle nienawiści…
    I nagle w 2013 r. coś we mnie pękło i wyszło szydło z worka. Uciekałam od tego całe życie i nagle boom, pojawiło się przebaczenie.
    Gdy wybaczyłam, to poczułam ciepło i spokój w sercu.
    Mój Bliźniak dał mi wszystko nie będąc ze mną w fizycznym związku.
    Dotknął mnie przede wszystkim sercem i to był największy dar, jaki mogłam dostać.

  33. Kezi, ja nie chcę być niczyim autorytetem ani nic z tych rzeczy.
    To nie jest wyścig „kto pierwszy ten lepszy”.
    To jest proces często mega bolesny i jak widać po tej dziewczynie, która odebrała sobie życie, czasem nie do przebrnięcia.
    Błogosławieni Ci, który dobiją do ostatniej przystani.

    A co do podróży, to ja lecę za niecały miesiąc na do Kuala Lumpur, na Bali, do Singapuru i do Malagi ;)

  34. Jeszcze jedno Taryn, nie chce Ci dopiec tylko chce Toba potrząsnąć bys przestała śnić a zaczęła zyc ! Nie musze Ci dokopywać bo sama sobie strzelasz gole i jestes w tym świetna. Możesz mnie obrażać ale Twoje słowa mnie w ogóle ale to w ogóle nie obchodzą bo to tylko słowa. Moze czas stanąć oko w oko se soba przed lustrem zajrzeć w swoje oczy i przyznać samej przed soba ze jestes warta całej obfitości tego świata !

  35. Ale jakbyś nie zauważyła, to cały mój blog jest o tym.
    Moja zmiana zaczęła się 17.02.2013 r.
    Myślisz, że dlaczego nie rozmawiam teraz z mamą i z bratem?
    Bo wychodzę ze starych schematów.
    W starym życiu żyłam, tak jak oni mi zagrali. Teraz żyję tak, jak ja chcę i to ja wyznaczam bieg wszystkiemu.
    A co do Bliźniaka, to nie żyję w iluzji, nie łudzę się, że wróci do mnie na białym koniu i mnie uratuje.
    Ja nawet nie chcę żeby on wracał, bo może nawet bardziej wolałabym sobie ułożyć życie choćby z Bratnim.
    Niestety nie zacznę po 30 latach niekochania siebie i czuciu się, jakbym była jedynie opcją, być w kilka miesięcy w pełni zakochaną w sobie jednostką, która patataja na jednorożcu po tęczy.
    Coś muszę przejść, coś stracić, coś zrozumieć. Mam w sobie wiele, wiele syfu Kezi i już wielkim krokiem było przyznać się do tego przed samą sobą.
    Całe życie się oszukiwałam. Już nie.
    Teraz też siebie nie oszukuję. Wiem, że jestem jeszcze w czarnej dupie z tym wszystkim, ale na pewno już nie jestem na początku drogi i wiele mam za sobą.
    „Krew, pot i łzy”.
    Poza tym widzisz, Ty mówisz, że Ciebie moje słowa nie obchodzą, a ja Ci powiem, że mnie Twoje (i nie tylko Twoje) obchodzą. Nie umiem być obojętna i nie reagować. Całe życie udawałam, że mam wszystko w dupie i że jestem twardzielem, a potem płakałam pod osłoną nocy. Już taka nie jestem. Teraz otwarcie mówię co myślę i jak się czuję. Teraz jestem w końcu prawdziwa.
    To by się nie stało, gdyby nie Bliźniak i Ty też nie miałabyś dziś tej siebie, którą masz przez swojego Bliźniaka. Dziwi mnie tylko, że nie jesteś mu wdzięczna za swoją przemianę, bo ja mojemu jestem cholernie wdzięczna, cokolwiek zrobił i kimkolwiek naprawdę jest.

  36. Słowa nie maja mocy zranienia o ile sama nie dasz na to przyzwolenia to miałam na mysli. To prawda ze dzięki spotkaniu z BP a było to 1.11.2006 wszystko sie zaczęło. Jestem wdzięczna ale nie jemu tylko Bogu ! Tylko i wyłącznie jemu ! Zatoczylam koło odeszłam od Boga i wróciłam, tylko dzis widze wszystko inaczej. To Ci próbuje od 2 lat uświadomić. To nie Bliźniak jest tym Centrum o którym tak pięknie napisała Mmkaa ! Jak zaczniesz widzieć te niewidzialna rękę w otaczającym świecie, poczujesz sie jakbys sie rozpłynęła. Przyjdą pytania typu „kim jestem”, „dokąd zmierzam” a nie Te Twoje ciagle trele Bliźniak to Bliźniak tamto…do Ciebie nic nie dociera ! Znowu wygooglowałas cos w necie i na tej podstawie nasnarowakas post. Zacznie zyc nie śnić powtarzam raz jeszcze ! Co zrobisz to Twoja sprawa ! Mmkaa pozdrawiam Cie radośnie !

  37. Wygooglowałam, bo chciałam zobaczyć, czy inne Bliźniaki mają takie samo zdanie na temat obwiniania Bliźniaka, co ja i jak się okazało – mają.
    Wpis przygotowałam po Twoich wywodach na temat tego, jaki to Bliźniak jest BE.
    Bo ja nie mam do Bliźniaka o nic żalu, a Ty masz całą listę…
    Tym się różnimy.
    Ty mówisz, że masz w dupie, ja nie mam.
    Nic mi nie uświadomisz, bo mam swoją własną drogę.
    Bliźniak nie jest moim Centrum.
    Pytania pt. Kim jestem, dokąd zmierzam itd. pojawiły się we mnie już bardzo dawno temu i teraz od dwóch lat to odkrywam.
    Gdybym śniła, to bym teraz latała na skrzydłach ze szczęścia i radości, a utknęłam w szarej w rzeczywistości i oceanie swoich spraw do przerobienia.
    Jeszcze coś chcesz mi wytknąć? ;)

  38. Nie napisałam ze go obwiniam. Skąd Ci to przyszło do głowy ?! Nie czuje sie skrzywdzona przez niego. Odpowiedziałam Stell… na jej pytanie, ze relacje BP bywają bardzo trudne a Mmakaa to potwierdziła. Nie uważam sie za osobę oświecona, wręcz przeciwnie jest we mnie dużo pokory i skromności. Gdybym chciała to bym Ci dokopała ze potrzebowałabym dużo czasu by sie podnieść, tylko po co…jestes za bardzo delikatna zeby mi fikac. W postach piszesz, jakbys przecierała jakis szlak (tak zwracasz sie np do Marty ktora widzi w Tobie jakies Guru od BP) a mi odpisujesz ze masz swoją drogę. Normalnie Kolumb z Ciebie !

  39. A jak czytam tekst w stylu „Jedna z nas odeszła” to mi sie przypomina film „Sala samobójców”. Obawiam sie Taryn ze ta blogowa działalność idzie w złym kierunku…dobranoc !

  40. Słucham?!?!?! :D
    Nie wierzę normalnie w to, co czytam!!! :D
    hahahahahahahahahahaha
    Weź, przez Ciebie dziś nie zasnę z tego śmiechu :D
    Kop Kezi, kop ile wlezie :D
    Widać, że masz z tego jakąś satysfakcję :D :D :D
    Jestem zbyt delikatna żeby Ci fikać???
    HAHAHAHAHAHAHAHAHA
    Nie mogę :D Co to w ogóle za text :D :D :D
    MASAKRA JAKAŚ!!! :D
    Błagam, skończ to już :D :D :D

  41. Boże :D Widzisz i nie grzmisz :D :D :D :D
    Idź i dalej jedź swojemu Bliźniakowi, jaki to jest zły i niedobry itd. itp. :)
    Moja działalność idzie w dobrą stronę, ale za to Twoja niekoniecznie.
    Kiedyś zrozumiesz, że trzeba kochać Bliźniego swego, jak siebie samego ;)
    Bo kochać tylko siebie i mieć wszystko inne w dupie, to bardzo egoistyczne, jest, wiesz? ;)
    Dobranoc.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.