Bratni myśli i tęskni? Hmm…

Czy to będzie dziwne jeśli napiszę, że dokładnie w ten dzień, gdy ze mną było najgorzej, gdy dosłownie czułam, że jeszcze chwila i się rozsypię (a byłam wtedy w pracy), miałam wizję, w której zobaczyłam Bratniego… siedzącego na ławce, ze spuszczoną głową, trzymając się za nią rękami… Jakby chciał coś stłumić… Był smutny… Czułam tęsknotę… A potem cały czas miałam przed oczami ten obraz…
Oj, przecież wiem, że to nie dziwne… Już nie…
Myślałam, że zobaczę się z nim w sierpniu, ale jednak nie. Kolejną datą miał być październik, ale tu też nic z tego i już dziś to wiem na 100%. Także hmm… może listopad albo grudzień… Kto wie…

UPDATE 09 sierpnia 2015 r.
Wczoraj późnym wieczorem dowiedziałam się o pewnej rzeczy, która w 100% potwierdza mi stan Bratniego w mojej wizji. Nie wiem tylko, jak to wszystko ma się do tęsknoty, ale raczej nie wierzę, że to nie ma z nią nic wspólnego.
Efekt domina – jedna sytuacja pociąga za sobą kolejną i kolejną i kolejną…
Wszystko jest ze sobą powiązane…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.