Magia w Krakowie :)

Właściwie to mogłabym nic więcej nie pisać, bo tytuł mówi wszystko :D Powiem Wam, że stały się rzeczy, o których nawet nie myślałam, że mogą się zdarzyć, a jednak :) I nagle się okazało, że chciałam tego i tęskniłam do tego i oczywiście „Bratni Dusz” jest w to zamieszany ;) Jeden niepozorny wyjazd i TYLE wygrać :) Magia! :)
Na trochę zapomniałam, że jestem w Krakowie, że blisko miejsca, gdzie wykopali Bliźniaka i że to rocznica naszego rozstania. Zapomniałam nawet, że mam już po kokardę jedzenia brokuł i zjadłam je na obiad :D Bratni Dusz był na posterunku bardziej niż to przewidziałam ;) Było trochę, jak na filmach :D
No i co z tego, że Polska przegrała z USA ;) To była jedna wielka przygoda :) I cieszę się niezmiernie, że pojechałam i nie zamulałam :)
Taki PLAN to ja lubię :D

Znaki od Bliźniaka miałam prawie na każdym kroku i robiłam coraz większe oczy, widząc w jakich miejscach się ukazują :D Wyobraźcie sobie, że nawet na meczu były ;) I to centralnie naprzeciwko mnie :D No cóż ;)

Podsumowując ;)

chodziliśmy

3 Komentarze

  1. Moje znaki nic Ci nie powiedzą, tak samo, jak Twoje nie powiedzą nic mi ;)
    Każdy ma swoje znaki.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.