Ptaki ciernistych krzewów ;)

Kiedyś regularnie kupowałam Tele Tydzień. Gdy pojawił się Bliźniak, a wraz z nim wszystkie zmiany we mnie, z czasem odbiło się to też na gazetach, które czytywałam. Po prostu przestałam je kupować i to już trwa ponad rok. Teraz jeśli już, to kupuję jedynie te o zdrowiu i ezoteryce. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że ostatnio zobaczyłam reklamę Tele Tygodnia, mówili tam, że w gazetce jest coś o litewskich Druskiennikach, które uwielbiam, dlatego postanowiłam ją kupić. Zasiadłam w domciu na sofie, przeglądam strona po stronie i co nagle widzę? Wielki nagłówek „Historia grzesznej miłości” i zdjęcie dziewczyny z księdzem ;) Już wiedziałam CO TO ;)
„Ptaki ciernistych krzewów” powróciły na antenę, proszę Państwa :D A ja akurat musiałam teraz kupić tą gazetę, która mi to oznajmiła ;) Kocham znaki :D
Powiem Wam, że ja nigdy nie obejrzałam tego serialu. Pamiętałam go z dzieciństwa, że kiedyś tam leciał i pamiętałam, jak często widziałam ten tytuł w późniejszych latach. Wiedziałam o co w tym serialu chodzi, ale uważałam, że taka historia jest bzdurna i wręcz niemożliwa. Dopóki mnie samej to nie spotkało…
Pamiętam, że ten serial leciał i się kończył, gdy poznałam Bliźniaka i potem strasznie żałowałam, że nie oglądałam. Teraz przez 2 lata była cisza, no ale jak widać, „Ptaki ciernistych krzewów” znowu powracają :) Ku mej uciesze ;)

Serial rozpoczął się w piątek rano, ale dziś będzie powtórka :)
Dla zainteresowanych:


http://www.teleman.pl/tv/Ptaki-Ciernistych-Krzewow-1-10-1334371

Czasami musisz zniknąć…

“Czasami musisz zniknąć. Odwrócić się na pięcie i zobaczyć świat bez niektórych osób. Jeśli ktoś Cię nie docenia, nie stój obok, nie uśmiechaj się jak w taniej produkcji i nie połykaj tłumionych łez, po prostu odejdź. Daj temu komuś szansę na zobaczenie życia bez Ciebie, bez Twojego śmiechu, humorków i ciągłych rozmów. Nabierz szacunku do samej siebie, nie pojaw się w tym samym miejscu co zawsze. Daj komuś szansę zatęsknić i pomyśleć, że lepiej umrzeć niż istnieć osobno.”

- autor nieznany

Śmiać mi się z tego chce, jak pomyślę ile razy ja „znikałam” i nie pojawiałam się „w tym samym miejscu, co zawsze”, tylko po to żeby wzbudzić w Bliźniaku jakieś emocje i żeby nim potrząsnąć. A ile było głupich fochów pt. „nie będę się na Ciebie patrzeć”, „nie podejdę do Ciebie po Komunię”, „odwrócę się na pięcie i po prostu wyjdę”, „usiądę dalej, żebyś się zastanawiał, co zrobiłeś źle” itd. Boże, jakie to było dziecinne! Jak można, aż do takiego stopnia słuchać swojego ego, żeby robić takie głupoty. Jak mogłam sobie nie zdawać sprawy z tego, że każde moje tego typu zachowanie, boli mojego Bliźniaka i na pewno spędza mu sen z powiek. Nie dość, że sam miał sporo problemów ze wszystkim, to jeszcze ja mu dorzucałam jeden solidny każdego dnia – SIEBIE. O losie…
Długo mi zajęło zanim to zrozumiałam. Wtedy liczyło się dla mnie tylko to, że to ja jestem zraniona tym, co się dzieje.
Ty cholerna egoistko…
Czy mam o to do siebie żal? Oczywiście, że mam i muszę to sobie wybaczyć. Wiele jest takich rzeczy… Łatwo jednak nie jest… Ale każdego dnia staram się wychodzić na tą moją prostą z podniesioną głową.
Jeszcze w bezkresnej otchłani, ale z każdym dniem bliżej…

Św. Ambroży – cytat

„To prawdziwa ulga mieć kogoś, przed kim możesz otworzyć własne serce, kogo możesz uczynić współuczestnikiem swoich intymności, komu możesz powierzyć swoje tajemnice.”

- św. Ambroży

Piękny cytat, szkoda tylko, że u Bliźniaków od razu tak to nie działa. Bliźniaki najpierw sami muszą się zmierzyć ze swoimi tajemnicami, swoją samotnością i z poleganiem na samych sobie. Muszą być pozostawieni ze swoimi brudami i jakąś dziwną pralką, do której nie mają instrukcji obsługi. Muszą sami sobie poukładać swoje sprawy i nawet jeśli mają koło siebie tabun przychylnych dusz, to i tak muszą poczuć się samotni i niezrozumiani, aż do szpiku kości. W pewnym momencie nastąpi odbicie od tego pustego dna i Bliźniak zacznie płynąć w stronę światła. Codziennie będzie coraz bliżej i bliżej światła. I pewnego dnia wynurzy się z tej bezkresnej otchłani, nabierze świeżego powietrza w płuca i zobaczy, że na pięknej łodzi, czeka już na niego z wyciągniętą dłonią jego Bliźniak.

„A potem wypłynęliśmy okrętem na niebo…”