Dziwna energia dzisiejszego dnia

Today you could experience the deepest kind of soul connection possible! The auspicious Grand Fire Trine between Venus, Jupiter, Uranus, and the Moon (all in passionate Fire signs) is radiating rare romantic energy, only to be followed by a powerful Full Moon! This is an especially phenomenal time for love that could ultimately serve a divine purpose…

According to Plato’s „split-apart” theory, we are all part of one soul that has been separated. If you’re lucky enough to discover your other half in your lifetime, you will experience a powerful bond — and today’s energy is practically pulling soul mates back together! It could be someone you’ve never met, or it could be your husband of 20 years. So, how will you find your kindred spirit? Ask the universe…

Wybaczcie, ale przed chwilą przypomniałam sobie, że to dziś na pocztę dostałam. Nie mam już siły żeby dziś tłumaczenie robić, bo oczy same mi się zamykają. Wierzę, że dacie radę ze zrozumieniem tego, co tu jest napisane ;) A jak nie, to jutro przetłumaczę.
Generalnie w tekście chodzi o to, że dziś można doświadczyć najgłębszego duchowego połączenia i że energia dzisiejszego dnia przyciąga do siebie Bratnie Dusze.
Pewnie dlatego mój BD słuchał dziś Mirrors! ;)

A tak w ogóle to patrzcie dziś w niebo, bo Wenus łączy się z Jupiterem, tworząc coś, co astronomowie nazywają „Gwiazdą Betlejemską”. Robi się ciekawie ;)


http://blog.chron.com/sciguy/2015/06/star-of-bethlehem-conjunction-of-venus-and-jupiter-next-week/

Bratnia Dusza i Mirrors

Ten moment, gdy Twoja BRATNIA DUSZA słucha „Mirrors” – bezcenne ;)
Też sobie posłucham, a co ;)

Ale, że Bratnia Dusza… Qrde :D
Bliźniak powinien! ;)

A co do Bratniej Duszy, to widzę się z nim już w najbliższą sobotę, 4 lipca, w rocznicę rozstania z Bliźniakiem :) Do tego wszystkiego będzie to Kraków, miejsce, które jest dość bliskie Bliźniakowi z różnych powodów ;) Nieopodal Krakowa został „zesłany na wygnanie”. Taka sytuacja ;)
Pokręcony ten PLAN, ale spoko :D Biorę na klatę :D

O bólu

Chcę napisać kilka słów o bólu, a zainspirowała mnie do tego pewna sytuacja.
Dałam dziś u siebie na fejsie śmiechowy link o kobiecym okresie, że to najgorsze dni w życiu kobiety itd. I choć nie dałam tego po to, aby mieć jakikolwiek odzew, a jedynie dla dobrego śmiechu, to na odzew długo nie trzeba było czekać ;)
„Myślę,że jak urodzisz zmienisz zdanie :) ” – powiedziała moja kumpela.
TAK! Poród wyznacznikiem bólu i generalnie gucio wiem o bólu i dowiem się tylko wtedy, gdy urodzę :D Co za bullshit… Boże, jak ja miałam ochotę jej wszystko powiedzieć… Wszystko w sensie, że nie ma gorszego bólu, niż ból tęsknoty i separacji między Bliźniaczymi Płomieniami. Skąd wiem? Bo ten ból sama przeżyłam, to oczywiste, a poza tym potwierdziła mi to każda Bliźniaczka, która kiedykolwiek rodziła i została rozdzielona z Bliźniakiem. Nie wyssałam sobie tego z palca, nie wzięłam z kosmosu. Takie są fakty, takie są realia. Taka jest prawda.
NIE MA GORSZEGO BÓLU, NIŻ TEN, Z KTÓRYM MUSZĄ ZMAGAĆ SIĘ BLIŹNIACZE PŁOMIENIE.
Nawet ból po stracie dziecka jest nieporównywalny do tego bólu…
Ale, co ja tam wiem… Jestem tylko Bliźniaczym Płomieniem, który nie rodził ;)

Ból, który można zlokalizować, który można nazwać, jest niczym w porównaniu z bólem, którego ani nazwać, ani tym bardziej zlokalizować nie możemy. Nasz ból, to taki ból, na który nie ma żadnego leku przeciwbólowego, żadnego antidotum, żadnej odtrutki, ani żadnego magicznego zaklęcia. Żeby pozbyć się naszego bólu nie można znaleźć sobie kogoś w zamian. Ani nowa miłość, ani nowe zajęcie nie jest w stanie stłumić tego bólu. Ten ból mija wtedy, gdy sam chce, gdy jesteśmy duchowo na to gotowi, a nie dlatego, że minął czas, który rzekomo leczy rany.
Wy Bliźniaki doskonale to wiecie…

John Donne – zwrotka z wiersza „Good Morrow”

Przed chwilą znowu obejrzałam „Tristana i Izoldę” :) Upolowałam wiersz, którego urywek jest cytowany w filmie. Przeczytałam oryginał i szczerze mówiąc, to inaczej bym niektóre rzeczy przetłumaczyła. Może kiedyś się skuszę na tłumaczenie starodawnej angielszczyzny ;)
A Tymczasem…

„Moja twarz w twych oczach,
twoja w mych się jawi.
Dwojga serc prawość
w twarzach się odbija.
Gdzie doskonalsze globu są połowy?
Bez chłodów północy, bez nędzy zachodu.
To, co umiera – nierówno rozdano.
Gdy miłość jest jedna,
gdy jedno drugie podobnie miłuje -
- żadne nie słabnie i żadne nie skona.”

- John Donne
z wiersza „Good Morrow”