Sny ostatnich dni

Ostatnie dni przyniosły sporo symbolicznych snów. W zeszłym tygodniu z czwartku na piątek śnił mi się mój były narzeczony ze swoją obecną dziewczyną. Ona chciała ze mną porozmawiać, mówiła, że chce zakopać topór wojenny i przestać się kłócić. Było to dla mnie dość dziwne (nawet we śnie), bo nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, poza tym ja z nią nigdy nawet słowa nie zamieniłam. Mój były cały czas mnie obserwował. Wyczuwałam od niego smutek. Co mnie zdziwiło, że miał ogromną ranę na lewym policzku. Było widać mięśnie twarzy… Dał mi jakiś link. Po kliknięciu w niego otworzył się filmik. Było to nagranie ze studia muzycznego z moim byłym w roli głównej. Napisał i zaśpiewał dla mnie piosenkę. Piosenka była mniej więcej o tym, że wciąż mnie kocha, nie może zapomnieć i że zawsze będę mieć szczególne miejsce w jego sercu. Sen się skończył wraz z końcem piosenki.
Po przebudzeniu miałam natłok myśli. Sen mnie zdziwił, bo ja do tego człowieka już nic nie czuję. Kompletnie nic. Nie chciałabym żeby nasze drogi się jeszcze kiedyś zeszły. Ale czuję, że coś jest na rzeczy i mam tylko nadzieję, że ta kwestia będzie mogła być rozwiązana na poziomie duchowym.
Potem śnił mi się Bliźniak. Co i jak to już wiecie, bo opisałam Wam to. I tutaj też sen mnie zdziwił. Zdziwiło mnie to, że miałam te odczucia, wiecie, „uważaj, bo odejdę”. Po co to, skoro i tak wiem, że nigdy nie zniknie? Zabawne…
Z kolei w poniedziałek śnił mi się mój biologiczny ojciec. Pojechałam z przyjaciółką tam, gdzie pamiętam, że mieszkał z rodzicami i zobaczyłam psa, który już od tylu lat nie żyje. Bardzo kochałam tego psa. Wabił się Reks. Był cudownym kundelkiem. We śnie zawołałam go, przybiegł, łasił się. Zastanawiałam się, jak to możliwe, że on wciąż żyje, choć minęło tyle lat. Spojrzałam na rodzinny dom ojca. Na jego ścianie wisiała klepsydra, a na niej informacja, że jego matka nie żyje. Odwróciłam się do przyjaciółki ze łzami w oczach i jej to powiedziałam. Wtem drzwi się otworzyły i wyjrzał on. Powiedziałam mu „cześć”, on radośnie też mi to odpowiedział i zaczął iść w moim kierunku, a ja w jego. Wtuliłam się w niego, a on mnie objął… jak ojciec córkę… Coś mówił, ale nie słuchałam go, bo byłam szczęśliwa, że on po prostu jest. Czułam do niego miłość. Rozumiecie to? Po tym wszystkim, co w rzeczywistości zrobił mojej mamie, mi i mojej rodzinie, po tych wszystkich cierpieniach, całej tej nienawiści i duszeniu tego w sobie przez tyle lat, czułam miłość. Taka sytuacja.
No i creme de la creme snów ostatnich dni, czyli sen z poprzedniej nocy. Śnił mi się kolega Błyskota, który mnie niesamowicie oczarował swoją osobą. Mam wrażenie, że go znam. Jego głos (o dziwo) jest mi bardzo dobrze znany i gdy mówi, to mam wrażenie, że przepływa mi przez wszystkie żyły w ciele.
Śniło mi się, że wziął mnie za rękę i nie chciał puścić. I tak łaziliśmy razem za rękę, szczęśliwi, jak nie wiem co. Ludzie się gapili, a nas nie obchodziło to, że wszyscy to w końcu widzą. Czułam przeogromne szczęście, miłość i bezpieczeństwo. Widzicie to? Znowu pojawia się motyw miłości. Miłość, miłość, miłość. Szlajam się po snach i wszędzie miłość :D
Obudziłam się cała szczęśliwa i w skowronkach po tym śnie, pomknęłam niczym łania do łazienki i nagle patrzę, a na ścianie drgają jakieś małe, błękitne punkciki. Wyglądało to tak, jakby coś chciało się zmaterializować i nie mogło.
- Bliźniak… – pomyślałam.
Czy słusznie? Oto jest pytanie.

6 Komentarze

  1. Pasja milosci to porządnie, empatia jest miłością. Jest jak zapach, nie ma początku i końca. Myśle kochana ze transformacja Twoja trwa nie doszukiwałbym sie w tych snach niczego szczególnego. Choć warto je obserwować…nie podam tu prawdziwego powodu. Pamietam jak u mnie zaczęła sie transformacja. To bardzo bolesne doświadczenia…bez nich dziś nie byłabym taka jaka jestem za co jestem wdzięczna. Cuda sie zdarzają ! Wszystko kiedyś przemija a jedyne co po Nas zostaje to wspomnienie, nie wiem ile czasu minęło od Twojego rozstania z narzeczonym, ale nici, połączenia energetyczne miedzy osobami sa aktywne nawet do 7-8 lat. Ja nie myśle juz ani o BP ani o Blyskocie w ogóle moje zainteresowanie mężczyznami jest zerowe. Szukałam milosci i ja znalazłam, BP szukał zony i tez ja znalazł. Natomiast ja Zakochslam sie w zyciu ! Każdego ranka po przebudzeniu oczy wypelniaja mi sie łzami i czuje wdzięczność za kolejny dzien ! Delektuje sie spokojem i cisza, to ten moment gdy wszystko cichnie a ja odczuwam tętno całego wszechświata. Czuje sie niesamowicie bezpiecznie a najgorsze co moze sie stac to to ze dzies moze byc moim ostatnim dniem wszystko inne nie ma znaczenia. BP i jego rodzina, moi byli partnerzy, niewiele mnie to dziś wszystko obchodzi…puściłam to…

  2. Coś faktycznie ostatnio z tymi snami jest na rzeczy, bo ja pisałam Ci wcześniej u mnie też były takie pokręcone, ale raczej z negatywnym podłożem.
    Już wiem dlaczego męczyły mnie te koszmary , moja podświadomość odzwierciedlała niekorzystną dla mnie sytuację, gdzie weszłam w spółkę (biznesową) z kimś,a jestem samotnikiem i do spółek sie nie nadaję kompletnie.
    Wczoraj wszystko sie skończyło i już śpię normalnie.

    Co do Twoich snów, myślę ,że Twoja podświadomość robi sobie proces samo-oczyszczania i samo-leczenia, własnie dlatego ,że idziesz dobra drogą i dojrzewasz duchowo.

    Ps: U mnie też Ciekawie, stało się wczoraj cos niesamowitego. Teraz jestem w martwym punkcie swojego życia , problemy finansowe, brak pracy , przygotowania do emigracji zarobkowej, a z TF nic się nie dzieje , jednak nawet jak się nic nie dzieje to coś się dzieje.
    Często wizualizuje sobie ,że jestem już w jego środowisku z tymi ludźmi, którzy tak samo jak ja są artystami i raptem jakimś cudem wczoraj w proponowanych znajomych na Fb wyskoczył mi jego przyjaciel o którym wizualizowałam ,że jesteśmy dobrymi znajomymi .
    Byłam w szoku, że raptem on, myślałam ,że nikt z nich nie ma Fb,bo to bardzo zamknięty świat , zamknięcie ludzie-prywatni, jednak nie.
    Dodałam Go, a on mnie przyjął bez problemu.
    Step by step <3 co raz bliżej bliźniaka :)

  3. Lotos, ja też myślę, że to proces samooczyszczenia.
    Niby to się czuje, ale wciąż dziwi ;)

  4. U mnie jest odwrotnie, sny mam spokojne, natomiast w życiu ostatnio dużo się dzieje, wszystkie brudy wyszły na powierzchnię, wszystkie…
    Dzisiaj znów śnił mi się Bliźniak, staliśmy sobie u mnie w łazience, on patrzył na mnie, ja na niego, w pewnym momencie tak mocno mnie przytulił, a ja zaczęłam płakać ze szczęścia.
    Teraz siedzę, popijam pyszną kawkę, a głowa mi pulsuje z bólu.
    Wiecie co, on mnie często pyta w snach czy byłam w ciąży.

  5. A mi się śni wojna, samoloty które bombardują a ja to obserwuje i mnie to omija juz tak snami się nie przejmuje same się przerabiaja:) 5d kochani, miłość bezwarunkowa i płomień przyjdzie <3

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.