Bliźniak we śnie się objawił :)

Proszę Państwa, brawo dla mojego Bliźniaka, który pojawił się dziś w moim śnie, gdy wyczuł, że w moich myślach zrobiło się zbyt tłoczno :D Zawsze obserwował mnie z daleka, a tym razem nawet podszedł i się przywitał! :D „DZIEŃ DOBRY”. No niesamowite ;) Śmiać mi się z niego chciało, bo stwarzał atmosferę „UWAŻAJ, BO ODEJDĘ” :D Jeśli myśli, że może mnie szantażować, to spoko, niech sobie dalej tak myśli ;)

yin-yang

- Proszę bardzo, odejdź, ale wrócisz. Zawsze wracasz.

Ja się już niczym nie ulęknę, bo zbyt dużo już przeszłam i nie zamierzam się cofać. Zamierzam iść dalej. Nawet jeśli oznacza to kierowanie się pod wiatr. JESTEM SILNA. Podniosłam się ze wszelkich popiołów. Wygrałam z samą sobą, ze swoim ego. Wygrałam z niedowierzaniem, z dołowaniem się, z poczuciem bezsilności, z poczuciem samotności, opuszczenia, odtrącenia. WYGRAŁAM. Wygrałam nowe życie, wygrałam nową siebie. Wygrałam szczęście. Mój Bliźniak nie jest już wyznacznikiem mojego szczęścia. Ostatnie miesiące i moje postępowanie udowodniło mi, że szczęście jest we mnie, a nie w nikim innym. I jak widzę komentarze typu, że ktoś nie może być szczęśliwy, bo coś tam, to ręce mi opadają i śmiać mi się chce… Uzależnianie szczęścia od czegoś, KOGOŚ jest chore. „Gdy wrócisz, będę najszczęśliwsza na świecie” – BZDURA!!! Nie będziesz szczęśliwym człowiekiem, dopóki nie odnajdziesz szczęścia w sobie. I TYLE.
Będę to powtarzać do zrzygania :D Aż się w końcu niektórzy tak porzygają, że wydalą z siebie syf swojego ego :D

I jeszcze kilka słów do mojego Bliźniaka ;) Co z tego, że pojawisz się w moim śnie i stworzysz taką dziwną atmosferę, będziesz blisko choć zdystansowany. No co z tego, skoro obudziłam się rano i kocham Cię jeszcze bardziej niż wczoraj. No powiedz, mi CO Z TEGO? Co z tego, że jesteś daleko, co z tego, że się nie odzywasz, co z tego, że jesteś taki nieidealny, tak nieidealny, jak ja. Co z tego? Kocham Cię takim jakim jesteś. Zawsze i na zawsze. I wszędzie. W życiu i po śmierci, w chorobie i zdrowiu. I taka jest prawda :) Właśnie taka :) Więc wbij sobie to do główki :) Młoteczkiem najlepiej :D
A o moją nogę się nie martw ;) Gips nie będzie potrzebny :D

P.S. Tak, zrobiłam sobie kuku w nóżkę :D W piątek podczas spaceru ;) No i cóż, Arcalen, bandaż i już :D

26 Komentarze

  1. A ja dzisiaj przytulam Bliźniaka we śnie, spał obok, jak nigdy. Bliźniak się wystraszył, bo od kilku miesięcy milczę…a wcześniej było inaczej.
    No cóż najdroższy, znudziło mi się gonienie Ciebie, gdyż to nie miało sensu, bo i tak wrócisz, zawsze wracasz.
    P.S świetny obrazek ;)

  2. Nie, ale czułam, że to jeden z powodów, dla których się pojawił ;)

  3. A mój Bliźniak dzisiaj we śnie podszedł do mnie i trzymał mnie za rękę. Bardzo rzadko mi się śni i zazwyczaj patrzy na mnie z daleka. Tylko raz kiedyś śniło mi się, że mnie przytulił. Myślicie, że naszym Bliźniakom śni się to samo w tym samym czasie?

  4. Ja też tak mam z moim. Kilka razy gadaliśmy, ale zazwyczaj to właśnie obczajka z daleka ;)
    Co do snów, to niektóre Bliźniaki potwierdzają, że śnią się sobie w tym samym czasie.
    Ja tego nie mogę póki co z moim zweryfikować ;)

  5. Taryn, ja wierzę głęboko w to, że kiedyś będę mogła. Jestem o tym przekonana i nie dopuszczam innej możliwości.

  6. Ja też w to wierzę i nigdy nie przestanę, moja wiara i miłość są większe niż cokolwiek na tym świecie, nikt i nic tego nie zmieni.
    Zawsze podążam za swoim sercem, ono mnie nigdy nie zawiodło.

  7. Ja też się nie fiksuję. Wyznaję zasadę, że jeśli w coś wierzysz to masz rację. A jak nie wierzysz to też masz rację. Ma się to, w co się wierzy :)

  8. Ja też nie, wierzę w to co czuję, po prostu jestem sobą, nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś się z tym zgadza czy też nie.
    To że kocham, to że tęsknię, to że każdej nocy chcę zasypiać obok niego, nie znaczy że nie potrafię się odnaleźć w życiu w pojedynkę, wbrew przeciwnie.

  9. Ludzie zapominają jak wielką moc mają marzenia, to my jesteśmy architektami naszego życia nikt inny tylko my, czas najwyższy by sobie to uświadomić.

  10. Gdybym napisała, że nie obchodzi mnie mój Bliźniak, ani to co robi i z kim to robi, to było by kłamstwo, oszukiwanie siebie, ponieważ Ci wszyscy ludzie których spotyka, te wszystkie sytuacje których doświadcza, to wszystko zaprowadzi go ostatecznie do domu, czyli do mnie. Wierzę w mojego mężczyznę…Wiem że da radę, bo i ja dałam.
    Nigdy nie zapomnę tego kim jesteśmy i po co tu jesteśmy.
    Moja miłość jest silniejsza niż cokolwiek w tym życiu.

  11. A ja mialam wczoraj taka jazde, ze hej… Chcialam siebie sama zamordowac – a mowiac w waszym jezyku – moje ego walczylo, walczylo i zdechlo… A jak mi bylo? Ano tak (znowu moje wypociny):

    Moje marzenie?
    Dzisiaj pragnę umrzeć
    Chcę byś strzelił mi w głowę
    albo w serce
    Będę potem rozluźniać
    wszystkie myśli po kolei
    A mięśnie odczepią się od
    nerwow -
    Zresztą co mnie to
    obchodzi…
    Bedę wtedy obłokiem albo ptakiem
    grudką błota –
    jeśli tylko zechcę

  12. Emkaa, piszesz wiersze ;)?
    Ja też nieraz chciałam umrzeć, jednak teraz uważam że nie warto myśleć tak destrukcyjnie, to przyciąga złe energie, zawsze trzeba myśleć pozytywnie, lub chociaż się postarać ;)

  13. Trzeba zawierzyć naszemu wyższemu Ja, wyższej inteligencji, choć niestety bywa to bardzo trudne, to jednak nie niemożliwe ;)

  14. Pisze wiersze i proze i zauwazylam, ze jak sie wyzyje, wyleje wszystkie moje zale i bole to przychodzi oczyszczenie, dzis juz jest dobrze, czuje sie pełna…

  15. To dobrze, rób tak dalej ;)
    Moje emocje znajdują swój upust na macie do ćwiczeń, Yoga, Pilates uwielbiam :)

  16. Ha, te myśli o śmierci. Widzę, że każda z nas je ma, albo miała. Niestety po śmierci nic się nie zmieni. Będzie to samo, co i za życia. Śmierć nie jest wybawieniem. Ostatnio spotkałam się z taką teorią, że skoro nasze myśli kreują naszą rzeczywistość to to, co sobie wykreujemy za życia będzie i po śmierci. Poza tym, czyż po śmierci będzie można zerwać więź z Bliźniakiem? Nie można, więc nadal będziemy tęsknić, a On będzie jeszcze dalej od nas niż za życia, prawda?

  17. Prawda ;)
    W tym przypadku nawet śmierć niczego nie zmieni…

  18. Moj blizniak zawsze jest oschly i wyniosly w snach.

    Ale!!! to prawda cos z tym jest,bo jak luzowalam to wpadal w panike i nawet w snie wyznawal mi milosc.

    Chlop to chlop czy na polu astralnym czy w rzeczywistosci, jak cos ma za latwo ,to sie szybko nudzi.
    Kobitki dajcie im powalczyc, nawet na tym polu astralnym.

  19. W buddyzmie jest fajna teoria, bo my często myślimy , że rzeczywiste jest rzeczywiste ,a to co w głowie to iluzja.
    Buddyzm uczy ,że tak na prawdę jest odwrotnie , a dokładnie to po równo.
    Tzn. nasza „rzeczywistość” to iluzja ,bo żyjemy w samsarze (kole cierpienia), a jedyna ucieczka to rozwój duchowy , rozwój swojego duchowego świata .
    Dlatego warto pamiętać, że to co czynimy naszym bliźniakom w umyśle czy to strach, czy wyrzuty, złość, smutek to dzieje się naprawdę ,że wasz bliźniak w taki lub inny sposób odczuje te sygnały .
    Podam tutaj cytat Lamy Yeshe z książki „Wprowadzenie do Tantry” :
    „Myślimy najpewniej, żę przyjemność, jaką odczuwamy kiedy to, jemy lody jest realna, natomiast wszelka błogość, której moglibyśmy doświadczyć w czasie medytacji, jest tylko iluzją. Jedyny sposób ,by przezwyciężyć ten sceptycyzm , to coraz lepsze zaznajomienie się z nasza wewnętrzną rzeczywistością, az stanie się w końcu czymś niezaprzeczalnym”.

    Myślę ,że to jest sendo i klucz dla wielu z was , by zrozumieć ,że nie ma rozdzielności pomiędzy tymi dwoma światami to ,że nie trzymasz kogoś za rękę w rzeczywistości nie oznacza ,że tego nie robisz.
    To tylko tak dla przykładu.
    Piszecie o śmierci, bo zapominacie ,że wszystko jest rzeczywiste, bo dla was rzeczywiste jest to dzieje się tutaj na tym padole łez.

    Jest jeszcze jedna ważna kwestia, która pomaga w buddyzmie nazywa się to Bodhicitta oznacza postawę empatyczną – współodczuwającą, nie wiem jak to działa ,ale działa . Jeśli zapominamy o sobie i staramy sie pomagać innym jest lżej,a na dodatek przynosi to bonusy w postaci pozytywnej karmy, tak jak się mówi dobro wraca.
    To nie jest związane z żadną religią, to po prostu kultywowanie nie egoistycznej postawy wspierającej nie tylko dla rodziny , przyjaciół i bliźniaka ,ale też dla obcych osób.
    Powiem tak kiedy dwa lata z hakiem zaczęłam mocno kultywować bodhiccitę, kiedy skupiałam się na wspieraniu innych, doradzaniu i słuchaniu wiele to zmieniło inna jakość.
    Nie jestem święta teraz moja bodhicitta trochę podupadła, ale to zauważam , weszło trochę depresji, ale ważne ,że znam korzeń swojego cierpienia więc mogę go szybko odciąć, poprzez powrót do medytacji, swoich pasji i bodhicitty .

    Wiecie to jakiś cudem działa, pamiętam , że kiedy zaczęłam bardzo mocno praktykować taką postawę wspierającą, ludzie sami do mnie przychodzili, a dobre sytuacje same mnie spotykały .
    Dlatego polecam praktykowanie miłującej dobroci/współczucia nawet jeśli to jest zbieranie wyrzuconych kwiatów doniczkowych spod śmietników i przywracanie ich do życia hihihihi XD, czy praca w schronisku, czy wspieranie ludzi słowem i czynem.

  20. ja mialam sen ostatniej nocy o Blizniaku, noc z poniedzialku na wtorek, stalam przed swoim apt i podeszla do mnie sasiadka, dziwna byla tzn jej twarz zmieniala sie w tempie blyskawicznym, jakby przewijaly sie przez jej twarz wszystkie postacie z wczesniejszych wcieln i mowi do mnie: Ktos nadal cie poszukuje…spytalam jej zeby opisala ta osobe i to byl dokladny opis mezczyzny mojego Blizniaka i nawet samochod sie zgadzal, wtedy odwrocilam si w prawa strone i zobaczylamjego kolo samochodu w calej okrasie:), od razu sie obudzilam i wtedy uslyszalam za oknem cichy szept:Aga:)to bylo takie piekne:)od pewnego czasu slysze szpty:)nie glosy ale szepty a to subtelna roznica:)pzdr

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.