Runner powraca… – artykuł

I weź się człowieku nie popłacz skoro czytasz i wszystko jest jakby o Tobie… I jeszcze na dodatek „Love, J” na końcu…
Kocham znaki :)


http://mirror-of-my-soul.com/2015/04/29/the-runner-returns-letter-to-my-twin-flame/

13 Komentarze

  1. Taryn
    Nie bądź Tyran jak niektórzy piszą lol
    Te opisy tych myśli i uczuć to normalnie jak wyjęte z mojej głowy masakra ;)

  2. Tyran? Sami sobie jesteście tyranami ;)
    A ja tylko to wyciągam na powierzchnię ;)
    I sobie też przy okazji.

  3. Mocne, miałam łzy w oczach.Ukłony dla tej pani. Dzięki Taryn:-)

  4. List jest niesamowicie piękny, ale nie chciałbym go dostać – na pewno nie w takich okolicznościach…

  5. Dlaczego nie? A jakie okoliczności byłyby wg ciebie bardziej odpowiednie? Chciałabym poznać męski punkt widzenia

  6. Yy.. Wydaje mi się że zniknęła z jego życia
    „read it when I’m gone”
    Ale może to znowu problem we mnie :D

  7. W Tobie;-)
    A co miała zrobić? Powiedzieć mu zostaw żonę, będziemy żyli razem długo i szczęśliwie? Czy może wcale nie przyjeżdżać, nie szukać kontaktu?

  8. Płakałam jak bóbr… Przepiękne… Przypominają mi się słowa rozmowy z moim TF jak wyjęte z listu… Nie da się nazwać tego, czym jesteśmy… Tyle pięknej energii, dzięki Taryn :)))

  9. Randia to może jakiś kursik? Taki znak, żebyś zrobiła coś dla siebie :)

  10. Taryn, nie pociąga mnie to kompletnie. A podobno ,, jeśli coś Cię odrzuca, to dusza tego nie chce”. Jest wiele innych fascynujących zajęć :) Chociaż bardzo bym chciała wiedzieć, co tam było napisane. Pozdrawiam.

  11. No to gdzieś w Tobie jest zgrzyt ;)
    Nie pociąga Cię, ale jednak chciałabyś wiedzieć ;)
    A może Twoje ego nie chce, a dusza jednak jest na tak i dlatego chcesz ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.