Porada dla Bliźniaczego Płomienia, który goni Runnera (powtórka)

Rok temu zrobiłam tłumaczenie pewnego artykułu, który tu ponownie przytoczę, bo wiem, że się przyda.
A swoją drogą, zabawne jest to, że zrobiłam je 28 marca 2014 r. w dzień urodzin Bliźniaka, a potem odpisałam komuś na komentarz 28 marca 2015 r. :D Coś jest na rzeczy w tym temacie ;)
Mało tego… Właśnie zerknęłam na oznaczony na żółto prostokącik w bezpośrednim odnośniku, który chyba (nie wiem, nie wnikam) mnie informuje o ilości postów i taka sytuacja, że jest to numer 2388 :D :D :D No po prostu uroczo :D


http://twin-flames.crazylife.pl/2014/03/28/porada-dla-blizniaczego-plomienia-ktory-goni-uciekajacego/

Nie da się przeciąć więzi z Bliźniaczym Płomieniem!!!

Nie da się przeciąć więzi z Bliźniaczym Płomieniem. Nie da się od tego odciąć. Da się jednak to wszystko złagodzić. Wystarczy przestać z tym walczyć, najzwyczajniej w świecie to wszystko zaakceptować i zająć się własnym życiem.
Im dłużej z tym walczycie i motacie się między światem 3D, a 4D, tym bardziej będziecie tęsknić i tym bardziej będzie bolało.

I jeszcze jedno. Zwalacie coś na Bliźniaka? Obwiniacie go za to i tamto? To Wasza niezgodność z samym sobą! Ciągle zapominacie o efekcie lustra i nie zdajecie sobie sprawy, że tak naprawdę to największą krzywdę wyrządzacie nie Bliźniakowi, ale SOBIE. Nie kochacie samych siebie i wciąż w to brniecie. Dopóki nie pokochacie samych siebie, dopóki nie zaakceptujecie tego wszystkiego, to nie macie na co liczyć. I to nie jest ani moje widzi mi się, ani kaprycho.
Sami się o tym przekonacie. A zresztą co ja gadam… Już się przekonujecie!
No, ale Wasz wybór.

Wywiad z byłym księdzem

Siostra cioteczna podesłała mi ciekawy link. Przeczytałam i tylko uśmiechałam się pod nosem ;)
Kościół… hehe… Miejsce, w którym codziennie mówią o miłosierdziu… I tak się jego przedstawiciele zachowali… Brak słów. Kiedyś karma dopadnie kościół za te wszystkie kłamstwa i za takie zachowanie. Prawda zawsze zwycięża!

Tik, tak, tik, tak, tik, tak… ;)

Ogromny szacunek dla Pana Marcina.
Zawsze będę mieć szacunek do byłych księży, którzy się nie bali pójść nową drogą i którzy coś zrozumieli.
Lepiej żyć w blasku prawdy niż w ciemności kłamstw.

A co do mojego Bliźniaka, to na tę chwilę naprawdę już mnie nie obchodzi, czy on jednak nadal jest księdzem, ale na urlopie zdrowotnym, czy może już księdzem nie jest. I jeśli nie jest, to nie obchodzi mnie z kim teraz w tej chwili jest i dlaczego nie ze mną… To jego życie, jego droga, jego karma do oczyszczenia. Każdy ma swoją i to jest normalne i ja to całkowicie akceptuję. I nie wymagam od niego żeby w ułamku sekundy zmieniał dla mnie całe swoje życie. Mało tego, ja nawet nie zamierzam go zmuszać do pozostania w życiu świeckim. A już na pewno nie chcę być nazywana głównym powodem jego decyzji o odejściu z kapłaństwa. I cieszę się, że nigdy do niczego między nami nie doszło, w sensie do romansu…
Kocham go niezależnie od tego kim jest i z kim jest i gdzie jest. Kocham go tak po prostu i bez żadnego ALE. I jestem przeogromnie wdzięczna za tą miłość, bo gdyby nie ona, nadal byłabym, za przeproszeniem, w dupie ze wszystkim, z całym swoim życiem. On samym faktem, że istnieje, dał mi wszystko. I jak niby mam nie być za to wdzięczna? Jestem cholernie wdzięczna! KOCHAM <3


http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17796450,Byly_ksiadz__Po_odejsciu_zylismy_w_nedzy__Inni_ksieza.html

Colleen Hoover – cytat

Kocham ją. Kocham w niej wszystko. To, że nigdy mnie nie osądza. To, że mnie rozumie. To, że wspiera każdą moją decyzję, mimo że czasem one jednocześnie ją niszczą. Kocham jej uczciwość. Bezinteresowność. A najbardziej kocham to, że to właśnie ja jestem tym facetem, który może w niej wszystko kochać.

- Colleen Hoover