Wczoraj myślałam, że umrę z tęsknoty…

Wczoraj myślałam, że umrę z tęsknoty… Na dodatek pojawiły się we mnie tak ogromne wątpliwości, że szok. Że to nieprawda, że nie zasługuję na niego, że to wszystko jest nie tak… Zupełnie zapomniałam, że kiedyś przyjaciółka powiedziała mi o karmicznych dniach przed urodzinami. Chodzi o to, że to, co mamy w sobie do naprawy i przepracowania, czyli lęki, obawy itd., to wszystko „wyłazi na powierzchnię” przed tym szczególnym dniem. Coś w tym musi być, bo w zeszłym roku w sierpniu, przed moimi urodzinami, to ja dostałam takiej paranoi związanej z tym wszystkim, że normalnie masakra. A teraz, no to cóż… Jestem lustrem, odbijam jego bolączki. Urodziny ma w tą sobotę… Ciekawa jestem, jak to przeżyjemy…

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.