Co to znowu było?

Cokolwiek się dziś ze mną działo… przeszło dopiero późnym popołudniem… MASAKRA. Myślałam, że ból głowy, który zaczął się wczoraj, rano minie, a tu taka niemiła niespodzianka, gdy się obudziłam… Głowa bolała mnie jeszcze bardziej i czułam się jakbym non stop płakała i zarwała nockę, a przecież normalnie spałam… Co prawda budziłam się kilka razy, ale bez przesady… Oczy miałam spuchnięte, łzawiące i czułam się chora… Takie akcje mnie po prostu ścinają z nóg i nie mogę z tym w żaden sposób walczyć…
W tak krótkim czasie miałam to już kilka razy… Hmm…

12 Komentarze

  1. Marta, wiem… Też się czasem temu dziwię…
    Na wiele rzeczy, która przyniosła ze sobą ta miłość, nie byłam gotowa.
    Ale również pokazała, jak wiele potrafię znieść…

  2. Jasmia, gdyby na to były tabletki, to bym wzięła wszystkie :D Doustnie, „dodupnie”, „dowcipnie” i dożylnie :D :D :D :D :D

  3. Scopolamina jest niezła
    Ale nie każdemu pomaga
    I nie na każdego działa

  4. Technicznie rzecz biorąc jako „stary ćpun” wiem że to „nie działa” jest kwestią określenia dawki. Prędzej ktoś zacznie zachowywać się jak po pigułce gwałtu niż zacznie mówić prawdę :D
    Może sam jestem pochodną scopolaminy :D

  5. Boże skąd pomysł że biorę „cokolwiek” ?
    „Stary ćpun” to też żart
    Zdarzyło się spróbować za młodu to i owo a teraz jestem stary i tyle
    Inkwizycjo :)
    Teraz „odurzam” się inaczej i to jakby powiedzieć samoistnie :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.