All you need is love :)

Kochani, życzę Wam dużo miłości, przede wszystkim do samych siebie :) Pamiętajcie, że to od nas wszystko się zaczyna :)

Spotkało mnie dziś coś naprawdę miłego :) W sklepie spotkałam pewną Panią, z którą często w kościele się widziałam. Zawsze zamieniłyśmy kilka słów, zawsze posłała mi miły uśmiech, czy złapała mnie za rękę przechodząc obok :) Taka miła, starsza Pani :) A ponieważ ja bardzo ostatnimi czasy ograniczyłam kościół, no to teraz widujemy się rzadko. Jak mnie dziś zobaczyła, to się tak bardzo ucieszyła, uściskała mnie na środku sklepu, jak dobrą znajomą :) Aż się wzruszyłam :) To naprawdę miłe, gdy ludzie o Tobie pamiętają i zauważają Twój brak, gdy Cię nie ma :)

Mam dziś randkę…ze sobą! :)

Ot co! :)
Dziś będę dla siebie nad wyraz kochana i czuła :) Zaopiekuję się sobą i dam sobie dużo miłości :) Potraktuję siebie tak, jakbym chciała potraktować w ten szczególny dzień mojego Bliźniaka :) Będę sobie mówić, jak bardzo siebie kocham, jak bardzo mi na sobie zależy i że jestem najcudowniejsza na świecie :) Zaprosiłabym nawet siebie samą do jakiejś restauracji, ale znając życie, wszystkie miejsca będą zajęte ;) Także zrobię sobie dobre jedzonko w domciu, wezmę relaksującą kąpiel, a potem rozsiądę się wygodnie na sofie i podjadając popcorn, obejrzę jakiś fajny film :) Na dobranoc ucałuję lustro, bo przecież tam będzie on :) Zawsze jest :)

P.S. Dwa piękne hiacynty qpiłam sobie już wczoraj, także w tej kwestii nie muszę już szaleć :D No chyba, że dorwę gdzieś jakieś piękne tulipanki :)

Walentynki 2015

No i mamy je. Nadeszły. Walentynki. W zeszłym roku miałam nadzieję, że w te kolejne, czyli te tegoroczne będziesz już obok, trzymając mnie za rękę, tuląc i całując czule. Ale, niestety, jak widać, tak się nie stało. Nadal jesteś tam, a ja nadal tu…
Wiesz, w zeszłym roku w Walentynki, byłam najszczęśliwsza na świecie. Nie było kolacji przy świecach, nie było romantycznego seansu filmowego, czy spaceru przy blasku księżyca, nie było prezencików, ani słów miłosnej przysięgi wypowiedzianej na głos. Ale byliśmy razem, tak blisko siebie, tak blisko Boga. Ja szczęśliwa, Ty szczęśliwy. Radość i miłość z nas promieniowała, bo w tamtej chwili mieliśmy wszystko – siebie blisko. I to nam wystarczyło…
Kiedyś na Walentynki dostałam od mojego byłego chłopaka pierścionek zaręczynowy i wiesz co? Nie byłam wtedy nawet w najmniejszym stopniu tak szczęśliwa, jak w zeszłym roku, a przecież w sumie nie dałeś mi nic, a ja czułam, że dostałam wszystko. To były najwspanialsze Walentynki w moim życiu i to tylko i wyłącznie dzięki Tobie i naszej miłości.
Gdziekolwiek jesteś, cokolwiek się zdarzy, wiedz, że Cię kocham. Byłeś, jesteś i będziesz miłością mojego życia na zawsze. Ty i ja to nieskończoność. Ty i ja to miłość.

KOCHAM CIĘ!