Bo mi się spodobało…

BALLADA

Ta miłość nie wyznana, zawstydzona sobą,
nieśmiała jak dziewczyna przed pierwszym występkiem,
nie odważa się nawet dotknąć twego czoła,
chociaż marzy o pocałunku twoich niemych warg.

Ile razy tak stałam:wczoraj, przed stuleciem,
przed potopem, tak dawno, że przedtem tylko mrok.
Ile razy mówiłam nie mówiąc do ciebie:
pokochaj, pokochaj mnie.

Zapadały się miasta, wybuchały gwiazdy,
rzeki obejmowały ziemię ramionami wód.
Ja patrzyłam ci w oczy-żałosna Kasandra
wiedząc, o wszystkim wiedząc tysiące lat wprzód.

Ta miłość nie wyznana taka ma pozostać,
bo tylko w utajeniu będzie prawdziwie lśnić.
Twoje oczy-komety nie mnie już świecące
przywołam w samotny grób.

Obejdzie się bez dotknięć, bez ślepej czułości,
które powleka palce aksamitem łąk.
Obejdzie się bez upojeń, ciał dzikiej gonitwy
poprzez eksplozje trzewi, poprzez obłęd krwi.

I będę tak stała: o krok- o świat od ciebie
z tym wyznaniem wstrzymanym w kącikach ust.
To nieprawda, że płaczę. Nie kochanka, nie żona.
Umarła. Wierny nikt.

- Adrianna Szymańska z tomiku poezji „BYĆ”