Mega power :)

Poszłam wczoraj spać o północy, jak zazwyczaj, zdążyłam zamknąć oczy i już za chwilę zaczął dzwonić budzik, że 6 rano i czas wstać :D Nie wiem kiedy ta noc minęła, ale spoko :D Chyba doznałam jakiegoś „speed sleeping” czy coś :D Przypomniał mi się mój ulubiony, nie żyjący już sąsiad, ten sam, od którego pogrzebu się wszystko zaczęło. On zawsze mówił:
- Wyspałaś się? :)
- Nie…
- Znowu za szybko spałaś :D
Zawsze mnie tym potrafił rozbawić :D Gdyby tym razem mnie o to zapytał, to odpowiedziałam, że tak, wyspałam się, bo ku mojemu zdziwieniu to prawda. Wyspałam się, jak nie wiem co! Cały dzień miałam mnóstwo energii, ale to takiego powera, że szok. Pogoda dziś była typowo barowo-łóżkowa i normalnie, to powinnam narzekać na ból głowy i senność, a tu zero czegoś takiego, oczy jak pięć złotych i jazda :D Wróciłam do domu i cały czas to czułam. Przetańczyłam pół wieczorku, wirując po pokoju, tak, jak czułam, tak, jak prowadziła mnie muzyka :) Czułam się taka wolna, tak spokojna, że aż mi łzy poleciały… Niesamowite uczucie, gdy ogarnia Cię ten specyficzny rodzaj spokoju i gdy wiesz, po prostu wiesz, że wszystko idzie ku dobremu :)
Chyba znowu jakieś poruszenie energetyczne jest we Wszechświecie :) Jak dobrze, że mogę odczuwać takie rzeczy :) Kiedyś chciałam latać, ale ta moc jest równie super :D

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.