Nie możesz tak po prostu siedzieć…

you can't just sit there

Nie możesz tak po prostu siedzieć, przedkładać życie innych ponad swoje i myśleć, że to się liczy, jako miłość.

Piękny cytat, który wyświetlił mi się przed chwilą na Facebook’u. To właśnie cały czas próbuję Wam wyjaśnić, że nie możecie tak żyć, zatracać się na rzecz czegoś, a zapominać o sobie. Nawet jeśli kochamy kogoś ponad wszystko. Wy też się liczycie! Wiecie, że takim zapominaniem o sobie dajecie dowód tego, że nie kochacie siebie? A to jest właśnie to, do czego powinniście dążyć, do kochania i akceptowania siebie. Gdy kochasz siebie jesteś w pełni gotowy bezwarunkowo pokochać kogoś innego.
Ja jeszcze nie potrafię powiedzieć, że w 100% kocham i akceptuję siebie, bo niestety, za dużo w moim życiu było rzeczy, które skutecznie obniżyły mój poziom własnej wartości. Jednak pracuję nad sobą i połowa drogi już za mną, bo w końcu otwarcie zaczęłam się do tego przyznawać. Otwarcie zaczęłam mówić, że mam problem, a nawet nie jeden. Zaczęłam nazywać rzeczy po imieniu. Istna terapia ;) Polecam :)

Kilka słów

Nieważne co powiem, co napiszę, nieważne ile dowodów i świadectw innych przedstawię, niektórzy z Was i tak nadal będą chcieli wcisnąć relację Bliźniaczych Płomieni w schemat zwykłego, przyziemnego uczucia. W słodko pierdzące rozmówki, czułe spojrzenia w oczka, w pragnienia i „chcenia” bycia w zwykłym związku. Nie wiem, co musi się stać żebyście przejrzeli na oczy, zaakceptowali i puścili… Nie wiem, co musi się stać, żebyście zamiast trzymać się kurczowo drogi Bliźniaka, poszli SWOJĄ WŁASNĄ DROGĄ…
Jeśli ktoś nie ma zamiaru zastanowić się nad sobą i swoim życiem, jeżeli ktoś nie ma zamiaru zmierzyć się ze swoimi demonami, no to sorry bardzo… Jeśli sami sobie nie pomożecie, to nikt Wam nie pomoże. Nie liczcie na to, że w cudowny sposób zjawi się Bliźniak i niczym rycerz, zgładzi złego smoka. Albo, że Bliźniaczka okaże się Xeną, wojowniczą księżniczką. Tudzież osoby trzecie znajdą rozwiązania na Wasze problemy. Ktoś może jedynie Was nakierować na odpowiednią drogę, ale jeśli sami nie zrozumiecie, nie ogarniecie, nie przemielicie, nie przepierzecie itd. TO NIKT ZA WAS TEGO NIE ZROBI.
Zróbcie sobie rachunek sumienia. Zbierzcie do qpy Wasze poczynania ostatnich miesięcy, czy lat i zobaczcie, czy w ogóle ruszyliście z miejsca. Spójrzcie w lustro i porozmawiajcie ze sobą. Jacy teraz jesteście, kim jesteście i gdzie jesteście? Co udało się Wam zrobić? Przebaczyliście sobie i innym? Kochacie siebie? Czy Wasze dobro liczy się dla Was tak samo, jak dobro Bliźniaka, czy to jednak Bliźniak jest nadal NAJ i och & ach? WEGETUJECIE, czy ŻYJECIE?
Jeśli nie widzisz w sobie żadnych postępów, czujesz wszechogarniający bezsens, nie widzisz rozwiązań, wiecznie się zamartwiasz i żyjesz tęsknotą, no to heloł – POBUDKA!