Przemieliło mnie

Od jakiegoś czasu zauważyłam, że się duszę. Najpierw tylko we wtorki, potem co drugi dzień, a teraz ciągle, nawet w niedzielę. Ja potrzebuję przeciągu, szerokiej skali, czynów ogromnych.

- Agnieszka Osiecka

Przemieliło mnie.
Wczoraj miałam powtórkę sprzed tygodnia. Ból wszystkiego, ucisk w klatce piersiowej itd. Jeszcze kilka takich rewelacji i się do tego przyzwyczaję ;) Ale tak serio mówiąc, to myślałam, że wczoraj nie dotrwam do końca dnia pracy i po prostu padnę twarzą na biurko… Myśli o Bliźniaku za żadne skarby nie chciały być przesunięte na drugi plan, tak, jak do tej pory mi się udawało. Chciały być na powierzchni… I wszędzie, ale to dosłownie wszędzie blaski & błyski, niebieskie i białe – standardowo.
A wszystko właściwie zaczęło się w sobotę, gdy „przyszła” do mnie informacja na temat Bliźniaka, której kiedyś szukałam, ale nie znalazłam. Dlaczego wypłynęła dopiero po 2 latach? Fakt faktem, że ta informacja pomogła mi inaczej spojrzeć na pewne aspekty związane z zachowaniem Bliźniaka i tym, że nigdy nie postąpił zbyt pochopnie. I dzięki Bogu.
Dziwne jest to, że ja po każdej takiej akcji, po każdym takim przemieleniu, następnego dnia budzę się, jak nowo narodzona, pełna werwy i pozytywnego nastawienia. Czuję, jakbym mogła góry przenosić i jednocześnie jestem pełna jakiegoś takiego zrozumienia i spokoju.
I dlatego teraz powiem, co mam do powiedzenia.
Nie jest to tajemnicą, że mam pewną teorię na temat Bliźniaczych Płomieni, która bardzo odbiega od teorii niektórych z Was. Chcę żebyście wiedzieli, że ja nie chcę się z Wami kłócić. Nie musicie się zgadzać z moją teorią, tak samo, jak ja nie muszę się zgadzać z Waszą. Niech każdy sobie żyje swoim życiem, a blog niech będzie miejscem, w którym spotykamy się po środku i po prostu dyskutujemy na temat swoich doświadczeń.
Jaka jest moja teoria? A taka, że ja niestety twierdzę, iż nie każdemu jest pisane w tym wcieleniu zjednoczenie się z własnym Bliźniaczym Płomieniem. Uważam, że niektórzy z nas spotkali go/ją tylko po to, aby zaczęło się przebudzenie.
Niestety nie wierzę też, że w spotkaniu Bliźniaczych Płomieni chodzi o to, że mamy tylko i wyłącznie żyć razem długo i szczęśliwie. Nie wierzę, że chodzi tu o sam romantyzm i słodko pierdzące historyjki i czułe słówka.
Wierzę w PRZEBUDZENIE. Wierzę w PRZEMIANĘ. Już tyle razy to mówiłam, ale powiem jeszcze raz – naszym celem nie jest bycie z Bliźniakiem, naszym celem jest przemiana siebie, a co za tym idzie, świata.
Bycie z Bliźniakiem to jedynie BONUS i GRATIS za dobrze wykonaną robotę nad sobą samym.
Nie zgadzacie się z moją teorią? W porządku, ale zróbcie sobie „rachunek sumienia” i sami przed sobą przyznajcie się do tego GDZIE JESTEŚCIE. W jakim punkcie, na jakim etapie. Wielokrotnie mówicie o tym żeby po prostu porozmawiać z Bliźniakiem. No to proszę bardzo. Jeżeli uważacie to za taką błahostkę, takie hop siup, to idźcie i rozmawiajcie. Mówicie, że tak bardzo go kochacie, ale wciąż chcecie mu narzucać własną wolę. A co jeśli on nie jest gotowy żeby to usłyszeć i najzwyczajniej w świecie nie ma na to ochoty? Co jeśli ta sytuacja go przerasta i sam jakoś sobie próbuje poukładać to wszystko? Dlaczego nie chcecie mu na to pozwolić? Dlaczego wciąż i wciąż chcecie się narzucać, mówiąc, że to wielka miłość? Otóż wielka miłość jest wtedy, gdy się akceptuje drogę Bliźniaka, jaka ona by nie była. Czy chce pozostać w kapłaństwie, czy chce kontynuować małżeństwo, czy chce stworzyć związek z kimś innym niż Bliźniak. Wy musicie mu na to pozwolić. Musicie to puścić i iść swoją drogą. Musicie go kochać „za wszystko i za nic, tak po prostu BEZ GRANIC”.
Im dłużej będziecie próbować sprawować nad tym wszystkim kontrolę, tym bardziej będzie bolało i tym dłużej wszystko będzie trwało.
Nie musicie mi wierzyć, ale wystarczy poszperać trochę bardziej w necie, dotrzeć na fora, gdzie ludzie OD LAT „walczą”. A walczą tylko i wyłącznie ze sobą.
Bliźniak ucieka? Bliźniak się boi? Bliźniak to, Bliźniak tamto? Proponuję spojrzeć na siebie samego. Przed czym Ty uciekałeś całe życie, czego się boisz? Przebaczyłeś wszystkim dookoła, a przede wszystkim sobie? Czujesz się dobrze we własnej skórze? Akceptujesz i kochasz siebie? Akceptujesz swoje życie, swoje wybory? Możesz w 100% powiedzieć, że miałeś i masz wspaniałe życie? Bądź ze sobą szczery. To jest Twoja chwila prawdy.
Ja już wiem jakie mam bolączki, co jeszcze jest ze mną nie tak. Wiem gdzie jeszcze jest cień zamiast światła. Pracuję nad tym. Nie wyobrażam sobie, żeby teraz w te wszystkie brudy, które mam jeszcze do posprzątania, wrócił Bliźniak. Wróci i co? I będzie mi łaził po tych odpadach z przeszłości? Ja nie chcę. Nie chcę żeby wracał na ten śmietnik. Wpuszczę go jedynie do pięknego ogrodu, gdzie może jeszcze pod kamieniem lub wśród traw znajdą się małe paprochy, ale wtedy już będziemy mogli sprzątać nasze ogrody razem. Póki co MUSIMY żyć oddzielnie i ja to całkowicie akceptuję. Kocham go i wierzę w nas. W tym czy w następnym wcieleniu, KIEDYŚ NA PEWNO BĘDZIEMY RAZEM. Wszystko ma swój boski czas. Wystarczy to zrozumieć…

9 Komentarze

  1. „moja teoria” a raczej już wieloletnia praktyka pokazała mi, że spotkanie bliźniaczki miało pokazać mi inny świat, pokazać, że świat materii, który widzą moje oczy to tylko mały wycinek rzeczywistości…
    Gdyby nie jej spotkanie…nie było by mojej drogi do przebudzenia na której jestem…
    Nie będziemy razem w tym życiu…bo nie mieliśmy być…
    Ona jest tą częścią, która realizuje swoje misje życiowe…kariera, stanowiska, mąż na poziomie, perfekcja z każdej strony…
    A ja realizuje plan rozpoznania jak bezsensowne jest życie tylko materialne…
    Poznaje astralne:-)
    Moja teoria idzie jeszcze dalej…nie tylko bliźniaki nie łączą sie w tym życiu…
    Ale dopuszczam taką możliwość, że mogą wśród odseparowanych bliźniaków zajść takie zmiany wewnętrzne, że w świecie duchowym na skutek różnic właściwości nie będą razem…

  2. Nasze ego-umysł chce mieć bliźniaka w sobie, maksymalnie blisko siebie…ale jaki wtedy byłby sens podziału istoty na dwie części?
    Wyższe Ja widzą rzeczywistość inaczej…realizują cele, których niestety jako ich satelity, małe ja…często nie rozumiemy…bo nie widzimy całości drogi, którą zmierzamy

  3. No i ja w to nie wierzę…naszym celem jest miłość!! To by być razem i się kochać ponad wszystko! To jest SENS życia.

  4. Miłość to wsparcie w tych dobrych i złych dniach zawsze i na zawsze. A ją wiem że to TO życie bo się kochamy a miłość to sens naszego życia po to żyjemy.

  5. Taryn‚ Ameryki to ty nie odkryłaś :-). Oczywistym jest że nie każdy połączy się na nowo z bliźniakiem może nawet nikt z tutaj piszących. Ja jestem pewien że moja bliźniaczka pojawiła się tylko na chwile; obecnie nawet nie wiem gdzie jest‚ co robi‚ nawet nie wiem jak obecnie wygłąda i nawet nie chcę wiedzieć bo po co. Zamiast tego w tym roku robię rzeczy które odkładałem przez lata; uczę się nowych rzeczy no i czeka mnie jeszcze praca nad sobą. A miłość można odnsleźć na nowo i to wcale nie tą bliźniaczą.

  6. Mnie też przemieliło, ale pomału wracam do świata żywych.
    Ja uważam że co ma być to i tak będzie, tak wiem że to żadna nowość, ale na Bliźniaku świat się nie kończy.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.