Jednodniowa (nie)choroba

Łobosz. Wczoraj przytrafiło mi się coś bardzo dziwnego. Rano obudził mnie dziwny ucisk w klatce piersiowej, który uniemożliwiał wzięcie głębszego oddechu. Myślałam, że jakieś choróbsko mnie bierze, no, ale nic, poszłam normalnie do pracy. Ucisk nie znikał, a ja coraz bardziej opadałam z sił. Po powrocie do domu, zrobiłam sobie na szybko obiad, zjadłam i pod kołdrę. W międzyczasie zaczęło mnie boleć dosłownie wszystko z naciskiem na klatkę piersiową, krzyż, kostki i brzuch. Ponadto mdliło mnie, byłam senna, zmęczona i miałam stan podgorączkowy 37,5. Usnęłam po 20, ale jakoś tak nie bardzo pamiętam moment zaśnięcia. Obudziłam się po godz. 23, zlana potem i z palpitacjami. Ale było mi o niebo lepiej. A dziś rano wstaję i dosłownie, jak nowo narodzona. Zmysły wyostrzone, wypoczęta itd. No szok. Miałam wcześniej gorączki i spadki energii ni z gruchy, ni z pietruchy, ale żeby aż tak, to nigdy. Poszperałam trochę w necie, no ale nic nowego nie znalazłam. To wszystko jest związane z Przebudzeniem Duchowym i takie rewelacje mogą trwać do 5 lat. Jak parsknęłam śmiechem, to całe szczęście, że kolegi w pokoju nie było, bo uznałby mnie za wariatkę ;)
Ale qrde… do 5 lat?! Jeszcze tyle czasu z tymi dziwnymi jazdami?! No bez jaj… To Twój kolejny bardzo dobry żart Panie Boże ;) Serio musisz mieć ubaw tam na górze :D
Ha…Ha…Ha… ;)

85 Komentarze

  1. Ja przez cały zeszły tydzień to miałem takie przebudzenie duchowe, że mucha nie siada, także mi na 5 lat i więcej starczy ;-D

  2. Ja takich akcji na szczescie jeszcze nie mam, ale nie idzie mi za dobrze, nie mam energii, nic mi sie nie chce, a glowa mi zaraz eksploduje.Dzisiaj nie zauwazylam czerwonego swiatla i sobie przeszlam, nie wiem o czym ja w ogole myslalam, ale cale szczescie ze nic nie jechalo. Przez co my musimy przechodzic?! To jest okropne momentami…

  3. Ja wręcz przeciwnie, czuję się świetnie. Zacząłem realizować rzeczy, które przez ostatnie lata odkładałem. Chcę w tym roku zrobić jak najwięcej, jak najwięcej nauczyć się nowych rzeczy i żyć jak najlepiej. Nowy Rok wcale nie zaczął się dla mnie ciekawie bo przydarzyło mi się kilka nieprzyjemnych sytuacji ale postanowiłem, że nic mnie już nie złamie, te negatywne sytuacje traktuje jako lekcje na przyszłość. Cały czas humor mi dopisuje :-)

  4. Gdyby nie głowa Fil, to latać ze szczęścia bym mogła, ale niestety nic mi nie pomaga, idę sobie drina zrobić.

  5. Marta, drink dobra rzecz :-), ja bym się napił dżin s tonickiem i cytryną- mój ulubiony drink, ale mam zasadę, że alkohol pijam wyłącznie w towarzystwkie, wyłączając piwo :-D

  6. Trzy noce pelni daly mi popalic…tyle wiadomosci, a teraz hustawka nastrojow…cos sie swieci…
    Marta: mnie jak glowa nie boli to czuje sie dziwnie… jak bez glowy ;)

  7. Piwo wbrew pozorom jest najgorszym „napojem” alkoholowym. Jego receptura została sprytnie spreparowana, a kluczową rolę odgrywa chmiel, który tak naprawdę niewiele różni się od konopi. Trochę moralizowania nie zaszkodzi :)

  8. Marcel‚ piwo jest najlepszym napojem alkoholowym. Ludzie piją to od tysięcy lat. Ja wolę napić się jedno piwo raz na jakiś czas niż pić takie żulerskie napoje jak wódka

  9. Ja miałem niesamowity sen, po przeczytaniu historii Taryn – czułem ją i przeżywałem jak własną, bo bardzo jest podobna w wielu aspektach…
    Jestem we śnie…ale mam przebudzoną świadomość…płacze, strumienie łez płyną…lamentuje coś, że mój TF straciłem na zawsze itd.
    Nagle z tyłu pojawia sie jakaś silna dusza, która mocno mnie łapie i siła ciągnie w górę…zmiana fazy…wibracji…
    Oglądam się do tyłu…widzę dziewczynę
    …pytam się kim jesteś…ona mówi…jestem twoją dziewczyną…byłem w szoku…bo to nie była bliźniaczka…zacząłem coś narzekać…ona posmutniała i powiedziała, że bardzo mnie kocha…
    Dziwne…
    Gdzie mam cię szukać…mam nadzieje, że ta duszyczka istnieje też w realu, a nie tylko w astralu…

  10. Ciekawe czy taką Bratnią Duszę rozpoznaje się wewnętrznie tak jak bliźniaka…próbowałem, sprwawdzałem czy inna dziewczyna może obudzić we mnie ten wewnętrzny płomień, ale się to nigdy nie udało…zawsze wiem, że to nie to…

  11. Ale wierzę, że moje wyższe Ja w końcu odetną mnie raz na zawsze od duchowego połączenia z bliźniaczką i będę mógł zająć się Bratnią Duszą, która gdzieś może się zjawi

  12. Taryn, Twój blog bardzo mi pomógł ostatnio…dzięki, że go prowadzisz:-)

  13. DB, nie ma za co :)
    Ale wiesz, ja nie sądzę, żeby Twoje Wyższe Ja kiedykolwiek odcięło Cię od Bliźniaczki, bo nie ma takiej siły, która by to zrobiła…

  14. W teorii faktycznie, ale…mówi się, że nie ma rzeczy niemożliwych…dwie takie same wibracje łączą się w jedną…ale gdyby jedną z nich troszeczkę zmienić…to już nie będą pasować i się nie połączą.

  15. DB, ja tez mialam takie sny, w ktorych pojawial sie mezczyzna bardzo mi bliski, przy ktorym czulam totalny spokoj, akceptacje, stan jakiego nie znam z zycia. Te sny spowodowaly, ze zaczelam myslec, ze ten rodzaj bliskosci jest w ogole mozliwy. i bywaja takie chwile w moim zyciu, ze wolam tego mezczyzne. Ostatnio czesto. A Poniewaz nie doswiadczylam takiej bliskosci z nikim, poza Bogiem, mysle sobie ze to uosobione pragnienie tej milosci, ktora na ziemi nie jest wcale osiagalna. Po prostu tesknota za bliskoscia i pelnia.

  16. Racja:-)
    Od dawna śni mi się dziewczyna przy której przeżywam szczęście i pełnie, których nie da się opisać i w tym świecie chyba nie da się przeżyć…

  17. Mi jak się śni On zawsze czuje szczęście i spokój taka blogosc nie do opisania… jak mnie przytula trzyma za rękę.. i w realnym świecie też tak się czułam .. jest to możliwe:)

  18. Wiecie, to ciekawe, ze mamy takie sny. Ten moj ze snu nie wiem jak wyglada, czuje tylko przy nim taki rodzaj akceptacji, ze klade mu glowe na kolanach i jestem bezgranicznie szczesliwa, wiec jak sie pojawi to rozpoznam po tym uczuciu ;) I ciekawe jest tez, ze ja na przyklad swiadomie czesto wolam, krzycze wewnetrznie, zwlaszcza jak juz trudno mi tak dlugo czekac, wiec moze inne osby taka jak ja tez wolaja i jakos sie w koncu poodnajdujemy ;)

  19. Budze sie ostatnio bardzo czesto okolo 3 w nocy i sie mecze, nie moge zasnac… Napisze wam o jednym z pierwszych moich snow o Nim. Bylo to jakies 10 lat temu. Snilo mi sie, ze wyplywamy razem wplaw, potem on gdzies znika i ja sama doplywam do brzegu, mam poczucie braku obecnosci. Doplywam, a on juz jest na brzegu.

  20. Tylko ta dziewczyna ze snów, to nie bliźniaczka…zawsze przybierała postać innej koleżanki…tej samej
    W realu stała się rzecz niesłychana…odnalazła się sama, po pokonaniu wielu przeszkód doszło do naszego zbliżenia…i przeżyłem wielki zawód…bo to nie to co czułem w snach…
    Jak już przestaliśmy sie spotykać w realu…to znów zaczęła mi się śnić w astralu, znów było cudownie:-)
    Ale dlaczego nie w realu…i dlaczego bliźniaczka mi się nigdy nie śni…

  21. DB, czyli sni Ci sie konkretna osoba, znasz ja? Takie sny tez mialam, pracowalam kiedys z jednym takim, ktory snil mi sie przez rok chyba ale nigdy nie gadalismy nawet. Ten moj mezczyzna ze snow jest nie-wiem-kim, to nikt konkretny. Dlatego mysle sobie, ze jest personifikacja moich marzen, w ten sposob ujawnia sie to, czego bym chciala doswiadczyc. Takiej osoby moge wcale nie spotkac, bo tez byc moze za duzo sobie wyobrazam…
    Ale jesli Ty snisz o konkretnej osobie, to moze dalbys sobie szanse i postaral sie ja poznac lepiej :)

  22. Ja wołam Jego imię jak bardzo tęsknię..:) Sen to nasza podświadomość więc chciałbyś żeby tak było ale podświadomie wiesz, że nie kochasz tej dziewczyny tak naprawdę a do bliźniaczki blokujesz lub kontrolujesz uczucia. Tak ja to rozumiem :)

  23. Mi w wakacje śnił się On gdy do Niego przyszłam… był obrażony, ale prosiłam bardzo by mnie wysłuchał wkoncu to zrobił… potem mnie przytulil i chwycił za rękę to było takie realne.. podświadomie wiedziałam, że mnie kocha.

  24. Marana, to kuszaca interpretacja snu, ze milosc ktora odczuwamy plynie od kogos, kto jest daleko i poprzez sen przekazuje nam stan swouch uczuc do nas. Ja jednak takie sny odbieram w ten sposob, ze sama bardzo pragne, by ten ktos poczul milosc i mi ja okazal…

  25. Takie sny są dużo bardziej intensywne jak „zwykłe” bardzo realne..i nie są często:)

  26. Po części też moje pragnienia bo czułam blogi spokój i szczęście w tym śnie..był naprawdę wyjątkowy. Wiesz u bliźniaków są połączenia na różnym poziomie i w snach przekazują sobie informacje:)

  27. To nie były zwykłe sny, ponieważ jak ona się pojawiała, to już miałem świadomość tego stanu – świadomy sen…rozmawiałem z nią w astralu o swoim życiu w realu…jej pocałunki i czucie, przytulanie…to tak pulsująca przyjemna energią, ja w realu takiej nigdy nie czułem…
    Ale dlaczego to nie bliźniaczka dała mi te przyjemności…tylko inna obca dziewczyna, która w realu nie wpisała się pozytywnie w moje życie,
    W realu nie smakowała jak w astralu…:-)
    Doznania poza ciałem fizycznym są nieziemskie…w realu to tylko wrażenie przyjemności a nie przyjemność…

  28. Ja mysle ze takie spotkanie powoduje oniesmielenie zaskoczenie radosc…ale takie spotkanie dodaje pozytywnej energii i pozwala na pójście o krok dalej..

  29. To oczywiście moje doświadczenia :)
    DB a moim zdaniem w realu zawsze można wszystko nadrobić:)

  30. Oczywiście, jak ktoś ma możliwości, to jak najbardziej w realu może sobie różne rzeczy nadrabiać…ja niestety w tym życiu bez bliźniaczki i bratniej duszy już nic nie zdziałam…biorę się w końcu za naukę tego do czego zawsze mnie ciągnęło…szkoła tarota, kabała, numerologia itp itd.:-)

  31. Hej, a ja dzieki tym snom zrozumialam, ze bardzo pragne bliskosci. Problem jest taki, ze sie jej bardzo boje, to ja mam problem z bliskoscia. Probowalam juz medytacji ale to nie to, konsekwencje byly oplakane. Najpierw trzeba uleczyc swoja dusze, samemu jest trudno. W moim przypadku droga zyciowa prowadzila do poddania sie woli Boga… Nauczenia sie milosci do siebie, wybaczenia sobie i innym. Tym mezczyzna ze snu za ktorym tesknilam okazal sie byc Bog, to byla dziura w moim sercu… To jest takie proste i takie trudne…

  32. Obawiam się, że właśnie tego potrzebuje…tylko jak załatać tą dziurę w sercu, jak pokochać siebie i wybaczyć…?
    Ja poodcinałem od siebie wszystkich, którzy chcąc nie chcąc, ale jednak mi zaszkodzili w życiu…

  33. DB, ja przeszlam juz te droge. Moge sie podzielic z Toba moim doswiadczeniem w tej kwestii ale nie tutaj… Zostaw jakis namiar albo przez wlascicielke bloga sie ze mna skontaktuj.

  34. W oczach swojego bliźniaka jesteśmy miłością.On KOCHA nas tak po poprostu za wszytko. Za oczy za uśmiech za głos..wszystko co jest w Nas.

  35. Ale często okazuje się, że tylko jeden tak kocha i rozpoznaje drugiego, a drugi żyje swoim życiem niezmącony mękami pierwszego

  36. Cierpią oboje tylko tego nie widać. A chodzi o uświadomienie sobie faktu, ze w swoich oczach jesteśmy dla siebie najważniejsi.

  37. Kochają też tak…a blokuje ich właśnie ten strach przed okazaniem uczuć bo boją się ze tylko jedna strona to czuje.

  38. W sumie tu masz rację:-) ponad pół roku przypadkowych spotkań pierwszego stopnia minęło zanim odwarzyłem się do niej zagadać…ale niestety nie wyszło to tak jak miało wyjść…

  39. Hahaha:-) pewnie, nie w realu to w astralu…
    Jak uważasz, czy w astralu następuje połączenie bliźniaków, bratnich dusz, spotkanie…czy raczej następuje tam kontynuacja separacji z materialnego świata?

  40. Hmm gdy ludzi łączy prawdziwa miłość nigdy nie jest za pozno by to okazać by się otworzyć:)

  41. Zostałem zmuszony:-)
    Nie chciałem jej widywać przez ogromny strach…ale gdzie nie poszedłem tam ona…obiecałem wyższym energią, że jak pojawi się z na przeciwka, to uderzam…2 dni później wyskoczyła zza rogu budynku na skrzyżowaniu…byłem w szoku, ale zrobiłem co miałem zrobić:-)
    Dzień był 27 a to był znak dla mnie, że muszę…
    Ale dziś żałuję, że ją spotkałam
    Nie wiem za jakie grzechy…

  42. Wiesz takie spotkanie jest czasem zaskoczeniem itd więc w realu też można wszystko nadrobić:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.