Zmęczenie i wspomnienia

Jestem zmęczona, tak naprawdę zmęczona. Nie mogę się doczekać końca roku. Chcę żeby ten obecny już się skończył i żeby pozostał jedynie wspomnieniem… bo jest cały przesiąknięty NIM. Nowy rok będzie całkiem nowy, taki niczym „nieskażony”. Rok nowych planów, nowych możliwości. Po prostu NOWY ROK.
W Sylwestra, jak już wspominałam, nigdzie nie idę. Nie idę, bo jestem tego cholernie świadoma, że będę się źle bawić. Ale to nie jest związane tylko z Bliźniakiem… Dla mnie od trzech lat, 30 i 31 grudnia, to smutne dni. 30 grudnia 2011 r. straciłam ukochanego psa, a 31 grudnia go pochowałam… Nie wiem ile czasu musi jeszcze minąć żeby te dni tak nie bolały. Póki co nadal bolą i nadal wszystko pamiętam, jakby to było wczoraj.
Śmierć mojego psa była dla mnie przeżyciem traumatycznym i bardzo długo nie mogłam się potem pozbierać. Właściwie to myślałam, że nigdy się nie pozbieram, ale jak zwykle – dałam radę.
Teraz też dam radę. Niech no tylko 2014 zmieni się na 2015 :)

59 Komentarze

  1. Tak…własnie piorę brudy- w zeszycie z przekonaniami no i sporo mam …jesli idzie o zwiazki….czuję że dogonił mnie temat..a myslalam że się nigdy niezakocham i nic nietrzeba ruszać..asratatata..tu Cię mam zawołał Bóg……

    papatki

  2. „Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to opowiedz mu o swoich planach” :D Uwielbiam ten text :D

  3. U mnie jak On walczy wychodzą mi straszne siniaki na rękach i nogach :/

  4. Ciekawe. Może z tej niemocy sam się okłada… Ja osobiście wolę walenie pięściami w podłogę lub zagryzanie poduszki ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.