Dwa sny

Dziś urodziny Błyskota, a ja miałam dzisiejszej nocy dwa sny, z których pamiętam dosłownie każdy szczegół. Najpierw śnił mi się Błyskot. Byliśmy na jakimś wzgórzu, które trochę mi się skojarzyło widokami z Machu Picchu, ja siedziałam na kamiennych schodkach, otoczonych piękną soczyście zieloną trawą, na której rosły jakieś kwiaty. Błyskot ze swoim przyjacielem odbijali sobie piłkę, ale co chwila zerkał na mnie, a ja na niego. Był taki piękny dzień. Czułam, że ja już coś więcej wiem na nasz temat, ale jeszcze czekam na niego, aż się zorientuje. Sen się skończył w momencie, gdy Błyskot powiedział, chodźcie na dół i zaczęliśmy schodzić z tego wzgórza.
A potem był kolejny sen. Śnił mi się Bliźniak. Przyjechał w odwiedziny do naszej parafii. Był w normalnym ubraniu. W końcu! Tak ładnie wyglądał… Witał się ze wszystkimi, a mnie jakby olewał, ale zerkał. I gdy myślałam, że sobie pójdzie, podszedł do mnie i zapytał:
- Idziemy?
Pokiwałam głową, że tak i poszliśmy do kuchni. Usiedliśmy przy stole, przy którym siedział jakiś pan. Powiedziałam do Bliźniaka, że chcę z nim porozmawiać w cztery oczy. Bliźniak poprosił, aby mężczyzna wyszedł i tak też się stało. Bliźniak usiadł obok mnie, obejmując ramieniem, ale tak nie do końca. Boże, jaki on był idealny. Taki mój. Piękny i najcudowniejszy na świecie. Zapytał, co mu chcę powiedzieć. Powiedziałam, że strasznie tęsknię. Wzruszyłam się i mówię:
- Widzisz, już zaczynam płakać.
On powiedział, że też tęsknił. Spletliśmy palce swoich dłoni. Zapytałam dlaczego nie odpisuje mi na SMSy, a on się zdziwił. Powiedział, że nie dostał żadnych SMSów ode mnie. Zapytałam, czy nadal ma ten stary numer, a on odpowiedział, że już nie. Więc mówię do niego, że teraz wszystko jasne. Piszę do niego SMSy, smucę się, że mi nie odpisuje, a on nawet ich nie dostaje, bo nie ma już tego numeru. Zaśmialiśmy się i już zbliżał do mnie głowę, żeby mnie pocałować, ale obudziłam się.
No i co ja mam teraz o tym myśleć??? Jakiś czas temu śniło mi się, że powiedział, że nadal ma ten stary numer, teraz śni mi się, że mówi, że ma już nowy… Jaka jest prawda?
Boże…
No i oczywiście we śnie również nie mogłam mu nic więcej powiedzieć, bo się obudziłam. O losie…